„J...ać PiS” namalowane nad brzegiem rzeki. Miasto nie może usunąć napisu

07.10.2019 10:16
Rzeka Warta w Poznaniu
fot. Sebastian Czopik/Reporter

Wielki napis „J...ać PiS” namalowano białą farbą na betonowej części brzegu poznańskiej Warty. Mieszkańcy miasta robią sobie przy nim zdjęcia, ale na razie nie wiadomo, kto powinien go usunąć. 

O sprawie informowała już w sobotę poznańska „Gazeta Wyborcza”. Napis naniesiono białą farbą na betonową część brzegu Warty niedaleko mostu św. Rocha. Litery są dużego rozmiaru, mają ok. dwóch metrów wysokości i są widoczne ze znacznej odległości po drugiej stronie brzegu. Mieszkańcy Poznania już zdążyli sobie przy nim zrobić zdjęcia. 

– Nie pochwalam takich zachowań. To jest język nienawiści, a on jest zły w każdą stronę. Poza tym to zwykły wandalizm – ocenił w rozmowie z „Wyborczą” Mariusz Wiśniewski, wiceprezydent miasta oraz szef poznańskiej PO. Przyznaje jednak, że władze Poznania są bezradne, ponieważ brzegi rzek nie są własnością miasta, lecz państwa, zawiaduje nimi Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Poznaniu, który podlega Państwowemu Gospodarstwu Wodnemu Wody Polskie, odpowiadającemu za gospodarkę wodną w naszym kraju. 

Napis anty-PiS nad rzeką w Poznaniu

– Według prawa brzegi rzek są państwowe. To RZGW w Poznaniu powinien poczuwać się do utrzymania jakości tych płyt, a więc to on powinien się zająć również usunięciem tego napisu. To nie jest rola miasta – dodał Wiśniewski, zaznaczając, że miasto chciałoby w ogóle zlikwidować betonowe płyty przy brzegu Warty, ale tego również nie może zrobić bez porozumienia z państwową instytucją. 

Zobacz także

Dziennikarzom nie udało się skontaktować z rzecznikiem RZGW, z kolei policja przyznaje, że nie było zgłoszenia w tej sprawie. Głos zabrał natomiast Mateusz Rozmiarek, rzecznik klubu PiS z poznańskiej radzie miejskiej.

– To klasyczny przykład mowy nienawiści, a pozostawienie takiego obraźliwego napisu na dłuższy czas byłoby równoznaczne z cichą akceptacją takiego zachowania i utrwalaniem uprzedzeń, które mogą przecież prowadzić nawet do przestępstw. Mam nadzieję, że odpowiedzialny za ten teren Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej usunie go jak najszybciej – powiedział „GW”. 

RadioZET.pl/poznan.wyborcza.pl