Zamknij

Trzaskowski ma plan, jak wygrać wybory z PiS. "Lepiej zrobić to wcześniej"

22.10.2020 08:50
Rafał Trzaskowski
fot. JACEK DOMINSKI /REPORTER

Rafał Trzaskowski w rozmowie z "GW" przekonuje do wspólnej listy opozycji na wybory parlamentarne w 2023 roku. - Jeśli opozycja nie przełamie wzajemnej nieufności i nie będzie gotowa do porozumienia, to na koniec do wyborów pójdą: wielka Platforma, wielka Lewica, wielki PSL i wielki Hołownia, a wygra je PiS - przestrzega.

Rafał Trzaskowski, lider zainaugurowanego w ostatnią sobotę ruchu "Wspólna Polska" przekonuje, że potrzebna jest wspólna lista opozycji w wyborach parlamentarnych w 2023 roku. "Jestem absolutnie przekonany, że nie wygramy żadnych wyborów, jeżeli się nie porozumiemy" - podkreśla polityk.

"Chyba lepiej zrobić to wcześniej, niż dogadywać się w ostatnim tygodniu przed wyborami? W moim poczuciu warunkiem wygranej jest wspólna lista opozycji do Sejmu. Po wyborach możemy się rozejść do osobnych klubów. W perspektywie jest przecież koalicyjny rząd, a więc konieczność współpracy i kompromisu" - zauważa Trzaskowski.

Rafał Trzaskowski: nie wygramy żadnych wyborów, jeżeli się nie porozumiemy

"Jeśli opozycja nie przełamie wzajemnej nieufności i nie będzie gotowa do porozumienia, to na koniec do wyborów pójdą: wielka Platforma, wielka Lewica, wielki PSL i wielki Hołownia, a wygra je PiS. I będzie rządził przez następne cztery lata" - przestrzega prezydent Warszawy.

Wspólna Polska. Rafał Trzaskowski zaprezentował nazwę swojego nowego ruchu

Przypomina jednocześnie, że taki projekt udał się już w zeszłorocznych wyborach do Senatu i wcześniej w wyborach europejskich. "Jest jeden podstawowy warunek - zaufanie. Dzisiaj go brakuje, bo każdy zbyt często gra na siebie. Jeśli zaczniemy robić coś razem, to możemy zmienić ten nastrój. Na to się nastawiam" - mówi prezydent Warszawy.

Zobacz także

Jego zdaniem wyborów w 2023 r. nie da się też wygrać bez pełnego sprofesjonalizowania opozycji. "Na początek opozycja musi się dorobić zaplecza analitycznego z prawdziwego zdarzenia, które pozwoli dotrzeć do ludzi, zbadać, co ich najbardziej boli, nurtuje, jakie mają aspiracje. Jako ruch przygotujemy diagnozę społeczną. Będę się nią dzielił z całą opozycją" - zapewnia Trzaskowski.

Trzaskowski: pomogę całej opozycji

Przyznaje, że każda z partii opozycyjnych ma własnych ekspertów, jednak - według niego - "należy to wszystko połączyć w sieć". "Potrzebna jest analiza, platformy internetowe, odkłamywacze manipulacji PiS, słowem - to, co przed 2015 r. zbudował PiS, organizując Kluby +Gazety Polskiej+. Byli w stanie pozyskać fundusze i stworzyli platformy internetowe, które wspierają ich stronę, wPolityce.pl, Niezalezna.pl, zbudowali się też w mediach społecznościowych. Są megaefektywni w powielaniu pewnego przekazu" - mówi lider "Wspólnej Polski".

Zobacz także

W jego ocenie problemem opozycji jest także nikłe poparcie w matecznikach PiS. "Uważam, że partie opozycyjne mają identyczny problem z dotarciem do wyborców w trudnym terenie. Po kampanii prezydenckiej przyjechało do Warszawy kilkunastu samorządowców z Podkarpacia. Mówię im +Przyjadę do was porozmawiać+, a oni na to: +Wie pan, jak przyjedzie Platforma, to się wszyscy będą bali, nie będą chcieli z panem rozmawiać+. Zapisanie się do Platformy na Podkarpaciu to jest wyrok śmierci, od razu kontrole urzędowe, szykany, wszyscy się interesują - +przyjdzie dyrektor szkoły do mojej żony nauczycielki i powie, żeby się przestała wygłupiać itd.+" - mówi prezydent stolicy. "Potem powiedzieli mi, że gdybym przyjechał jako samorządowiec, to łatwiej im będzie przyjść na spotkanie, bo łączą nas sprawy lokalne, jest inaczej. Pytam: +A jak moja żona ze swoją fundacją przyjedzie porozmawiać o edukacji?+. Co słyszę? +A to wszyscy przyjdziemy+" - dodaje.

RadioZET.pl/ Gazeta Wyborcza/ PAP