Zamknij

Ostra awantura o aborcję w Sejmie. Wezwano Straż Marszałkowską

27.10.2020 11:11
Spór o aborcję w Sejmie
fot. PAP/Piotr Nowak

Ostra awantura w Sejmie o aborcję. Posłanki Lewicy zablokowały mównicę wznosząc plakaty z napisem "Legalna aborcja", miały również na twarzy maseczki z symbolem Strajku Kobiet - czerwoną błyskawicą. Marszałek Sejmu Ryszard Terlecki wezwał Straż Marszałkowską i wykluczył z obrad kilka posłanek oraz posłów opozycji. W tym m.in. posłankę KO, Barbarę Nowacką, wcześniej myląc ją z jej tragicznie zmarłą matką - Izabelą Jarugą-Nowacką. "Kim jest ta wysoka blondyna?" - pytał, nie wyłączając uprzednio mikrofonu.

W Sejmie trwa ostry spór o aborcję. Czwartkowy wyrok Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej spowodował wybuch gwałtownych protestów w całym kraju. Strajk kobiet popierają posłowie i posłanki Lewicy.

We wtorek Sejm rozpoczął posiedzenie, które ma potrwać dwa dni.

Samochód TVP wjechał pod prąd w tłum protestujących. Poseł PO pokazał film

Głos zabrała posłanka KO Małgorzata Tracz, która miała na twarzy maseczkę z symbolem protestu przeciwko wyrokowi TK - czerwoną błyskawicą.

Panie marszałku, wysoka izbo na naszych oczach toczy się historia, od 6 dni tysiące młodych ludzi na ulicach polskich miast protestują, protestują w obronie swojej godności, w obronie swojej wolności, w obronie prawa do wyboru, w obronie prawa do aborcji. To jest wojna i wy tę wojnę przegracie. A kto jest za tę wojnę odpowiedzialny? Panie wiceministrze Kaczyński, to jest pana odpowiedzialność - mówiła Tracz zwracając się do prezesa PiS i rządzących.

Ja z pewną przykrością stwierdzam, że na sali wśród posłów Lewicy i PO są posłowie, którzy mają maseczki ze znakami do złudzenia przypominającymi symbole Hitlerjugend i SS. Ale rozumiem, że opozycja totalna nawiązuje do totalitarnych wzorów i z przykrością to przyjmujemy - powiedział wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki. To zdanie wywołało prawdziwą burzę.

Awantura o aborcję na posiedzeniu Sejmu.  "Hańba!", "To jest wojna"

To co się dzieje w mediach publicznych, to jak relacjonowane są protesty, to jest po prostu kłamstwo - mówił w Sejmie Sławomir Nitras. Jak dodał, KO złożyło projekt ustawy, zgodnie z którą kolejne 2 mld zł miałyby zostać przekazane na walkę z Covid-19, a nie dla mediów publicznych.

Zobacz także

Na posiedzeniu Sejmu głos zabrała również Joanna Scheuring - Wielgus (Lewica), odwołując się do decyzji TK. Posłanka złożyła też wniosek o dołączenie do porządku obrad projektu ustawy Lewicy, liberalizującego dostęp do aborcji.

Żądamy liberalizacji prawa aborcyjnego! – oznajmiła posłanka, wznoszą plakat z napisem "Legalna aborcja". Na mównicę weszły pozostałe posłanki Lewicy, również wznoszące kartki z hasłami: "To jest wojna", "wyrok na kobiety".

Zobacz także

To jest wojna! Hańba! – krzyczały.

Niektóre posłanki zwróciły się w kierunku siedzącego na sali obrad prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, otaczając go i wykrzykując  w jego stronę hasła proaborcyjne, oraz pokazując tablice z napisem "Legalna aborcja".

Marszałek Sejmu Ryszard Terlecki zarządził przerwę w obradach Sejmu i wykluczył z wtorkowego posiedzenia posłanki Klaudię Jachirę (KO), Joanna Scheuring-Wielgus (Lewica), Barbarę Nowacką (KO) oraz posła Sławomira Nitrasa (KO). Politycy jednak nie opuścili Sali sejmowej. Marszałek Sejmu polecił Straży Marszałkowskiej wyprowadzenie posłanek z sali obrad. Strażnicy jednak nie zdecydowali się na ten krok, choć są obecni na sali obrad.

Terlecki zwracał się również do Barbary Nowackiej, myląc posłankę z jej zmarłą tragicznie w Smoleńsku matką, Izabelą Jarugą-Nowacką. Wcześniej zapytał, nie wyłączając mikrofonu: "Kim jest ta wysoka blondyna?".

Z kolei członkowie Prawa i Sprawiedliwości otoczyli prezesa PiS, uniemożliwiając dostęp do niego posłom opozycji. Na sali sejmowej wciąż trwa ogromne zamieszanie. Prezes PiS zdążył już opuścić salę obrad. Terlecki po raz kolejny ogłosił tym razem godzinną przerwę w obradach.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

RadioZET.pl/PAP/TVN24