Zamknij

Sąd: Decyzja premiera rażąco naruszyła prawo. Chodzi o wybory kopertowe

15.09.2020 11:38
Mateusz Morawiecki, wybory kopertowe
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

Sąd stwierdził dziś, że decyzja premiera Mateusza Morawieckiego, zlecająca przygotowanie wyborów kopertowych Poczcie Polskiej, rażąco naruszała prawo – informuje reporter Radia ZET Daniel Wrzos. Skargę na jego decyzję złożył rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. Do wybierania prezydenta w drodze korespondencyjnej 10 maja nie doszło – z uwagi na sprzeciw posłów koalicyjnego Porozumienia, partii Jarosława Gowina.

Premier Mateusz Morawiecki bezprawnie zlecił przygotowania do wyborów prezydenckich w formie korespondencyjnej Poczcie Polskiej. Przewidziane na 10 maja głosowanie wzbudzało ogromne kontrowersje. Rządzący przekonują, że nie doszło do tego z powodu „obstrukcji” opozycji, natomiast opozycja przypomina głośny wówczas sprzeciw kilku posłów Porozumienia Jarosława Gowina.

Sprawy nie pozostawił rzecznik praw obywatelskich. Zdaniem Adama Bodnara premier wyszedł poza swoje kompetencje zlecając Poczcie Polskiej, nadzorowanej przez wicepremiera Jacka Sasina, przygotowanie wyborów kopertowych. Na ten wyborczy niewypał przeznaczono ponad 70 mln zł. RPO zaskarżył decyzję premiera do sądu.

Sąd: Premier bezprawnie zlecił przygotowanie wyborów kopertowych Poczcie Polskiej

Dziś Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie przyznał rzecznikowi rację. Uznał, że premier nie miał prawa czegokolwiek zlecać Poczcie, ustawa o zasadach wyborów kopertowych była w trakcie procedowania.

Zobacz także

Sąd podkreślił, że w przypadku wyborów zasady legalizmu powinny być szczególnie przestrzegane. Uzasadniając wyrok sędzia Grzegorz Rudnicki stwierdził, że decyzja premiera naruszyła m.in. konstytucję, Kodeks wyborczy i ustawę o Radzie Ministrów.

Ani przepisy konstytucji, ani ustawy o Radzie Ministrów, nie przyznają Prezesowi Rady Ministrów żadnych uprawnień w zakresie zmierzającym do organizacji, czy przygotowania jakichkolwiek wyborów powszechnych

uzasadniał wyrok sędzia Grzegorz Rudnicki

I przypomniał, że takie działanie nie gwarantowało wyborcom „wyborów równych, bezpośrednich i takich, które odbywałyby się w głosowaniu tajnym". - Tymczasem W wypadku tak ważnej kwestii jak wybory najważniejszej osoby w państwie, jeśli chodzi o władzę wykonawczą, a więc prezydenta, powinny być szczególnie przestrzegane zasady legalizmu - podkreślił sędzia Rudnicki.

Zobacz także

Zniecierpliwiona brakiem spisów wyborców Poczta zażądała wówczas od władz samorządowych spisu wyborców. Poza włodarzami gmin i miast sprzyjającymi PiS znaczna część wójtów, burmistrzów i prezydentów odmówiła przekazania spisów. Zdaniem Adama Bodnara było to kolejne naruszenie prawa.

RadioZET.pl/PAP