Zamknij

"Hakerzy sprawniejsi niż służby". Burza w sieci po przejęciu poczty Dworczyka

09.06.2021 12:15
Michał Dworczyk
fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER

Michał Dworczyk stał się kolejną rządową "ofiarą" hakerów. Jedni politycy PiS "nie uważają, że było to coś poważnego", inni mówią, że "widocznie hakerzy okazali się sprawniejsi niż służby". Opozycję takie wypowiedzi "przerażają", PO domaga się posiedzenia komisji śledczej ws. wycieku danych. Informacja o tym, że dokumenty polskiego rządu mogły pojawić się na Telegramie, wywołała burzę. Służby wyjaśniają już, jak mogło dojść do ataku na konta polityka i jego żony. Mimo oświadczenia szefa KPRM wciąż jednak więcej jest pytań niż odpowiedzi. 

Michał Dworczyk nie musi się martwić. Przecież Janusz Cieszyński został ministrem od cyfryzacji, zatem bezpieczeństwo sieci będzie niezawodne. Co najmniej tak, jak respiratory kupione od handlarza bronią – skomentował na Twitterze Leszek Miller. Takie komentarze zalewają internet od wtorkowego wieczoru. Wszystko po ataku hakerskim na skrzynkę mailową szefa KPRM, potwierdzonym w nocy z wtorku na środę przez samego Dworczyka.

Wcześniej informację o przejęciu jego prywatnej poczty podał Onet. Portal przytoczył też treść wpisu z facebookowego konta żony szefa KPRM, z którego polityk miał pisać, informując o całej sytuacji. "Z przykrością muszę poinformować, że moja skrzynka e-mail została zhakowana przez nieznane osoby" – miał napisać Dworczyk. "Sprawcami zostały skradzione dokumenty służbowe (pisownia oryginalna – red.), które zawierają informacje niejawne i mogą być wykorzystane do wyrządzenia szkody bezpieczeństwu narodowemu RP, a także mogą być wykorzystane jako dowód rzekomej polskiej ingerencji w sprawy wewnętrzne Białorusi" – można było przeczytać.

Michał Dworczyk wydał oświadczenie

Wpis wkrótce jednak z Facebooka zniknął. Dworczyk przekonywał, że po pierwsze - na poczcie, która została przejęta, nie było żadnych tajnych dokumentów, po drugie -  że oświadczenie, jakie pojawiło się na Facebooku jego żony, zostało "sfabrykowane i zawiera nieprawdziwe treści". Minister nie wyjaśnił natomiast, czy opublikowane na Telegramie dokumenty są autentyczne, czy też nie. Jak przytaczał Onet, na rosyjskim komunikatorze opublikowano m.in. rzekomą korespondencję od Huberta Królikowskiego z Departamentu Analiz Przygotowań Obronnych Administracji, w którym ten "przesyła komplet dokumentów wymaganych do zgłoszenia do wykonu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów projektu ustawy o rezerwach strategicznych".

michal-dworczyk-oswiadczenie
fot. Twitter/Michał Dworczyk

"Zważywszy na to, że informacje zostały opublikowane w rosyjskim serwisie społecznościowym Telegram oraz fakt, że przez 11 lat miałem zakaz wjazdu na teren Białorusi i Rosji jako osoba aktywnie wspierająca przemiany demokratyczne na terenie byłego ZSRR, traktuję ten atak jako jeden z elementów szeroko zakrojonych działań dezinformacyjnych zawierających sfałszowane i zmanipulowane informacje" - komentował szef KPRM.

W podobnym tonie wypowiadają się też inni politycy PiS i Zjednoczonej Prawicy. - Nic, co było w skrzynce mailowej Michała Dworczyka, nie było zastrzeżone, niejawne - zapewniał w TVN24 Waldemar Buda, poseł PiS i wiceminister funduszy i polityki regionalnej, a Dworczyka nawet pochwalił – za wydanie oświadczenia i powiadomienie służb. – Nie znamy wszystkich szczegółów. Służby zostały powiadomione, powinny szukać tropu. Ja nie uważam, że było to coś poważnego, ale dobrze, że zareagował, powiadomił służby, że wydał oświadczenie. Tak trzeba się zachować – stwierdził.

