Zamknij

Jaśkowiak o Kidawie-Błońskiej: nie będę tak sympatyczny, ale liczy się potencjał

04.12.2019 21:08
Kidawa-Błońska i Jaśkowiak wystartują w prawyborach PO
fot. Jakub Kaminski/East News

Jacek Jaśkowiak odniósł się w środę do swojej rywalki w prawyborach na prezydenta. Jak mówił, nigdy nie będzie tak sympatyczny jak Małgorzata Kidawa-Błońska. Dodał, że jego partia musi podjąć decyzję, uwzględniając m.in. możliwość wzrostu potencjału danego kandydata.

Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania, który startuje w prawyborach PO na prezydenta Polski, podkreślił w środę w Toruniu, że nie o sympatię i popularność tutaj chodzi.

Nie mam zamiaru konkurować z tym jak sympatyczna jest Małgorzata Kidawa-Błońska. Ja tak sympatyczny jak ona nigdy nie będę. To jest dla mnie jasne. W tych wyborach my musimy się jednak zdecydować czy brać pod uwagę także elementy związane ze wzrostem potencjału danego kandydata, czy brać pod uwagę to, jakie on ma szanse przy określonych konkurentach

- mówił Jaśkowiak przed rozpoczęciem spotkania z działaczami PO z regionu kujawsko-pomorskiego. "Liczy się nie tylko popularność w danym momencie, ale też potencjał wzrostu. O tym też będę chciał dziś z koleżankami i kolegami (z partii – red.) rozmawiać” – dodał.

Prezydent Poznania podkreślił, że dziś wszyscy licytują się na obietnice socjalne, a pomijani są przedsiębiorcy. To w jego ocenie błąd.

Jestem w partii od sześciu lat. Przez ten czas pokazałem jak można inaczej pokazać pewne elementy, mieć miasto otwarte, współpracować z Kościołem i innymi organizacjami. Liczę, że będzie dziś na spotkaniu sporo osób z KOD-u, bo ja byłem z nimi na pierwszych demonstracjach, gdy w Polsce niszczono wolne sądy, niszczono niezależność mediów, łamano konstytucję

- powiedział Jaśkowiak. Dodał, że niezwykle ważny jest dla niego także głos samorządowców, bo przyszłość samorządu terytorialnego leży mu na sercu.

Jaśkowiak podkreślał, że PiS w 2015 roku zaryzykowało i postawiło na Andrzeja Dudę, i przyniosło to wyborczy sukces. 

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP