Zamknij

Puste ławy PiS w trakcie debaty nad murem. "Nie przyłożymy ręki do roztrwonienia pieniędzy"

14.10.2021 08:31
Sejm
fot. PAP/Wojciech Olkuśnik

Sejm skierował w środę w nocy do dalszych prac w komisji projekt ustawy o budowie zabezpieczenia granicy państwowej dotyczący budowy zapory na granicy z Białorusią. Do propozycji zmian złożono kilka poprawek. Kluby KO i Lewicy wniosły o odrzucenie projektu.

W Sejmie w środę późnym wieczorem odbyło się drugie czytanie tego projektu. PiS zadeklarowało poparcie dla rządowych propozycji, kluby KO i Lewicy złożyły wnioski o odrzucenie zmian. Krytycznie do projektu odniósł się klub PSL.

Prowadzący obrady wicemarszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty zaproponował dłuższy niż zwykle czas wystąpień. Kluby na zaprezentowanie swojego stanowiska miały 15 minut, a koła poselskie 10. Opozycja przyjęła to z zadowoleniem, ponieważ zwykle większość parlamentarna skraca czas debaty.

Budowa muru na granicy z Białorusią. KO i Lewica przeciw

Przeciw decyzji wicemarszałka zaprotestował wiceszef MSWiA Maciej Wąsik. Czarzasty zapytał wobec tego, czy ma poddać wniosek pod głosowanie. Ostatecznie debata została przeprowadzona w kształcie zaproponowanym przez wicemarszałka. Rządzący nie mieli większości, by przegłosować sprzeciw, ponieważ ławy PiS były niemal puste.

Poseł PiS Arkadiusz Czartoryski przekonywał, że budowa zapory na granicy z Białorusią to konieczność. – Wszystko na to wskazuje, że mamy do czynienia z największym kryzysem na polskiej granicy po 1989 roku – oświadczył. Jak podkreślił, mieliśmy tylko w sierpniu i we wrześniu 8 tys. prób nielegalnego przekroczenia granicy. – To bardzo dużo – ocenił.

"Będzie z tym murem dokładnie tak samo jak z respiratorami, z maseczkami, z Ostrołęką"

Pomysł skrytykowała posłanka KO Joanna Kluzik-Rostkowska. – Z dużym prawdopodobieństwem, w zasadzie z pewnością, my w ogóle nie będziemy dyskutowali, czy instrument, który proponujecie dzisiaj, czyli wybudowanie muru będzie skuteczne, czy nie, bo wy tego muru po prostu nie wybudujecie. Będzie z tym murem dokładnie tak samo jak z respiratorami, z maseczkami, z Ostrołęką – powiedziała Kluzik-Rostkowska przedstawiając stanowisko klubu KO.

– Również mam pewność, że te pieniądze - 1 mld 600 mln zł to wy wydacie – dodała zwracając się do polityków PiS. – Klub KO nie przyłoży ręki do tego, żeby kolejne pieniądze zostały roztrwonione czy wręcz ukradzione, dlatego składamy wniosek o odrzucenie projektu tej ustawy – oświadczyła posłanka KO. Podkreśliła jednocześnie, że KO jest zwolennikiem skutecznej ochrony polskich granic.

"Nasza granica nie jest bezpieczna, bo na bezpiecznej granicy nie umierają ludzie"

Paweł Krutul stwierdził, że klub Lewicy nie poprze tego projektu ustawy i składa wniosek o odrzucenie w pierwszym czytaniu. – Nasza granica nie jest bezpieczna, bo na bezpiecznej granicy nie umierają ludzie – podkreślił. – Nie dziwcie się naszym emocjom, gdy stawką jest ludzkie życie, a praktycznie - śmierć z głodu i wychłodzenia – oświadczył.

Krytycznie do projektu odniósł się klub PSL. – Proponujemy instalację na granicy z Białorusią elektronicznego muru w oparciu o przejrzyste procedury przetargowe – powiedział podczas sejmowej debaty Radosław Lubczyk (KP-PSL). Ocenił, że jedynym pomysłem rządu jest stawianie muru za ponad 1,5 mld zł poza jakąkolwiek kontrolą, bez procedur. Stwierdził, że rządzącym "nie chodzi o to, żeby ten mur powstał, tylko żeby ten mur powstawał".

Konfederacja i Polska 2050 złożyły poprawki

Z kolei Krzysztof Tuduj z Konfederacji przekazał, że budowa muru jest konieczna. – Mur nie jest tylko potrzebny, ale konieczny, aby ten kryzys na granicy zażegnać – poinformował.

Natomiast Tomasz Zimoch (Polska 2050) złożył w imieniu swojego koła cztery poprawki. Dotyczyły one np., żeby dodać do artykułu czwartego m.in. ustęp dotyczący tego, aby od dnia wejścia ustawy przez cały okres trwania inwestycji i w ciągu roku po jej zakończeniu co trzy miesiące minister właściwy spraw wewnętrznych oraz pełnomocnik przedstawiali pisemne i ustne sprawozdanie z przebiegu inwestycji oraz jej użytkowania.

Wiceminister Spraw Wewnętrznych i Administracji Maciej Wąsik zapowiedział, że resort w najbliższym czasie przekaże informacje o szczegółach inwestycji. – Cenię sobie te poprawki, które mówią, żeby w ramach tej ustawy ministerstwo regularnie informowało Sejm o postępach prac, o tym, co się dzieje. Wydaje się, że są to poprawki sensowne i będzie można je przyjąć, jeśli jest możliwość jeszcze dopracowania – dodał Wąsik.

Jego zdaniem granica polsko-białoruska jest strzeżona bardzo dobrze.  – Siła państwa to liczba imigrantów, których państwo polskie potrafi zatrzymać na granicy. Codziennie nasi chłopcy zatrzymują kilkuset ludzi. Uniemożliwią im wejście do Polski. I chcemy, żeby ta ich praca była jeszcze skuteczniejsza – mówił wiceminister.

Według Wąsika planowana zapora techniczna będzie doskonałym zabezpieczeniem polskiej granicy. Jak zapewniał, "zapora, perymetria i ludzie na granicy sprawią, że znowu będziemy mieli najbezpieczniejszą granicę w UE".

Zgodnie ze zgłoszonym przez MSWiA projektem ustawa określi zasady przygotowania i realizacji zabezpieczenia - bariery - na polskiej granicy stanowiącej granicę zewnętrzną UE (z Białorusią, Rosją, Ukrainą). Inwestycja będzie celem publicznym. Projekt zakłada m.in., że nie będą do niej stosowane przepisy odrębne, w tym prawa budowlanego, prawa wodnego czy prawa ochrony środowiska.

Do zamówień związanych z budową bariery nie będzie też stosowane Prawo zamówień publicznych, a kontrolę zamówień sprawować będzie Centralne Biuro Antykorupcyjne. Szacowany koszt budowy planowanej bariery to 1 mld 615 mln zł, z czego 1 mld 500 mln zł to koszt budowy fizycznej bariery, a 115 mln zł urządzeń technicznych.

RadioZET.pl/PAP - Mateusz Mikowski, Natalia Kamińska, Karol Kostrzewa/oprac. AK