Zamknij

Sławomir Nowak opuścił areszt śledczy na warszawskiej Białołęce. - Rząd PiS zabrał 9 miesięcy mojego życia - mówił b. minister transportu w rządzie PO-PSL, oskarżony o korupcję przy budowie dróg i autostrad na Ukrainie. Nowak twierdzi, że jest niewinny, ale dziś nie chciał komentować sprawy

Sławomir Nowak opuścił w poniedziałek Areszt Śledczy Warszawa-Białołęka po tym, jak warszawski Sąd Okręgowy odrzucił wniosek o przedłużenie mu aresztu. Został objęty dozorem i zakazem opuszczania kraju. Musi też wpłacić 1 mln zł poręczenia majątkowego. 

Sławomir Nowak opuścił areszt. Jest decyzja sądu

Po opuszczeniu aresztu Nowak powiedział dziennikarzom, że najbliższy czas spędzi z bliskimi. - Przez siedem miesięcy żadnych kontaktów z najbliższymi, żadnego telefonu, żadnego widzenia. Całkowite odcięcie od świata. Po siedmiu miesiącach łaskawie władza pozwoliła mi na telefon do żony – relacjonował zgromadzonym przed aresztem dziennikarzom. Dodał, że jest "mocno poruszony" i że nie chce na razie komentować szerzej tej sprawy. 

- Rząd PiS zabrał mi 9 miesięcy mojego życia. Nie będę komentował sprawy, bo władza czeka na każde moje potknięcie, przyjdzie czas na prawdę i odwojowanie tego wszystkiego. Przyjdzie czas na prawdę, przyjdzie czas na odwojowanie tego wszystkiego - stwierdził.

Pewnych rzeczy mi już nie zwrócą. Pewnych ran i pewnych blizn już nigdy z siebie nie zdejmę, ale czas na walkę o dobre imię, o prawdę, jeszcze przede mną 

Sławomir Nowak

Były minister nazwał "ponurym żartem" to, że "w zasadzie 40 lat temu z tego samego aresztu wychodził m.in. Bronisław Komorowski po internowaniu". - Nigdy nie sądziłem, że historia w taki sposób zatoczy koło – mówił dziennikarzom. 

Sławomir Nowak podejrzany o korupcję. Chodzi m.in o jego działalność na Ukrainie

Prokuratura Okręgowa w Warszawie odwoła się od poniedziałkowej decyzji sądu. Prokurator wnioskował o dalszą izolację podejrzanego nie tylko ze względu na grożącą mu surową karę do 15 lat pozbawienia wolności, ale także z uwagi na obawę matactwa procesowego. Śledczy twierdzą, że zachodzi konieczność przesłuchania dodatkowych świadków i przeprowadzenia dowodów, "na które Nowak mógłby próbować wpływać, będąc na wolności".

Były minister transportu w czasach rządów PO-PSL przebywał w Areszcie Śledczym Warszawa-Białołęka od lipca ubiegłego roku. Jest podejrzany o popełnienie kilkunastu czynów korupcyjnych, w tym przyjmowanie łapówek za przyznawanie kontraktów na budowę i remont dróg na Ukrainie, a także o pranie pieniędzy. 

RadioZET.pl/PAP/Twitter