Zamknij

"Putin już nikomu nie ufa". Były oficer KGB wskazał osoby, które mogą przeprowadzić zamach

14.06.2022 10:55

Przeprowadzenie zamachu na Władimira Putina byłoby trudne, ale są osoby, które mogą to zrobić - powiedział w rozmowie z Polityką były major KGB Siergiej Żirynow. Wskazał trzy osoby, które byłyby skłonne pozbawić życia prezydenta Rosji.

Władimir Putin
fot. KIRILL KUDRYAVTSEV/AFP/East News

Władimir Putin obawia się o swoje życie. W maju szef ukraińskiego wywiadu wojskowego Kyryło Budanow powiedział, że po rozpoczęciu inwazji było już kilka zamachów na życie prezydenta Rosji

W wywiadzie dla tygodnika Polityka były major KGB Siergiej Żirynow stwierdził, że Putin jeszcze przed wojną bał się zamachu, a obawy wzrosły w lutym. - Myślę, że już nikomu nie ufa. Najwyżsi rangą generałowie nie mają prawa nosić broni, gdy się z nim spotykają - powiedział Żirynow.

Żirynow: Zamach na Putina mogą przeprowadzić trzy osoby

Według byłego majora KGB Putin jest na tyle nieufny, że nie dopuszcza do siebie nikogo nowego, a na publiczne wystąpienia wysyła sobowtóry. Żirynow w wywiadzie dla Polityki ocenił, że przeprowadzenie zamachu byłoby trudne, a kluczowe dla powodzenia misji byłoby posiadanie kogoś w najbliższym otoczeniu prezydenta Rosji. 

Żirynow wymienił nazwiska trzech osób, które byłyby skłonne odebrać życie Putinowi. To Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej Nikołaj Patruszew, szef Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB) Aleksandr Bortnikow i dyrektor Służby Wywiadu Zagranicznego Siergiej Naryszkin. - Każdy z nich ma różne powody, by usunąć Putina i każdy umiałby to zrobić - stwierdził były major KGB. 

Żirnow powiedział, że już w 2021 roku krążyły plotki o planowanym zamachu stanu w Rosji. Przewrotu miał dokonać Jewgienij Ziniczew, były ochroniarz Putina i minister sytuacji nadzwyczajnych. Według Żirnowa miał on paralimitarny aparat zdolny do takiej operacji. Ostatecznie Ziniczew został wyeliminowany. - Zabili go ochroniarze. Wpadł do wodospadu niedaleko Norylska - powiedział Żirnow. 

Były major KGB uważa, że Putin cierpi na paranoję, a kolejne plotki o szykowanym zamachu ją podsycają. - Wiadomo, że wszystkiego, co je albo pije, ktoś musi wcześniej spróbować. Ale otruć można też, podając rękę, dlatego nikomu nie pozwala się zbliżać. Najpotężniejszą formacją jest Federalna Służba Ochrony licząca 40 tys. osób. Ci, którzy go chronią, mogą go też zabić - wyjaśnił Żirnow.

Putin użyje broni atomowej?

Rozmówca Polityki ocenia, że rozpoczęta 24 lutego inwazja jest dla Kremla niemal niemożliwa do wygrania. - Rosja może wygrywać w tej wojnie bitwy, zdobywać miasta takie jak Mariupol, zajmować tereny jak Donbas, ale nie może uzyskać kontroli nad 40-milionowym krajem, którego mieszkańcy nie chcą rosyjskiej kontroli - zauważył Żirnow. 

Były major KGB ocenił też ryzyko użycia broni atomowej. Według niego Putin na razie nie chce tego zrobić, ale ryzyko, że się na to zdecyduje wzrośnie, jeśli Ukraina zacznie wygrywać dzięki dostawom zachodniego sprzętu.  

- Ukraina nie ma broni atomowej, a NATO nie zareaguje, jeżeli Rosja użyje jej taktycznie, żeby wymusić zawieszenie broni i zaakceptowanie aneksji Donbasu - tłumaczy i dodaje, że nie będzie to druga Hiroszima ani Nagasaki. - Ładunek 1-2 kiloton starczyłby, żeby zniszczyć 1-2 km kw. w śródmieściu Kijowa czy Charkowa. Po 2-3 tygodniach zanieczyszczenie radioaktywne zniknie. To nie byłby Czarnobyl, gdzie radioaktywność może się utrzymywać przez tysiące lat. Dlatego taka opcja może być dla Putina kusząca - ocenia.

RadioZET.pl/Polityka.pl/Wp.pl