Zamknij

Tusk dostał polecenie, by wywołać wojnę domową? Szokujące słowa polityka PiS

19.10.2021 12:28
Ryszard Terlecki
fot. ANDRZEJ IWANCZUK /REPORTER

Ryszard Terlecki napisał felieton, w którym zaatakował europejskich polityków oraz szefa PO Donalda Tuska. "Nie wiemy, czy Tusk w Brukseli lub Berlinie dostał polecenie wywołania w Polsce wojny domowej i obalenia legalnej władzy środkami, które z demokracją nie mają nic wspólnego" - napisał.

Ryszard Terlecki w felietonie dla "Głosu" Tygodnika Nowohuckiego odpowiada swoje na pytanie: "Kto zagraża Brukseli?". "Kto ma nadzieję, że gromadka napuszonych brukselskich biurokratów ma więcej w głowach niż (posłowie KO) Jachira, Nitras czy Budka, ten grubo się myli" - pisze polityk.

"Polityczne zaczadzenie, połączone z astronomicznymi kwotami zarobków i niczym nie uzasadnionym przekonaniem o własnej nieomylności, to charakterystyczne cechy unijnych dygnitarzy, którzy mają czelność pouczać Polskę" - ocenił Terlecki. "Oczywiście nie idzie tam o żadną konstytucję, traktaty, prawa czy umowy. Stawką w tej grze są posady, które przynoszą miliony euro, a o które trzeba walczyć, bo wystarczy, że dmuchnie wiatr historii i z posad oraz majątków nie zostanie ani śladu. Dlatego wszystkich, którzy mają swoje zdanie i nie należą do posłusznej kliki, trzeba dyscyplinować na wszelkie możliwe sposoby" - stwierdził.

Terlecki: nie wiemy, czy Tusk dostał polecenie wywołania wojny domowej

W dalszej części wicemarszałek Sejmu wylicza państwa, w których Trybunał Konstytucyjny (Niemcy, Litwa, Rumunia), Rada Stanu (Francja), Sąd Najwyższy (Hiszpania) i Sąd Konstytucyjny (Czechy), wydały orzeczenia o wyższości własnych praw konstytucyjnych nad prawem Unii Europejskiej. "A to jeszcze nie wszystkie państwa, które tak postąpiły" - podkreślił.

"Czy pochodzący z politycznej nominacji sędziowie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) wyobrażają sobie, że stali się super rządem niemal całej Europy? W imię zawodowej solidarności stają u boku naszej +nadzwyczajnej kasty+, a w imię chorej ideologii, która panoszy się w Zachodniej Europie, podejmują wojnę z rządem, który nie zamierza brać udziału w wyścigu do zmarnowania wielowiekowego dorobku naszego kontynentu" - pisze Terlecki.

"A wszystko to robią w okresie kompletnej kompromitacji unijnej władzy. Opuszczenie Unii przez Wielką Brytanię, największą potęgę militarną w Europie i drugą gospodarkę, jakoś nie zmąciło dobrego nastroju unijnych ważniaków. Kryzys migracyjny, w rezultacie którego mieszkańcy wielu miast Zachodu boją się dziś wyjść na ulicę, także nie zakłócił bankietów i dostojnych ceremoniałów. Odmowa przyjęcia państw, które od lat mami się obietnicą wstąpienia do Unii i ordynarnie okłamuje, nie zamierzając jej spełnić, również nie porusza brukselskich sumień. Postępująca degradacja unijnej gospodarki, spowodowana m.in. kagańcem klimatycznej poprawności, nie skłania do szukania przyczyn takiego stanu. Bezradność Unii wobec ataku pandemii, w rezultacie którego okazało się, że państwa narodowe na własną rękę musiały radzić sobie z zagrożeniami, nie zepsuła nastroju zadowolonych z siebie brukselskich urzędników" - dodaje.

Nie wiemy, czy Tusk w Brukseli lub Berlinie dostał polecenie wywołania w Polsce wojny domowej i obalenia legalnej władzy środkami, które z demokracją nie mają nic wspólnego, czy też robi to z zawziętości wobec kraju, w którym już go nie chcą.

Ryszard Terlecki, PiS

"I chociaż idzie mu to jak po grudzie (we własnej partii nazywają go ludojadem), to uderzając w polską suwerenność i rację stanu, przyczynia się do osłabienia naszego państwa, za które pokolenia Polaków gotowe były poświęcić nawet życie. Z Brukseli dostanie oklaski, ale skończy się tak, że to on i jemu podobni doprowadzą do upadku Unii Europejskiej. Chyba, że przyjdzie opamiętanie, a do Unii wróci duch wolności i solidarności" - dodaje.

RadioZET.pl/ Grzegorz Bruszewski (PAP)