Zamknij

Wicerzecznik PiS o geście Lichockiej: Opozycja rzuca się na drobną sprawę

14.02.2020 09:47
Radosław Fogiel
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

Nie milkną echa wczorajszych obrad Sejmu. Opozycja zgodnie zarzuca rządzącym pogardę, uwiecznioną na zdjęciu posłanki Joanny Lichockiej. W PiS robią dobrą minę do złej gry – rzecznik partii mówi o „odwracaniu uwagi od rzeczy haniebnych”, np. zakłócaniu wizyty prezydenta Andrzeja Dudy w Pucku.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku 

Gest posłanki Joanny Lichockiej omawiany jest dziś przed wszystkie media i kręgi polityczne. Główna zainteresowana próbowała się tłumaczyć, a to wyrwaną z kontekstu „stop klatką”, a to poprawianiem włosów. Odbiór jej postawy jest jednak oczywisty.

Zobacz także

W PiS tonują nastroje, odwracając uwagę od gestu posłanki.

To rzucanie się opozycji, żeby odwrócić uwagę od rzeczy naprawdę haniebnych, tj. od tego, co było w Pucku w czasie wizyty prezydenta Dudy

- powiedział w TVP Info Radosław Fogiel, wicerzecznik PiS.

Sprawę marginalizują media prorządowe. Gest Lichockiej zapadł krótko po przegłosowaniu przez PiS ustawy abonamentowej (blisko 2 miliardy złotych na TVP i Polskie Radio) a zarazem odrzuceniu sprzeciwu Senatu w tej kwestii.

Zobacz także

Opozycja żąda postawienia Lichockiej przed komisją etyki. Fogiel przekazał, że jest na to gotowa.

To jest w zasadzie rzucenie się opozycji na drobną sytuację tak naprawdę w skali całego posiedzenia, czy generalnie tego, co od wielu lat dzieje się w Polskim Sejmie, gdzie strona prawa musi wysłuchiwać obelg i pokrzykiwań

- powiedział Fogiel.

Zobacz także

To odwrócenie uwagi. "Obwoźna grupa politycznych zadymiarzy"

Pospieszył też z kontrą, za jaką PiS uznało zaczepki wobec prezydenta Dudy podczas jego wizyty w Pucku na rocznicy zaślubin Polski z morzem.

To rzucenie się opozycji na „drobną sytuację”, żeby odwrócić uwagę od rzeczy naprawdę haniebnych, to znaczy od tego, co działo się w Pucku w czasie wizyty pana prezydenta Andrzeja Dudy. Tam obwoźna grupa politycznych zadymiarzy urządziła kocią muzykę podczas obchodów święta państwowego, lżyli pana prezydenta. Później witała się z nimi marszałek Kidawa-Błońska. Będziemy to piętnować

- komentował Radosław Fogiel.

RadioZET.pl/PAP/TVP Info