Zamknij

Rozpoczęcie roku szkolnego zostanie przesunięte? Szef MEN odpowiada

24.08.2020 14:53
Dariusz Piontkowski
fot. Jan Bielecki/East News

Rozpoczęcie roku szkolnego powinno zostać przełożone co najmniej o dwa tygodnie – o takich pomysłach mówi się coraz śmielej. Szef MEN uspokaja, że powrót dzieci do szkół 1 września jest całkowicie bezpieczny i zapewnia, że dyrektorzy szkół są zadowoleni z przygotowanych przez resort wytycznych.

Rozpoczęcie roku szkolnego 2020/2021 już za 8 dni. Politycy opozycji, samorządowcy, rodzice i nauczyciele mówią o chaosie, a urzędnikom resortu edukacji zarzucają brak przygotowania szkół na to, co w związku z rozprzestrzeniającym się wciąż koronawirusem czeka ich 1 września. Coraz częściej słychać opinie, zgodnie z którymi rozpoczęcie roku szkolnego powinno zostać przesunięte. Chodzi tu przede wszystkim o to, by uczniowie i ich rodzice mogli przejść kwarantannę po wakacjach w różnych częściach kraju i za granicą.

Zdaniem szefa MEN Dariusza Piontkowskiego nie ma takiej potrzeby, bo rozpoczęcie roku szkolnego 1 września jest bezpieczne, a wracające z wakacji dzieci nie są zagrożeniem. - Przecież każde dziecko i każdy nastolatek chodzi do różnych miejsc, do sklepu, miejsc kulturalnych i tam równie dobrze mogą się zarazić – powiedział szef MEN podczas poniedziałkowej konferencji prasowej w Płonce Kościelnej na Podlasiu. - Nie widać, by była większa grupa uczniów, która wyjeżdżała poza granice naszego kraju, a wypoczynek w kraju był organizowany według podobnych reguł, jak będą funkcjonowały szkoły. Nie mamy także sygnałów z kolonii i obozów, by była tam jakaś fala zachorowań, więc te dzieci nie są zagrożeniem, gdy wrócą z powrotem do szkoły czy domu - powiedział szef MEN.

Szef MEN: szkoły przygotowane na rozpoczęcie roku

- Spotykamy się dziś w jednej z niewielkich szkół, byłem też dziś w liceum, gdzie uczy się trzy tysiące uczniów - mówił Piontkowski. - Dyrektorzy wręcz cieszyli się, że ogólnopolskie wytyczne są na tyle elastyczne, że pozwalają im dopasować sposób funkcjonowania szkoły do warunków lokalnych, tych budynków, które mają. (…) W obu szkołach uzyskałem informację, że dyrektorzy porozumieli się z nauczycielami, rodzicami, organami prowadzącymi i na tej podstawie przygotowali wewnętrzne regulaminy pracy szkół – powiedział. - Z tego oglądu i wizyt w terenie widać, że duża część dyrektorów jest przygotowana, by dzieci wróciły do szkoły – stwierdził, dodając, że szkoły mają na wyposażeniu tyle płynu do dezynfekcji, że mogą nawet robić zapasy na przyszłość.

Piontkowski podkreślił, że to dyrektorzy placówek w porozumieniu z sanepidem podejmują decyzję o tym, czy ich szkoły przechodzą na tzw. hybrydowy model nauczania. Na pytanie o mierzenie uczniom temperatury w szkołach wyjaśnił, że nie ma takiego obowiązku, jeśli dziecko nie ma objawów zachorowania. - Są szkoły, np. ogólniak w Białymstoku, które zakupiły kamery termowizyjne, które z automatu mierzą temperaturę każdemu wchodzącemu – powiedział. Dodał, że na mierzenie temperatury dzieciom wystarczy zgoda rodziców, która będzie obowiązywała przez cały rok lub odpowiedni zapis w regulaminie szkoły. 

RadioZET.pl/PAP/MEN