Zamknij

Rafał Trzaskowski zapowiada ruch społeczny. Nie będzie konkurencją PO i Hołowni?

25.08.2020 16:44
Rafał Trzaskowski
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zapowiada, że to kwestia dni a ogłosi powstanie nowego ruchu społecznego, któremu będzie przewodniczył. Były kandydat na prezydenta Polski przekonuje, że jego ruch nie będzie nigdy partią polityczną. Ma natomiast przy wsparciu samorządowców zachęcić bezpartyjnych aktywistów.

Rafał Trzaskowski już po wyborach prezydenckich ogłosił, że zamierza otworzyć się na środowiska pozapartyjne, niezwiązane z Platformą Obywatelską. Dziś, już pod koniec wakacji, uchylił kolejnego rąbka tajemnicy.

Stowarzyszenie, w które chce zaangażować się prezydent Warszawy nosi roboczą nazwę „Nowa Solidarność”. - Nie chcemy z nikim konkurować – powiedział dziś na konferencji Rafał Trzaskowski.

Trzaskowski o nowym ruchu: Nie będzie konkurencją PO i Hołowni

Włodarz stolicy przyznał też, że nie widzi konfliktu interesów między nową inicjatywą, a partią PO (której zawdzięcza polityczną karierę) czy ruchem Szymona Hołowni Polska 2050. 

Zobacz także

5 września podam więcej informacji na temat ruchu. Ruch nie ma być konkurencją dla partii politycznych i nie ma być partią polityczną, tylko ma zagospodarować energię tych wszystkich ludzi, którzy chcą się zaangażować w bardzo konkretne projekty

- mówił dziś Rafał Trzaskowski.

Zaznaczył, że chodzi przedstawiciele jego ruchu zbieraliby np. podpisy pod obywatelskimi projektami ustaw (wymagane jest 100 tysięcy). - Nie wszyscy obywatele chcą się zapisywać do partii politycznych, natomiast chcą aktywnie działać - mówił.

Trzaskowski akcentował, że nowe struktury powstaną we współpracy z samorządowcami.

Zobacz także

Widzimy się na posiedzeniu Rady Unii Metropolii Polskich za kilka dni, a później - 5 września - przedstawię kalendarz działań ruchu, który będę powoływał

- powiedział.

Trzaskowski o nowym roku szkolnym. Szef MEN próbuje przerzucać odpowiedzialność

Prezydent Warszawy wykorzystał konferencję do odniesienia się do nowego roku szkolnego. Szef MEN Dariusz Piontkowski zakłada dziś, że uczniowie wrócą do szkół 1 września. Trzaskowski wypunktował MEN za ogólnikowe wytyczne i przerzucanie kosztów (związanych z epidemią) oraz odpowiedzialności na barki samorządów.

Minister edukacji próbuje przerzucać część odpowiedzialności na samorządy. Przede wszystkim obawiam się tego, że rządzący nie są w pełni przygotowani do tego, co się ma stać we wrześniu i w kolejnych miesiącach, bo przypominam, że to rząd odpowiada za sytuację epidemiczną w naszym kraju

 – podkreślił.

Zobacz także

Przypomnijmy, na ten moment uczniowie wracają do szkół na zajęcia stacjonarne. W zależności od pogarszania się sytuacji epidemicznej będzie możliwy model mieszany, a skrajnej – wyłącznie nauka w trybie zdalnym.

RadioZET.pl/PAP