PiS obroniło Zbigniewa Ziobrę. Sejm odrzucił wniosek o wotum nieufności

11.09.2019 21:10
Sejm
fot. PAP

Posłowie PiS wybronili ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę przed wotum nieufności. Jego odwołania domagali się posłowie PO-KO, którzy swój wniosek motywowali aferą z aranżowaniem hejtu przez podwładnego Ziobry, Łukasza Piebiaka.

Chcesz śledzić takie informacje na bieżąco? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku

Zdaniem PO-KO sprawy nie skończyła dymisja wiceministra Łukasza Piebiaka. Opozycja domagała się odwołania Zbigniewa Ziobry. Wniosek o wotum nieufności upadł jednak na sejmowej komisji, a później w Sejmie.

Gdyby miał resztki honoru już dawno podałby się do dymisji. Bronicie tego co działo się w ministerstwie sprawiedliwości

Borys Budka, PO-KO

Poseł Budka mówił też o odpowiedzialności Kaczyńskiego, za wyznaczenie na szefa resortu człowieka niekompetentnego.

Zobacz także

- To niebywałe, że do tej pory nie mamy żadnej reakcji ze strony premiera Rzeczpospolitej, nie mamy żadnej reakcji ze strony (prezesa PiS) Jarosława Kaczyńskiego, nie ma dymisji Zbigniewa Ziobry – mówił Budka. 

W równie ostrym tonie sprawę skomentowała wiceprzewodnicząca PO, Kamila Gasiuk-Pihowicz.

Głosowanie ws. odwołania Zbigniewa Ziobry to głosowanie za albo przeciw esbeckim metodom: nękania, szkalowania ludzi, które były stosowane w Ministerstwie Sprawiedliwości. Byliśmy świadkami tak charakterystycznego dla rządów PiS politycznego hejtu 

Kamila Gasiuk-Pihowicz

Wniosek o wotum nieufności upadł na komisji. PiS: Musiał sprzątać po rządach PO

Politycy PiS bronili ministra Ziobry. Podczas wcześniejszych prac na sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, w obronę szefa zaangażował się wiceminister Marcin Warchoł.

Dzisiejsze działania na poziomie prokuratorskim jak i legislacyjnym to wielkie dzieło ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Nie tylko musiał po was sprzątać, ale dodatkowo nowe dobre prawo dla naszych obywateli i dla naszej ojczyzny

Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości

Wniosek o wotum nieufności nie przeszedł też na obradach sejmowej komisji. 8 posłów (zarazem członków komisji) było za, 18 przeciw, a trzech wstrzymało się od głosu. Głos w dyskusji zabrał sam Zbigniew Ziobro, który na swoją obronę czynił… zarzuty rządom PO-PSL. Podkreślał finansowe straty z tytułu karuzel VAT-owskich, czy karteli narkotykowych. Dopiero po tym odniósł się do stawianych mu zarzutów. Podobnie uczynił na obradach Sejmu.

Zobacz także

Mamy sytuację, która nie powinna się wydarzyć. Moją rolą było wyciągnięcie natychmiastowych politycznych konsekwencji. Tymi konsekwencjami było odwołanie wiceministra Łukasza Piebiaka, odwołanie sędziów pojawiających się na forach. Tymi konsekwencjami było wszczęcie postępowań dyscyplinarnych i wszczęcie postępowania karnego

Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości

Mówił o eldoradzie  dla mafii, pobłażaniu dla przestępców za rządów PO, które zestawiał ze skazywaniem zwykłych obywateli "za kradzież batonika".

Za przyjęciem wniosku głosowało 174 posłów, 240 było przeciw, a siedmiu wstrzymało się od głosu.

RadioZET.pl/PAP/Sejm