Zamknij

Roman Giertych wraca do polityki? "Chce brać udział w rozliczaniu PiS"

04.12.2020 19:39
Roman Giertych
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

Roman Giertych chce wrócić do polityki w następnych wyborach parlamentarnych. Adwokat myśli o starcie do Senatu - zadeklarował w piątek antenie TVN24. Zaznaczył, że "chce brać udział w rozliczaniu PiS". Według niego partia ta powinna zostać zdelegalizowana.

Roman Giertych był pytany w TVN24, czy nie uważa, że prokuratura "zrobiła mu swego rodzaju przysługę", bo teraz dla osób, które nie popierają Zjednoczonej Prawicy stał się "kimś w rodzaju bohatera" i czy w związku z tym nie myśli o powrocie do polityki.

- Zawsze myślę o powrocie do polityki - zadeklarował w piątek w TVN24 Giertych. Powiedział, że wystartuje w następnych wyborach parlamentarnych. Jak mówił, w poprzednich wyborach parlamentarnych nie zdecydował się na start, "mimo zaproszenia ze strony Platformy Obywatelskiej", ze względu m.in. na sprzeciw swojej rodziny. - Teraz to się zmieniło i za to panu prokuratorowi (krajowemu Bogdanowi) Święczkowskiemu i panu prokuratorowi generalnemu Zbigniewowi Ziobrze bardzo dziękuje - powiedział były wicepremier.

Roman Giertych wraca do polityki? 

Giertych pytany, czy jego obecność na wieczorze wyborczym Szymona Hołowni oznacza, że będzie chciał wystartować z list jego ugrupowania, odparł, że jeszcze tego nie wie. - Natomiast jeżeli myślę o starcie, to raczej do Senatu. A ponieważ nie jest jeszcze znana data wyborów, to nie będę się w żaden sposób deklarował - powiedział adwokat. Dodał, że w wyborach do Senatu można też startować z własnego komitetu wyborczego.

- Mam wolę powrotu do polityki w następnych wyborach i chcę brać udział w rozliczaniu PiS, które będzie przeprowadzone zgodnie z zasadami prawa i sprawiedliwości. Chciałbym przynajmniej zostać szefem komisji śledczej do spraw działania wymiaru sprawiedliwości w latach 2015-2021. Mam nadzieję, że to już będzie ten ostateczny czas rządów PiS - powiedział.

Zobacz także

Według Giertycha następny parlament i rząd powinny doprowadzić do "delegalizacji PiS jako ugrupowania przestępczego". - Mamy cały szereg dowodów na to, że to ugrupowanie w ciągu ostatnich pięciu lat dopuściło się - jako organizacja, nie tylko jako poszczególne osoby - szeregu przestępstw, które zgodnie z polską konstytucją oznaczają możliwość delegalizacji tego ugrupowania i nacjonalizacji majątku na cele społeczne - ocenił. Giertych wyraził przekonanie, że w przyszłym roku dojdzie do przyspieszonych wyborów parlamentarnych.

- Jeżeli nadal będzie następowała erozja poparcia dla PiS i wzrost nieufności do liderów tego ugrupowania, to w marcu, w kwietniu przyszłego roku będą warunki do tego, aby doprowadzić do przyspieszonych wyborów parlamentarnych - stwierdził. 

Według niego opozycja "powinna się umówić na konkretny dzień, na przykład 12 kwietnia, tj. po Wielkanocy, kiedy rozpoczną się masowe demonstracje, może jakieś miasteczko w rodzaju Majdanu, może strajk, który ma wymusić na rządzących wybory". Dodał, że to "wymuszenie powinno polegać na przejęciu 20,30 posłów PiS do ugrupowań opozycyjnych z obietnicą amnestii (...), aby doprowadzić do utraty większości parlamentarnej przez PiS i przyspieszonych wyborów w czerwcu czy w lipcu".

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

RadioZET.pl/PAP/TVN24