Zamknij

Premier o zarzutach wobec szefa NIK. „Byłby to dla mnie ogromny zawód”

PAP
26.07.2021 15:48
Mateusz Morawiecki
fot. PAP/Jan Dzban

Gdyby zarzuty wobec prezesa NIK potwierdziły się, to byłby to dla mnie ogromny zawód - powiedział premier Mateusz Morawiecki w poniedziałek w Gdańsku. Odnosząc się do piątkowego zatrzymania syna szefa Izby - Jakuba, Morawiecki stwierdził, że "każdy jest równy wobec prawa".

Mateusz Morawiecki odniósł się w poniedziałek do śledztwa ws. syna prezesa NIK Mariana Banasia. – Muszę powiedzieć, że każdy jest równy wobec prawa. Jeżeli prokuratura zebrała materiał dowodowy, to wszyscy powinniśmy we właściwy sposób odpowiadać; i jak rozumiem, po przesłuchaniu został on zwolniony, nie wystąpiono o jego zatrzymanie – powiedział szef rządu, w odpowiedzi na pytanie, czy ma zaufanie do prezesa NIK Mariana Banasia oraz o sugestię szefa Izby, że zatrzymanie jego syna Jakuba, miało związek z reakcją na raport NIK dot. długu państwowego.

Premier o sprawie Jakuba Banasia. „Gdyby zarzuty się potwierdziły, to byłby ogromny zawód”

Premier dodał, że "gdyby zarzuty wobec prezesa NIK potwierdziły się, to byłby dla mnie ogromny osobiście zawód". – Ponieważ doceniam jego rolę, jego pozytywną bardzo rolę w kontekście opracowywania koncepcji uszczelnienia podatków w pracy Krajowej Administracji Skarbowej. I osobiście jestem też jemu wdzięczny za jego walkę o demokracji, o praworządność w latach 80’ - oświadczył. – Zostawmy zatem ten proces jego tokowi. Ten, kto ma te dowody, kto wykaże te dowody, (...) i zobaczymy jaki będzie rezultat – powiedział Mateusz Morawiecki.

W piątek po południu Prokuratura Krajowa poinformowała, że Prokurator Generalny wystąpił do marszałek Sejmu z wnioskiem o uchylenie immunitetu prezesowi NIK, któremu śledczy chcą postawić kilkanaście zarzutów, w tym podania nieprawdy w oświadczeniach majątkowych. Nieco wcześniej Marian Banaś poinformował na Twitterze, że jego syn został zatrzymany w piątek na lotnisku Kraków Balice, gdy wracał wraz z żoną z urlopu, a zatrzymania dokonali funkcjonariusze CBA. Samo CBA poinformowało o zatrzymaniu dyrektora Izby Skarbowej w Krakowie Tadeusza G. oraz społecznego doradcy prezesa NIK Jakuba Banasia.

W sobotę Prokuratura Regionalna w Białymstoku postawiła zarzuty Jakubowi Banasiowi i jego żonie Agnieszce Banaś, a także dyrektorowi Izby Skarbowej w Krakowie Tadeuszowi G. Ostatni z nich usłyszał sześć zarzutów. Dotyczą one m.in. niezawiadomienia o przestępstwach polegających na złożeniu w podległym mu urzędzie skarbowym podrobionej faktury stanowiącej rozliczenia dofinansowania ze środków publicznych oraz niezłożeniu sprawozdania finansowego przez spółkę reprezentowaną przez Jakuba B., która uzyskała to dofinansowanie.

Zarzuty dla Jakuba Banasia i dyrektora Izby Skarbowej w Krakowie

Jakubowi Banasiowi i jego żonie Agnieszce prokuratura przedstawiła po siedem zarzutów dotyczących m.in. wyłudzenia z Narodowego Funduszu Rewaloryzacji Zabytków Krakowa około 120 000 zł na renowację kamienicy oraz wyłudzenia podatku VAT w wysokości prawie 80 000 zł. "Jak wynika z zebranych dowodów, Jakub B. i Agnieszka B. posłużyli się w tym celu podrobionymi fakturami VAT na kwotę ponad 310 000 zł potwierdzającymi wykonanie robót budowlanych i szeregiem dokumentów poświadczających nieprawdę, m.in. wynagrodzenia za prace remontowe i protokół ich końcowego odbioru" - przekazała prokuratura.

Wobec Tadeusza G., który przyznał się do wszystkich zarzucanych mu czynów, prokurator zastosował poręczenie majątkowe w wysokości 70 tys. zł oraz dozór policji połączony z zakazem kontaktowania się z prezesem NIK, Jakubem Banasiem i Agnieszką Banaś. Dodatkowo podejrzany został zawieszony w czynnościach służbowych pracownika Krajowej Administracji Skarbowej.

W stosunku do Jakuba Banasia i jego żony zastosowano poręczenia majątkowe w kwotach po 150 tys. zł i 50 tys. zł oraz dozór policji połączony z zakazem kontaktowania się z podejrzanym Tadeuszem G.

RadioZET.pl/PAP/oprac. AK