Zamknij

Poseł PiS udostępnił homofobiczny rysunek. Ostrzega przed porażką Dudy

05.06.2020 15:17
Tomasz Rzymkowski
fot. Jakub Kamiński/East News

Zdaniem Tomasza Rzymkowskiego 28 czerwca w wyborach prezydenckich dokonamy wyboru nie tylko prezydenta, ale i wyboru cywilizacyjnego. Poseł PiS uważa, że będziemy decydować między Polską, w której małżeństwem jest związek kobiety i mężczyzny oraz światem ze "związkiem dwóch panów albo jednego pana z kozą". Dołączył do tego kontrowersyjną grafikę, za co spadła na niego krytyka ze strony sporej części internautów. 

Tomasz Rzymkowski to prawnik, a także poseł od dwóch kadencji. Znany jest z konserwatywno-katolickich przekonań, sympatyzuje też z Ruchem Narodowym. W latach 2015-19 zasiadał na Wiejskiej wybrany z list Kukiz'15, teraz jest posłem Prawa i Sprawiedliwości.

Nietrudno się domyślić, że w obecnej kampanii prezydenckiej wspiera Andrzeja Dudę. Tak bardzo chciałby reelekcji obecnego prezydenta, że aż postrzega czerwcowe wybory nie tylko jako możliwość zdecydowania o pójściu dotychczasową bądź nową drogą polityczną. Dla niego to wybór między Dudą a kandydatem KO Rafałem Trzaskowskim (bądź de facto większością opozycyjnych kandydatów) to wybór wręcz cywilizacyjny.

Zdecydujemy miedzy Polską, w której małżeństwem jest związek kobiety i mężczyzny, a Polską w której "małżeństwem" jest związek dwóch panów albo jednego pana z kozą?

- napisał na Twitterze. W poście udostępnił grafikę autorstwa Andrzeja Krauzego - mieszkającego od lat w Wielkiej Brytanii rysownika znanego z prawicowych poglądów - przedstawiającą dwóch mężczyzn, którym udzielany jest ślub w urzędzie stanu cywilnego. Za nimi w kolejce czeka mężczyzna z kozą, który mówi do niej: "Jeszcze tylko ci panowie wezmą ślub i zaraz potem my".

Tomasz Rzymkowski - czy jego zdaniem przegrana Dudy oznacza zgodę na małżeństwa ze zwierzętami?

Rysunek pierwotnie ukazał się w 2009 roku w "Rzeczpospolitej" i już wtedy wywołał ogromne kontrowersje. Aurora oskarżano o szerzenie homofobii i zrównywanie homoseksualizmu z zoofilią, gazetę zaś krytykowano za publikowanie dyskryminujących i szerzących nienawiść treści.

Zobacz także

Teraz Rzymkowski, który bez wątpienia zgadza się z wymową działa Krauzego, udostępnia ją, być może w celach "ostrzegawczych". Co ciekawe, w "kozim" temacie, to nie było jego ostatnie słowo. Dzień później, także na Twitterze, poseł opublikował wideo z materiału TVP Info. Poseł okrasił ten post opisem "Kozie fanaberie warszawskiego ratusza" oraz emotikonami tęczy - symbolu środowisk LGBT. 

"Tym razem - film o słynnych kozach z wiślanej wyspy, które wedle projektu ekologicznego stołecznego ratusza miały wyżerać chwasty tak, by teren nadawał się do gniazdowania ptaków. Bezdomny wynajęty do pilnowania zwierząt pił, kozy zdychały z głodu, ich właściciel się nie interesował, a warszawski Ekopatrol nie interweniował" - opisuje "Gazeta Wyborcza".

Twitter komentuje "żarty" posła PiS

Aktywność internetowa Rzymkowskiego nie pozostała bez echa. Spora część internautów mocno skrytykowała posła za jego wpisy, wytykając mu głupotę, dyskryminację bądź nietolerancję. "Panie pośle, mam nadzieję, że Pan pisał te bzdury po kilku głębszych - bo nie wierzę, ze jest Pan takim kretynem" - pytał historyk prof. Stanisław Żerko. 

"Czy byłby Pan uprzejmy poinformować nas który kandydat w wyborach prezydenckich ma w swoim programie legalizację małżeństw między ludźmi a kozami?" - zwrócił się do posła PiS dziennikarz Radia ZET Maciej Bąk. "Przykro, że tak się Pan kompromituje" - skomentował z kolei redaktor naczelny "Newsweeka" Tomasz Lis:

Rzymkowski udostępnia grafikę z Trzaskowskim

To nie pierwszy raz w ostatnim czasie, gdy Rzymkowski pozwala sobie na kontrowersyjny wpis oscylujący wokół tematyki LGBT. Gdy stało się jasne, że Małgorzatę Kidawę-Błońską w roli kandydata KO na prezydenta zastąpi Rafał Trzaskowski, poseł PiS udostępnił grafikę, będącą zmodyfikowanym plakatem wyborczym Kidawy-Błońskiej.

W jej sylwetkę "wklejona" została twarz Trzaskowskiego, a litera "V" z plakatu zyskała barwy tęczowe. Pod postacią widniał napis "Rafalala 2020", co było z jednej strony drwiną z imienia prezydenta Warszawy, z drugiej nawiązanie do znanej transseksualnej performerki Rafalali.

Zobacz także

"A więc wszystko jasne. Kandydatem na prezydenta niegdyś konserwatywno-liberalnej PO zwolennik planu Rabieja - Rafał Trzaskowski. Z poparciem lewackich przybudówek PO typu Inicjatywa Polska czy Zieloni. Kiedy kongres zjednoczeniowy z SLD?" - napisał wówczas. Za ten homofobiczny i transfobiczny "żart" również spotkało go sporo negatywnych komentarzy. 

RadioZET.pl/Twitter/wyborcza.pl