Zamknij

"Dziadowskie państwo, które łupi ludzi". Ryszard Petru ostro o Polskim Ładzie

14.02.2022 21:29
Ryszard Petru
fot. RadioZET.pl

- To doskonały przykład chaosu i niekompetencji. Jeśli przez lata wprowadza się na ważne stanowiska ludzi niekompetentnych, to w pewnym momencie szambo się wylewa. Koncepcja Polskiego Ładu jest zła, on nie jest nam do niczego potrzebny - mówił w najnowszej "Machinie Władzy" Ryszard Petru. Były szef Nowoczesnej wyłożył swoją wizję formuły startu opozycji w wyborach oraz zdradził, czy planuje aktywny powrót do polityki. 

Ryszard Petru był gościem najnowszego odcinka podcastu "Machina Władzy". Jak zapewnił, w "miłej atmosferze" wraca po kilku latach do Nowoczenej - partii, którą w 2015 roku zakładał, której był liderem i z którą w tamtym roku (po zdobyciu prawie 8 proc. głosów w wyborach parlamentarnych) dostał się do Sejmu. Zarzekał się jednak, że będzie "szeregowym członkiem" oraz ekspertem, przede wszystkim w sprawach gospodarczych. 

Petru: PO musi się posunąć, by zrobić miejsce innym partiom w opozycji

- Robię głównie biznes, a w polityce jestem w charakterze doradczym - przyznał. Odniósł się również do doniesień wprost.pl, jakoby Nowoczesna miała zostać zlikwidowana i połączyć się z PO. - Nikt z dziennikarzy się ze mną w tej sprawie nie kontaktował. Zresztą Adam Szłapka [obecny przewodniczący partii - przyp. red.] już zdementował te pogłoski. Nie chce mi się wierzyć, żeby taki pomysł był realny - stwierdził. 

Czy w takim razie taka partia jak Nowoczesna jest potrzebna na polskiej scenie politycznej? - W kontekście Polskiego Ładu bardzo potrzebny jest właśnie taki głos: liberalny, wolnorynkowy, przedsiębiorczy. Z badań wynika, że jest milion potencjalnych wyborców. Trzeba ich jednak zachęcić, przekonać wiarygodnym programem i dać gwarancję, że się go będzie trzymało - powiedział rozmówca Radia ZET, dodając, że do przekonania jest kilka procent wyborców. - Oni mogą nie popierać PiS, ale np. w dniu wyborów nie zagłosować: bo zapomną, bo są na wakacjach

CAŁA ROZMOWA Z RYSZARDEM PETRU 

Posłuchaj podcastu

- Formuła startu opozycji w wyborach zależy przede wszystkim od największego gracza, czyli PO. Ona musi się posunąć, by zrobić miejsce innym partiom, by czuły się komfortowo. Jeśli tej przestrzeni nie ma, to będą różne bloki - stwierdził. Jego zdaniem to właśnie największa formacja opozycyjna jest odpowiedzialna za to, żeby po tej stronie sceny politycznej doszło do porozumienia. 

Podkreślił też, że w ramach bloku opozycyjnego każde stronnictwo - ludowe, lewicowe czy liberalne - powinno być odpowiednio reprezentowane, by "każdy wyborca miał na kogo zagłosować" i by "miał swojego kandydata, które będzie reprezentował jego interesy". 

Ważne, żeby każde z tych ugrupowań miało swoich przedstawicieli w szerokiej koalicji. Ci przedstawiciele pozostaną wtedy w parlamencie w formie kół czy klubów. Przecież nie będzie jednego klubu parlamentarnego. W sprawach programowych każdy będzie głosował, jak chce. Opozycja ma jednak wspólny mianownik w postaci kwestii miejsca Polski w UE, wymiaru sprawiedliwości, odkręcania wszystkiego, co zrobiono przez ostatnie lata

Ryszard Petru

- Do największej partii należy obowiązek skonstruowania list wyborczych w taki sposób, żeby inni, którzy się na nich znaleźli, nie zniknęli po wyborach. [...] Żadna partia nie zgodzi się na wchłonięcie, bo to by oznaczało utratę elektoratu. To, co może być dobre dla PO, wcale nie jest dobre dla reszty z opozycji - ocenił. Zastrzegł jednak, że nie należy rezygnować z formuły szerokiej listy opozycyjnej, jak np. w wyborach europejskich w 2019 roku. 

Polski Ład? "Dziadowskie państwo, które łupi ludzi"

Polski Ład był obiektem ostrej krytyki ze strony Petru, który nazwał go "koncepcją polityczną, mającą na celu zabranie Polakom pieniędzy". - Chyba nikt się nie nabierze na to, że dzięki Polskiemu Ładowi jest lepiej - stwierdził, podając przykład m.in. podwyższenia podatków dla osób "zarabiających powyżej 5 tys. złotych miesięcznie brutto". Podkreślił, że nie wie jeszcze, ile straci na PŁ, ale "straci na pewno, co do zasady". 

Były szef Nowoczesnej ironizował, że sposób wprowadzania Polskiego Ładu "to jest hit". - 852 poprawki od początku roku. Doskonały przykład chaosu i niekompetencji. Jeśli przez lata wprowadza się na ważne stanowiska ludzi niekompetentnych, to w pewnym momencie szambo się wylewa. Koncepcja PŁ jest zła, nie jest nam do niczego potrzebny - ocenił. 

Natomiast realizacja tego programu wskazuje na to, jak bardzo Kaczyński i Morawiecki nie rozumieją systemu podatkowego. Oni cały czas żyją w przekonaniu, że tym się da ręcznie sterować. Matematyki i gospodarki nie da się oszukać. Nie można powiedzieć komuś, kto traci, że zyskuje. Jak ktoś traci, to traci. Większość Polaków na Polskim Ładzie straci

Ryszard Petru

- Chore i głupie pomysły. Te poprawki wskazują na to, że oni tego nie rozumieją. Gdyby samochody były produkowane w ten sposób, że ciągle coś by w nich poprawiano, to albo nikt by nimi nie jeździł, albo ciągle byłyby wypadki. To świadczy o kompletnym dyletanctwie. To jest dziadowskie państwo, które łupi Polaków i nie jest nawet w stanie przeprowadzić zmiany, którą się chwali.

Ryszard Petru wróci do Sejmu? "Być może tak, być może nie"

Na koniec Petru wypowiedział się na temat swoich planów. Obecnie zajmuje się działalnością biznesową, ale zaprzeczył, że po jednej kadencji w Sejmie zniechęcił się do polityki. - Wszystko ma swój czas. Trzy lata temu uznałem, że bardziej efektywny będę w biznesie niż w polityce - oznajmił, dodając: - Wtedy był czas populizmu, z moimi poglądami nie sposób było się przebić. Dziś te poglądy są bardziej potrzebne niż kilka lat temu. 

Nie wykluczył jednak powrotu do aktywności parlamentarnej ani nawet startu w wyborach z list którejś z formacji opozycyjnych. - Jeśli tak będzie, to na pewno państwa o tym poinformuję. Być może tak, być może nie, ale nie będę się na pewno ładować w tę sytuację, jeśli nie będę mógł się na poważnie przebić z moją wizją państwa. Nie chodzi o to, żeby kopać się z koniem. Ja nie muszę być w polityce, a większość posłów musi - podsumował. 

RadioZET.pl

C