Zamknij

Roman Giertych dla Radia ZET: Po świętach będzie zawiadomienie do włoskiej prokuratury

21.12.2021 13:15

Jak mówi mecenas Roman Giertych w rozmowie z reporterem Radia ZET Jackiem Czarneckim, jego włoscy prawnicy złożą do tamtejszej prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. - Miałoby ono polegać na nielegalnym podsłuchiwaniu adwokata podczas spotkań z klientami - mówi Radiu ZET Roman Giertych.

Roman Giertych zawiadomi włoską prokuraturę
fot. Michal Wozniak/East News

Roman Giertych zapowiada zawiadomienie włoskiej prokuratury w związku informacjami o podsłuchiwaniu mecenasa w tym państwie. Agencja Associated Press napisała, że prawnicy Roman Giertych i Ewa Wrzosek byli inwigilowani za pomocą programu Pegasus. Giertych jest adwokatem m.in. Donalda Tuska, Radosława Sikorskiego czy biznesmena Leszka Czarneckiego. Prokurator Wrzosek z kolei chciała wszcząć śledztwo w sprawie odwołanych wyborów prezydenckich w maju 2020 r.

Jak mówi Radiu ZET Roman Giertych, według kanadyjskich naukowców, którzy prowadzą śledztwo w sprawie przypadków nielegalnej inwigilacji przy pomocy programu Pegasus, był on podsłuchiwany niezwykle intensywnie. Udokumentowano 18 przypadków takiej inwigilacji, na przykład podczas spotkań z klientami, których bronił Giertych. Co najmniej dwa razy inwigilacja miała miejsce na terenie Włoch. Stąd też wniosek do tamtejszej prokuratury.

Roman Giertych zawiadomi włoską prokuraturę ws. jego inwigilacji

- Moi włoscy adwokaci powiedzieli mi, że podsłuchiwanie mnie na terenie Włoch jest traktowane jako bardzo poważne przestępstwo. W czasie, gdy byłem inwigilowany, miałem we Włoszech pewną delikatną misję polityczną oraz spotkania z klientami. Gdy obce państwo inwigiluje kogoś na terenie Włoch, może być to traktowane jako szpiegostwo - mówi Roman Giertych.

Według Giertycha polski rząd po raz pierwszy dał się przyłapać na szpiegowaniu adwokata podczas spotkań z klientami. - To już nie tylko autorytaryzm, to stawia polski rząd w jednym rzędzie z krajami bandyckimi - mówi Giertych.

Roman Giertych uważa, że celem podsłuchów był też ówczesny szef Rady Europejskiej Donald Tusk. W czasie, kiedy telefon Giertycha był monitorowany, Tusk był jego klientem. Według adwokata żaden sąd nie mógł wydać zezwolenia na podsłuchiwanie jego rozmów z klientami, zwłaszcza przy pomocy, jak to określił, "oprogramowania, które w Polsce jest nielegalne". O możliwym wycieku danych, podlegających tajemnicy adwokackiej, zawiadomiona została Naczelna Rada Adwokacka. 

RadioZET.pl/oprac. BCh