Proksa w GP: to ZNP nie chciał porozumienia. Nie mamy dobrego doświadczenia we współpracy ze związkami

09.04.2019 11:08
Proksa w GP: to ZNP nie chciał porozumienia. Nie mamy dobrego doświadczenia we współpracy ze związkami
fot. Jan BIELECKI/East News

Ryszard Proksa, przewodniczący oświatowej „Solidarności”, udzielił wywiadu „Dziennikowi Gazecie Prawnej”. Bardzo krytycznie odniósł się w nim do strajku ZNP i FZZ, a nauczycieli należących do „Solidarności”, którzy nie popierają zawartego przez oświatową „S” porozumienia z rządem, nazwał „zmanipulowanymi”. Ostre słowa padły także pod adresem związków zawodowych.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Pytany o to, czy oświatowa „Solidarność” poczuwa się do odpowiedzialności za rozłam środowiska nauczycielskiego podczas strajku, odparł, że nie.

„Nic podobnego. Jako Solidarność mieliśmy bardzo jasne postulaty i te postulaty zostały spełnione, to dlaczego mieliśmy strajkować? Nie umawialiśmy się ze związkami zawodowymi, że za wszelką cenę będziemy protestować. To nie był nasz cel” – mówił w rozmowie z dziennikarką GP.

„Szczerze mówiąc, zostali zmanipulowani”

Proksa komentował również postawę nauczycieli należących do oświatowej „Solidarności”, którzy nie popierają decyzji „S” o podpisaniu porozumienia z rządem. Postanowili oni strajkować dalej, ramię w ramię z ZNP  i FZZ. Jego zdaniem, zostali „zmanipulowani”.

To już decyzje lokalnych liderów. Według nas zostali skuszeni wizją szybkich zarobków i dodatkowym tysiącem złotych. Bieda nauczycielska doprowadziła do myślenia, że jak ktoś może dać tysiąc złotych, to trzeba brać. Szczerze mówiąc, zostali zmanipulowani. Ale nie możemy nikomu zabronić – kontynuował.

„To ZNP nie chciał porozumienia. Moim zdaniem żądając 17 miliardów złotych, musieli wiedzieć, że nikt się na to nie zgodzi. A swoją drogą nie mamy dobrego doświadczenia we współpracy ze związkami” – skwitował.

„To nierealne”

Ryszard Proksa przeciwstawił się również twierdzeniu, że większość środowiska nauczycielskiego nie popiera założeń uwzględnionych w porozumieniu i decyzji o zakończeniu strajku przez „S”.

„Po pierwsze, nie większość. Ale może to jeszcze raz wyjaśnię: od początku mieliśmy swój harmonogram działań. I go powoli i konsekwentnie realizujemy. Z całkiem niezłym efektem” – uważa lider oświatowej „S”. Dodał także, że w jego ocenie postulaty związków zawodowych są „nierealne”. „My nie chcemy tej podwyżki za jednym zamachem, bo wiemy, że nie ma tylu pieniędzy w budżecie” – zaznaczył. „ZNP chce właściwie tego samego, tylko od razu od tego roku. To nierealne” – ocenił.

„Startowaliśmy jak ZNP, od zera”

Rozmówca „Gazety Prawnej” odniósł się też do oskarżeń kierowanych wobec oświatowej „S”. Wśród licznych komentarzy pojawiły się głosy o tym, że podpisanie porozumienia i przyjęcie postulatów przez rząd było wcześniej zaplanowane. Określano to nawet mianem „ustawki”. Proksa zaprzeczył, stwierdzając, że „to chęć upolitycznienia sporu”. „Oczywiście nieprawda. Na początku nic nie mieliśmy. Startowaliśmy jak ZNP, od zera” – przekonywał w rozmowie z „Gazetą Prawną”.

RadioZET/Dziennik Gazeta Prawna