Zamknij

Rektorzy namawiają studentów do protestowania? Czarnek już ich straszy

29.10.2020 18:04
Przemysław Czarnek
fot. PAP/Radek Pietruszka

Będę podejmował decyzje wobec uczelni, w których wprowadzono tzw. godziny rektorskie i zachęcano wręcz do udziału w manifestacjach - zapowiedział w czwartek minister Przemysław Czarnek. Jak stwierdził, zwalniano studentów z zajęć właśnie po to, by uczestniczyli oni w Strajku Kobiet. - To skandaliczna nieodpowiedzialna postawa władz uczelni - podkreślił.

Przemysław Czarnek do Strajku Kobiet, który w środę odbywał się w całej Polsce, odniósł się na antenie TVP Info i podczas późniejszej konferencji prasowej Minister edukacji i nauki, którego nominacja wciąż wzbudza zresztą kontrowersje, stwierdził, że liczni rektorzy i wykładowcy wręcz zachęcają młodych do protestów na polskich ulicach. Mówił o tym już też dzień wcześniej w specjalnym oświadczeniu opublikowanym na w mediach społecznościowych. Zwracał wtedy uwagę na nauczycieli, których postawy "narażają dzieci, nie tylko na wojnę ideologiczną, ale na niebezpieczeństwo zdrowotne".

- Nie mam najmniejszej wątpliwości, że będziemy musieli brać pod uwagę również to, co się dzieje na poszczególnych uczelniach, które narażają na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty zdrowia i życia nie tylko swoich studentów, ale również ich rodzin [...] zachęcając ich wręcz do wychodzenia na wielkie manifestacje w szczycie pandemii koronawirusa - mówił minister nauki w TVP Info. Jak zaznaczał, jedną z tych uczelni, w których w dniu Strajku Kobiet wprowadzono tzw. godziny rektorskie, jest Uniwersytet Gdański. - Zwolniono uczniów, studentów, po to by uczestniczyli w tych strajkach. […] To skandaliczna nieodpowiedzialna postawa władz uczelni - podkreślił. Łącznie chodzi o 15 uczelni, głównie wrocławskich.

Protesty kobiet w czasie epidemii

Jakich konsekwencji można się spodziewać? Przede wszystkim finansowych. - Proszę nie zapominać, że ja mam również jako minister edukacji i nauki kompetencje do rozdzielania środków inwestycyjnych dla uczelni, środków na badania, na granty – mówił Czarnek.  - Takie wnioski leżą u nas w ministerstwie i nie mam najmniejszej wątpliwości, że będziemy musieli brać pod uwagę również to, co się dzieje na poszczególnych uczelniach, które narażają na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty zdrowia i życia nie tylko swoich studentów, ale również ich rodzin, również ich najbliższych, również seniorów z ich rodzin, zachęcając ich wręcz do wychodzenia na wielkie manifestacje w szczycie pandemii koronawirusa - dodał Czarnek.

Według szefa resortu edukacji to właśnie protesty kobiet w całej Polsce doprowadzą do dramatycznego wzrostu zakażeń koronawirusem. Przypomnijmy tu, że w czwartek resort zdrowia poinformował o ponad 20 tys. nowych zachorowaniach i ponad 300 ofiarach śmiertelnych. - Nie mamy najmniejszych wątpliwości, że ta zwyżka, ta liczba zakażonych dzisiaj, to jest również efekt łamania zasad, które obowiązują w czasie pandemii koronawirusa - powiedział. Jak mówił rezultaty wczorajszych manifestacji będziemy widzieć za kilka - kilkanaście dni.

RadioZET.pl/PAP/TVP Info