Zamknij

Syn Krauzego pobił operatora TVP? Biznesmen komentuje to zajście i akcję CBA

19.10.2020 08:16
Ryszard Krauze
fot. Wojciech Stróżyk/REPORTER

Myślę, że on nie mógł go pobić, bo mój syn jest, że tak powiem, słusznych rozmiarów. Nie będę go usprawiedliwiał. Bronił troszkę honoru ojca i honoru rodziny. Tam go lekko przesunął, ale nie tak, żeby go pobił - w ten sposób sprawę rzekomego pobicia operatora TVP przez swojego syna skomentował Ryszard Krauze. Biznesmen opowiedział też o szczegółach zatrzymania przez CBA.

Ryszard Krauze oraz adwokat Roman Giertych są wśród 12 zatrzymanych w czwartek osób podejrzanych o wyprowadzenie i przywłaszczenie łącznie ok. 92 mln zł z giełdowej spółki deweloperskiej Polnord. Przedstawiono im zarzuty dotyczące przywłaszczenia środków spółki oraz wyrządzenia firmie szkody majątkowej w wielkich rozmiarach, a także prania brudnych pieniędzy. Podejrzanym grozi za to do 10 lat więzienia.

Krauze nie będzie aresztowany. Sąd nie wyraził zgody

W sobotę wieczorem poznański sąd rejonowy nie uwzględnił wniosków prokuratury o tymczasowe aresztowanie Ryszarda Krauze (zgodził się na publikację danych) i czterech innych podejrzanych w tej sprawie. 

- Pomylono przychód ze stratą. Przyniosłem Polnordowi trzy razy bardzo dużo pieniędzy, możliwości zarobienia. A prokurator nie odczytał tego właściwie i pomyślał, że może coś uszczupliłem. Teraz się okazało, że sąd zrozumiał, no i w związku z tym jestem wolny do dalszych zajęć - powiedział Ryszard Krauze po wyjściu z Sądu Rejonowego Poznań - Stare Miasto.

Zobacz także

Obrońca biznesmena adwokat Andrzej Jarosław Reichelt stwierdził, że po posiedzeniu aresztowym, że sąd nie uwzględnił wniosku prokuratury opierając się głównie na przesłance ogólnej. - To oznacza, że sąd stwierdził, że nie ma wysokiego uprawdopodobnienia popełnienia czynu – powiedział w rozmowie z Polską Agencją Prasową. 

Ryszard Krauze: było chłodne, ale profesjonalnie

Ryszard Krauze był w niedzielę wieczorem gościem w TVN24. W rozmowie ze stacją relacjonował przebieg interwencji Centralnego Biura Śledczego w jego domu w gdyńskiej Kamiennej Górze. 

Zobacz także

- Przyszło 14 agentów plus pani prokurator, przetrzepali dom. Zabrali wszystkie media, jestem bez telefonów i tak dalej - opowiadał, podkreślając, że "zatrzymanie nie jest niczym miłym", ale że wszystko odbyło się "kulturalnie". 

- Nie mogę powiedzieć, żeby tam była jakakolwiek agresja. Wszystko było zrobione bardzo profesjonalnie. Chłodno może, ale profesjonalnie - przyznał Krauze. 

Syn Krauzego pobił operatora TVP? Biznesmen komentuje

Biznesmen skomentował też zajście, do którego rzekomo miało dojść w czwartek przed jego domem. Operator TVP utrzymuje, że tego dnia wieczorem, ok. 20, syn Krauzego, Aleksander miał go pobić. Dowodem na to miały być obrażenia, które odniósł pracownik telewizji.

- Myślę, że on nie mógł go pobić, bo mój syn jest, że tak powiem, słusznych rozmiarów. Nie będę go usprawiedliwiał. Bronił troszkę honoru ojca i honoru rodziny. Tam go lekko przesunął, ale nie tak, żeby go pobił - stwierdził Krauze. 

Zobacz także

- Jest to bardzo mocno rozdmuchane i myślę, że niepotrzebnie (...) Nobody is perfect [Nikt nie jest idealny - po ang.], w emocji, afekcie można coś tam popełnić, ale na pewno go nie pobił - mówił, dodając: - Za syna przepraszam wszystkich publicznie oczywiście, bo nie powinien tak się zachowywać, ale trochę wyrozumiałości poproszę. 

"Podejrzany o pobicie 31-letni Aleksander K. usłyszał już zarzuty: naruszenia nietykalności, kierowania gróźb wobec dziennikarza i spowodowania obrażeń ciała poniżej 7 dni. Czyny te są zagrożone karą do dwóch lat pozbawienia wolności. Nie trafi do aresztu. Sąd nie przychylił się bowiem do wniosku prokuratury. 31-latka objęto dozorem policji i zakazano mu kontaktu oraz zbliżania się do pokrzywdzonych" - czytamy na tvn24.pl. 

Roman Giertych z zarzutami. Przebywa w szpitalu

Roman Giertych, inny z zatrzymanych w tej sprawie, przebywa obecnie w Mazowieckim Szpitalu Bródnowskim w Warszawie. Były wicepremier stracił przytomność w trakcie przeszukania jego podwarszawskiego domu przez agentów CBA.

Zobacz także

Według relacji jego adwokata mec. Jakuba Wende, Giertych podczas przesłuchania oraz w momencie stawiania mu zarzutów był nieprzytomny i nieświadomy . - Nie wiem z jakiego powodu, ale z całą pewnością nie było z nim żadnego kontaktu. To była czynność nie spełniająca standardów, jakie powinny być zapewnione osobie, której się ogłasza zarzuty. To woła o pomstę do nieba - mówił prawnik, cytowany przez Polską Agencję Prasową. 

RadioZET.pl/PAP/tvn24.pl