Radny mówił, że prezydent wykradł mu zdjęcie. Okazało się, że to tło Windowsa

Mikołaj Pietraszewski
04.07.2019 17:07
Nowa Sól
fot. Facebook/Wadim Tyszkiewicz

Radny PiS w Nowej Soli zarzucił prezydentowi miasta inwigilację, sugerując, że zdjęcie na pulpicie komputera Wadima Tyszkiewicza to w istocie jego fotografia z wakacji. Przekonany o słuszności swojej teorii, nie skojarzył, że to...standardowa tapeta w systemie Windows 10, dostępna dla każdego użytkownika. 

Sesja absolutoryjna rady miasta Nowej Soli (woj. lubuskie) miała dość absurdalny przebieg. Wszystko za sprawą oskarżeń, jakie radny PiS Andrzej Wieczorek wysnuł pod adresem prezydenta Wadima Tyszkiewicza. Gdy ten prezentował raport o stanie gminy, za jego plecami wyświetlała się tapeta obecna na pulpicie jego komputera, przedstawiająca mężczyznę nurkującego w głębinach.

Tyszkiewicz oskarżony o...kradzież danych

I właśnie ta fotografia, jak relacjonuje na swoim profilu na Facebooku Tyszkiewicz, stała się przyczynkiem do przerwania sesji oraz zwołania przez Wieczorka krótkiego briefingu prasowego, podczas którego oskarżył on rządzącego od 2002 roku prezydenta o...inwigilację i wykradanie prywatnego danych. Twierdził on bowiem, że zdjęcie widoczne w prezentacji Tyszkiewicza, w rzeczywistości przedstawia...właśnie jego (tj. radnego Wieczorka) na wakacjach. Ponadto na pulpicie miały być także widoczne ikonki z jego służbowego komputera. 

"Oświadczył, że pokazałem to, żeby go zastraszyć i dać mu do zrozumienia, że go nieustannie śledzę i kontroluję" - pisze Tyszkiewicz. Z jego wpisu wynika, że zdjęcie, które radny zinterpretował jako swoje, mieli wykonać na wakacjach jego żona oraz pracownik. Prawda okazała się jednak...dużo bardzie prozaiczna.

"I wszystko byłoby może i straszną aferą, gdyby nie fakt, że zdjęcie z mojego pulpitu, jakie zobaczył radny PiS Andrzej Wieczorek, to zwykłe klasyczne tło z kolekcji zdjęć pulpitów Microsoft dla Windowsa 10. 
Ot i cała wielka afera. Aż strach pomyśleć, jakie jeszcze wizje ma kandydat na prezydenta Nowej Soli z ramienia PiS?" - ironizował Tyszkiewcz. 

Zobacz także

Na koniec prezydent postanowił poinstruować swojego oponenta, w jaki sposób sam może sobie zafundować takie tło na pulpicie. "Wystarczy prawym przyciskiem myszy kliknąć na pustym polu ekranu, następnie wybrać "Personalizuj", następnie kliknąć "Tło", wybrać zdjęcie tła z kolekcji Microsoft, i można mieć zdjęcie radnego Wieczorka nurkującego w głębinach Oceanu na swoim pulpicie" - czytamy w poście.

Radny PiS komentuje

Sam zainteresowany ustosunkował się już do całego zamieszania. Swoją nerwową reakcję tłumaczył tym, że w istocie czuje się permanentnie inwigilowany i kontrolowany przez obecne władze miasta, na czele z prezydentem Tyszkiewiczem i jego zastępcą Jackiem Milewskim. 

Zobacz także

- Moja forma była formą pytającą. Ten ekran był częściowo zakryty notatkami prezydenta związanymi z prezentacją. Zobaczyłem tylko fragment, który według mojej oceny był tym samym pulpitem, który jest u mnie - powiedział w rozmowie z Polsat News, dodając, że "ustosunkował się do tego, zostało to wyjaśnione, sprawa jest jasna, to nie jest mój pulpit. W związku z tym, że czuję się inwigilowany, trudno, żebym nie myślał w ten sposób" oraz, że "dzisiejsze czasy pozwalają na takie rzeczy (włamania do komputerów - red.) i każdy, kto zna komputery ma świadomość, że jest to możliwe".

Zobacz także

- Trudno być spokojnym, kiedy straż miejska wchodzi do mieszkania podczas mojej nieobecności i nęka moją rodzinę pytaniami. Trudno być spokojnym, kiedy policja pyta i robi wywiad w miejscach, w których mam nieruchomości. Trudno nie czuć się jak za czasów strasznej komuny - mówił dziennikarzom radny. 

RadioZET.pl/Facebook/polsatnews.pl