Zamknij

W piżamie i w łóżku podczas sesji komisji. Radny PiS oburzył samorządowców

02.07.2020 14:53
radny PiS Michał Grześ na posiedzeniu komisji
fot. JACEK LITWIN/East News/Facebook/Dorota Bonk-Hammermeister

Ze względu na epidemię koronawirusa część sesji rady miasta w Poznaniu odbywa się w systemie zdalnym. Radny PiS Michał Grześ połączył się z kolegami przez internet, leżąc w łóżku pod kołdrą. Internauci nie zostawili na nim suchej nitki.

Wideokonferencje to codzienność w dobie pandemii koronawirusa. Widok polityków debatujących w domu nikogo już nie dziwi. 57-letniemu radnemu Michałowi Grzesiowi z PiS udało się jednak zaskoczyć samorządowców.

O poznańskim radnym kilka lat temu zrobiło się głośno z powodu jego niekonwencjonalnych wystąpień na temat zwierząt. Grześ zasłynął wypowiedzią o homoseksualizmie słonia. Według radnego samiec Ninio z poznańskiego zoo lubił tylko kolegów, a samice bił trąbą. To miało świadczyć o tym, że jest gejem.

Polityk zajął także stanowisko ws. sprowadzenia lampartów perskich do ogrodu zoologicznego, czemu się sprzeciwiał ze względu na "wspieranie propagandy Putina".

Zobacz także

Radny PiS w łóżku i piżamie podczas sesji rady miasta

Tym razem Michał Grześ pokazał, że ma swobodny stosunek do dress code'u podczas sesji rady miasta. Na zdalnym posiedzeniu komisji oświaty i wychowania "wystąpił" w piżamie. W dodatku rozmowy prowadził... leżąc w łóżku pod kołdrą.

Screenem z wideokonferencji podzieliła się na Facebooku radna Dorota Bonk-Hammermeister. "Początkowo część z nas to rozśmieszyło, ale potem pomyślałam, że powinniśmy stanowczo zwrócić mu uwagę. Na dodatek tłumaczył się tym, że jeszcze nie wstał, a to było popołudnie – mówiła w rozmowie z "Faktem".

Internauci nie zostawili na polityku PiS suchej nitki.

Smutne to. Z szacunku do ludzi mógłby usiąść.

 

Takie czasy. Prostactwo stało się cnotą.

 

Może choroba filipińska.

Jak tłumaczył się radny? „Każdy może się źle poczuć. (...) Wydawało mi się, że nikogo nie urażę, bo przy komisjach online jest swobodniejsza atmosfera. Zresztą na komisji nikt mi nie zwrócił uwagi” – oświadczył.

Jak dodał, mógł wyłączyć kamerkę, jak robią to inni.

Przy okazji radny PiS odniósł się do kolejnego startu w wyborach. Zapowiedział, że nie zamierza kandydować, ponieważ wybiera się na emeryturę. "30 lat w radzie to będzie chyba dużo. Trzeba wiedzieć, kiedy zejść ze sceny" – podsumował.

Zobacz także

RadioZET.pl/fakt.pl/Facebook/Twitter