Zamknij

Giertych nie był świadomy podczas przesłuchania? "Spał podłączony do aparatury"

16.10.2020 19:30
Roman Giertych
fot. Tomasz Jastrzębowski/REPORTER

Roman Giertych był nieświadomy podczas prokuratorskiego przesłuchania i w momencie stawiania mu zarzutów? Tak sugeruje adwokat Jacek Dubois, powołując się na relację obrońcy zatrzymanego przez CBA byłego wicepremiera. Pełnomocnik Giertycha potwierdził ten doniesienia w rozmowie z mediami.  

Roman Giertych adwokat i były wicepremier, biznesmen Ryszard K. oraz inne osoby z zarzutem - taką informację podała w piątek po południu Prokuratura Regionalna w Poznaniu. Jak dodano, zarzuty usłyszeli też założyciele spółek fasadowych i b. członkowie władz Polnordu – Bartosz P., Andrzej P., Michał Ś., Piotr W., Wojciech C i Tomasz Sz. i dwóch członków b. zarządu Prokom Investments S.A.

Zobacz także

Zarzuty dotyczą przywłaszczenia środków spółki Polnord oraz wyrządzenia spółce szkody majątkowej w wielkich rozmiarach, a także prania brudnych pieniędzy. Grozi za to kara do 10 lat więzienia. Jak podaje prokuratura, śledztwo w tej sprawie zostało wszczęte 28 lutego 2017 r., po złożeniu zawiadomienia przez obecne władze spółki Polnord SA. Dotyczyło ono podejrzenia popełnienia przestępstwa polegającego na nabyciu przez Polnord S.A. bezwartościowych wierzytelności spółki Prokom Investments S.A. w kwocie niemal 73 mln zł. 

Roman Giertych był nieświadomy podczas przesłuchania? Niepokojący wpis mec. Dubois

Czy Giertych mógł nie być świadomy w momencie, gdy przedstawiano mu powyższe zarzuty? Tak przynajmniej sugeruje współpracujący z nim Jacek Dubois. Adwokat opublikował w mediach społecznościowych wpis, powołujący się na relację obrońcy Giertycha, który twierdzi, iż jego klient  - przebywający obecnie w szpitalu - spał podczas, gdy obecna w szpitalnej sali prokurator prezentowała mu zarzuty. 

"Odbyło się przesłuchanie Romana Giertycha. Podejrzany w tym czasie, jak informuje jego obrońca, był nieświadomy. Prokurator odczytała zarzut podejrzanemu, on wtedy podłączony do aparatury medycznej spał. Zapewne prawo do obrony zostało zrealizowane bo bronił się we śnie. Miłego dnia" - napisał Dubois. 

Przesłuchanie rozpoczęło się około godz. 16 na terenie Mazowieckiego Szpitala Bródnowskiego w Warszawie. Roman Giertych jest pacjentem tej placówki od czwartku i jest diagnozowany na oddziale neurochirurgicznym. Wspomniany wyżej obrońca Giertycha mec. Jakub Wende w rozmowie z dziennikarzami potwierdził, że w trakcie przesłuchania jego klient był nieprzytomny oraz nie miał świadomości, co się wokół niego dzieje. 

Obrońca Giertycha potwierdza informacje mec. Dubois

W przesłuchaniu wzięła udział prokurator z Prokuratury Regionalnej w Poznaniu oraz trzech adwokatów reprezentujących Giertycha. Jak powiedział w rozmowie z Polską Agencją Prasową mec. Wende, pierwszy w raz w swojej ponad dwudziestoletniej karierze adwokackiej "nigdy nie spotkał się z sytuacją, w której dochodzi do przedstawienia zarzutu podejrzanemu, który nawet nie wie, że zarzut jest mu przedstawiany". - Do dziś nie spodziewałem się, że w ogóle jest to możliwe – dodał.

Nasz klient cały czas przebywa w szpitalu Bródnowskim, jego stan jest bardzo zmienny. Jesteśmy tu od wielu godzin. Są krótkie chwile kiedy odzyskuje świadomość na kilkanaście, kilkadziesiąt sekund, po czym zasypia. W momencie, kiedy pani prokurator odczytywała zarzuty nasz klient był nieprzytomny. Nie wiem z jakiego powodu, ale z całą pewnością nie było z nim żadnego kontaktu. To była czynność nie spełniająca standardów, jakie powinny być zapewnione osobie, której się ogłasza zarzuty. To woła o pomstę do nieba

mec. Jakub Wende, obrońca Romana Giertycha

Mec. Wende wielokrotnie podkreślał, że Roman Giertych nie słyszał "jakie ma zarzuty i nie mógł powiedzieć czy je zrozumiał, czy się do nich przyznaje czy nie oraz nie miał możliwości złożenia wyjaśnień". - To jest absolutne naruszenie standardów praw obywatela i praw człowieka – dodał adwokat.

Prokuratura Regionalna w Poznaniu komentuje sprawę

Prokuratura Regionalna w Poznaniu rozpoczęła czynności procesowe z udziałem Romana G. po uzyskaniu zgody zespołu biegłych lekarzy – specjalistów w dziedzinie kardiologii, neurologii i medycyny sądowej. Zgodnie uznali, że stan zdrowia zatrzymanego pozwala na jego przesłuchanie i postawienie zarzutów - przekazała w komunikacie Prokuratura Regionalna w Poznaniu.

Jak wyjaśniono, powyższa zgoda była poprzedzona pełną diagnostyką lekarską, w której Roman Giertych aktywnie uczestniczył nie tylko wykonując polecenia lekarskie, ale również odpowiadając na zadawane pytania.

"W odniesieniu do informacji medialnych dotyczących braku świadomości podczas prowadzonych czynności procesowych należy podkreślić, że Roman G. w dniu dzisiejszym rozmawiał ze swoimi dwoma pełnomocnikami, a także lekarzami i funkcjonariuszami CBA" - przekazała prokuratura.

Roman Giertych i Ryszard K. zatrzymani

Funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali w czwartek na polecenie Prokuratury Regionalnej w Poznaniu grupę 12 osób zamieszanych w sprawę wyprowadzenia pieniędzy ze spółki. Wśród zatrzymanych są biznesmen Ryszard K. i adwokat Roman Giertych. Rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn podał w czwartek, że materiał dowodowy zgromadzony przez CBA wskazuje na udział zatrzymanych w procederze wyprowadzania środków ze spółki giełdowej, przywłaszczania tych środków, a także prania pieniędzy - ma chodzić o wspomniane wyżej 92 mln zł.

Zobacz także

Roman Giertych nie uczestniczy w przesłuchaniach w poznańskiej prokuraturze. W czwartek późnym popołudniem trafił bowiem do szpitala na warszawskim Bródnie. Adwokat stracił przytomność podczas przeszukania jego willi w podwarszawskim Józefowie przez agentów CBA. Córka adwokata poinformowała dziennikarzy, że jej ojciec zemdlał w łazience w obecności funkcjonariusza.

W mediach pojawiają się sprzeczne informacje na temat jego stanu zdrowia. Żaryn zapewniał, że stan byłego wicepremiera jest dobry i przechodzi on rutynowe badania lekarskie. Co innego mówiła żona zatrzymanego. Wedle relacji Barbary Giertych, stan jej męża jest poważny i - przynajmniej wedle czwartkowych doniesień - zagrażał zdrowiu oraz życiu. 

RadioZET.pl/PAP/Facebook