- Wygląda na to, że atak hakerski na prywatną skrzynkę mailową szefa KPRM Michała Dworczyka to prowokacja rosyjskich służb. Takie prowokacje są liczne, fakt, że włamano się na prywatne konto, nie oznacza, że zabezpieczenia zawodzą - ocenił z kolei na antenie Radia Plus wicepremier Jarosław Gowin.

Terlecki: Widocznie hakerzy okazali się sprawniejsi niż służby

Szef klubu PiS Ryszard Terlecki, o którym zresztą też jest w ostatnim czasie głośno za sprawą jego – mówiąc wprost - skandalicznej aktywności w mediach społecznościowych, sprawę komentował pytany o nią przez dziennikarzy na sejmowych korytarzach. - Niestety zdarza się to wszędzie na świecie, więc zdarza się też u nas – stwierdził. Dopytywany, czemu służby nie zareagowały ws. szefa KPRM, odparł: "Widocznie hakerzy okazali się sprawniejsi niż służby, ale rozumiem, że teraz będziemy się podwójnie przyglądać się możliwością ataków na nas". 

Ostre komentarze pojawiły się po stronie opozycji. Komentujący zwracają uwagę nie tylko na zabezpieczenia, ale też na trudne do obrony przechowywanie przez Dworczyka rządowych dokumentów w prywatnej skrzynce pocztowej, co sugerują ostatnie doniesienia.

„Niesamowite odkrycie rządu PiS. Udowodnili, że dykta nie sprawdza się przy zapewnieniu bezpieczeństwa państwa w przestrzeni cyfrowej” - skomentował na Twitterze Robert Biedroń.

Posłanka Lewicy Joanna Scheuring-Wielgus w programie "Tłit" Wirtualnej Polski stwierdziła, że jest „przerażona” postawą polityków Zjednoczonej Prawicy - Słyszałam wypowiedzi niektórych osób z otoczenia pana Dworczyka. Im bardziej słucham tego, co mówią, a generalnie mówią, że nic się nie stało, panujemy nad sytuacją, tym bardziej jestem przerażona – powiedziała. Dodała przy tym, że o nic nie obwinia Dworczyka, ale uważa, że politycy powinni podejść do sprawy poważnie i zdać sobie sprawę z tego, że coś takiego może spotkać każdego z nich. - Powinniśmy zrobić wszystko ponad podziałami, aby walczyć z dezinformacją i atakami hakerskimi - podkreśliła.

„Ale, jeśli chodzi o włam na skrzynkę mailową i konto na SM, to czuję, że wicepremier ds. bezpieczeństwa jest całkiem bezpieczny” – napisała w sieci Katarzyna Lubnauer.

Platforma Obywatelska domaga się posiedzenia komisji śledczej ws. wycieku danych. - Nie wiemy, jakie dane zostały ukradzione ani jakie czynności zostały podjęte - mówił podczas konferencji prasowej poseł PO Paweł Olszewski. - Od pięciu lat polski kontrwywiad nie istnieje. Służby leżą, państwo jest z dykty - ocenił. - Kolejny incydent pokazuje, że państwo jest kompletnie bezbronne, jeśli chodzi o ochronę danych państwowych. Minister Dworczyk używa prywatnego maila do służbowej korespondencji, znajdują się tam ważne dane dotyczące aktywności państwa. Jak ważne, powinno to ustalić śledztwo. Wyciek tego rodzaju danych, tajemnicy państwowej, danych osobowych powinien zostać zbadany przez prokuraturę - dodał Jan Grabiec.

RadioZET.pl/Onet/PAP/WP/Radio Plus/Twitter