Scheuring-Wielgus nie przedstawi ustawy ws. TVP. "Treść nasączona politycznie"

13.02.2020 19:58
Joanna Scheuring-Wielgus
fot. Jan Bielecki/East News

Sejmowej komisja kultury zmieniła sprawozdawcę, który miał prezentować jej stanowisko w czasie głosowania nad uchwałą Senatu ws. ustawy dot. rekompensaty w łącznej wysokości 1,95 mld zł w 2020 r. dla TVP i Polskiego Radia. Początkowo miała nią być posłanka Lewicy Joanna Scheuring-Wielgus, ale PiS postanowił powtórzyć głosowanie i delegować do sejmowej prezentacji projektu kogoś ze swoich szeregów. 

Sejmowa komisja Kultury i Środków Przekazu zarekomendowała w środę odrzucenie noweli ustawy o radiofonii i telewizji oraz ustawy abonamentowej, zakładającej wprowadzenie rekompensaty w łącznej wysokości 1,95 mld zł w 2020 r. dla TVP i Polskiego Radia w związku z utraconymi wpływami.

Zobacz także

Stało się tak, ponieważ podczas obrad komisji, w której większość ma PiS, zabrakło kilku posłów tego klubu. Komisja zdecydowała ponadto, że podczas czwartkowego głosowania w Sejmie nad uchwałą Senatu jej sprawozdawcą będzie posłanka Joanna Scheuring-Wielgus z Lewicy. W czwartek po południu komisja kultury zebrała się po raz kolejny i zmieniła sprawozdawcę, którym została posłanka PiS Joanna Lichocka.

PiS zmienia sprawozdawcę projektu ws. 2 mld dla TVP

Posłom PiS nie spodobało się, że projekt ich autorstwa przedstawiać miałaby w Sejmie osoba z opozycji. Zapewne obawiając się krytyki, jeden z nich - Rafał Bochenek - złożył na posiedzeniu komisji wniosek formalny o zmianę sprawozdawcy. Wśród polityków opozycyjnych wywołało to ogromne oburzenie. 

Zobacz także

 A czy to chodzi tylko o to, że została wybrana niewłaściwa według PiS osoba? Myślę, że pan poseł Bochenek nie ma świadomości, co robi poseł sprawozdawca (...), gdyby pan wiedział, a wypadałoby wiedzieć, to takiego głupiego wniosku by pan nie składał - mówiła podczas posiedzenia Joanna Senyszyn z Lewicy. Sheuring-Wielgus także domagała się wyjaśnień, ponieważ Bochenek w chwili zgłoszenia wniosku nie uzadadnił go. Byłego rzecznika rządy bronił jego partyjny kolega Marek Suski, który jednak nie uczestniczył w posiedzeniu. 

Zobacz także

- Może poseł nie chce uzasadniać tego wniosku, bo poseł jest kulturalną osobą, a uzasadnienie mogłoby być niemiłe dla pani poseł, ponieważ mamy podejrzenia, że będzie to sprawozdanie nasączone politycznie - powiedział (ten i pozostałe cytaty z drugiego akapitu za: Gazeta.pl - przyp. red).

Scheuring-Wielgus komentuje

Decyzja komisji oburzyła posłów Lewicy. Scheuring-Wielgus podkreśliła, że w Sejmie zasiada drugą kadencję i nigdy wcześniej nie miała do czynienia z taką sytuacją. W jej odczuciu Prawo i Sprawiedliwość "boi się innej opinii niż ta, którą chciałoby usłyszeć". - Boi się opinii negatywnej, boi się opinii negatywnej, boi się opinii osoby, która mówi prawdę - oceniła Scheuring-Wielgus.

To było normalne głosowanie, nie z mojej winy posłowie Prawa i Sprawiedliwości po prostu nie byli na tej komisji, kiedy było głosowanie, po prostu ich zabrakło i wygrała to głosowanie opozycja. Posłowie PiS nie są w stanie przeżyć porażki, poszli spać, przemyśleli i stwierdzili, że jednak muszą coś zrobić, aby opozycja nie miała możliwości wypowiadania się na ten temat 

Joanna Scheuring-Wielgus

Scheuring-Wielgus relacjonowała, że z wnioskiem o powtórzenie głosowania w sprawie wyboru posła sprawozdawcy wystąpił Rafał Bochenek (PiS). - Nie usłyszałam argumentów dlaczego ta zmiana powinna nastąpić, dlaczego nagle będziemy mieli takie głosowanie - powiedziała posłanka Lewicy. Jak dodała, później zasugerowano jej, że jest osobą zbyt kontrowersyjną do tej roli.

Posłanka Lewicy publikuje treść wystąpienia w Sejmie

Posłanka opublikowała później na swoim profilu na Facebooku treść planowanego na czwartkowy wieczór wystąpienia. "Skąd posłowie PiS wiedzą, że w moim wystąpieniu miał być jad? Czytali je? Mają wgląd w mój tablet?!" - napisała.

PiS się boi! Boją się każdej opinii innej niż opinia Kaczyńskiego, boją się usłyszeć prawdę, boją się, że prawdę usłyszą ich wyborcy i wreszcie przejrzą na oczy.

Joanna Scheuring-Wielgus

W dalszej części wpisu, już w fragmentach przemowy, możemy przeczytać: "Zastanówcie się w swoim sumieniu czy 2 mld powinny być wydane na kaprysy Kurskiego czy na coś, co przyniesie ludziom realną korzyść czy pomoc?"

"Komisja kultury uważa, że te 2 mld złotych powinny być przekazane na rzeczywiste, konkretne potrzeby, z którymi borykamy się na co dzień, a które dotykają każdego z nas, niezależnie od tego, czy jesteśmy z PO, PiS, Lewicy czy PSL. I takim obszarem, który łączy nas wszystkich, jest ochrona zdrowia. I na to powinny być przekazane pieniądze"

RadioZET.pl/PAP/Gazeta.pl/Facebook