Zamknij

Rafał Trzaskowski już tylko za Andrzejem Dudą. W wyborach potrzebna druga tura

17.05.2020 12:11
Andrzej Duda Rafał Trzaskowski
fot. PAP

Rafał Trzaskowski odrabia straty Koalicji Obywatelskiej przed wyborami prezydenckimi. Nowy kandydat plasuje się w najnowszych sondażu IBRiS dla Onetu już na drugim miejscu, za Andrzejem Dudą. Do rozstrzygnięcia potrzebna byłaby druga tura.

Wybory prezydenckie zaczęły się w KO od nowa w miniony piątek, jak rezygnację z kandydowania ogłosiła Małgorzata Kidawa-Błońska. Tego samego dnia główna siła opozycyjna w Sejmie ogłosiła, że poprze nominację Rafała Trzaskowskiego.  

Prezydent Warszawy z miejsca wskoczył na trzecie miejsce w sondażach. Dzisiejsze badanie IBRiS wskazuje, że jest już na drugim miejscu.

Rafał Trzaskowski odrabia straty dla PO. Wskoczył przed Hołownię

Rafał Trzaskowski odrobił straty Platformy Obywatelskiej związane z wyborczym niezdecydowaniem Kidawy-Błońskiej. Z sondażu dla Onetu wynika, że włodarz stolicy może liczyć dziś na 16 procentowe poparcie. W jeden weekend przeskoczył więc wszystkich kandydatów opozycyjnych, którzy zdążyli zaprezentować się w debacie TVP. W ostatnim badaniu IBRiS Kidawa-Błońska uzyskała zaledwie 6,7 proc. głosów.

Zobacz także

Urzędujący prezydent Polski ma wciąż wielką przewagę nad resztą. Andrzej Duda może liczyć na 43,2 proc. poparcia. Oznacza to jednak spadek o ponad 6,5 pkt. procentowego i jest równoznaczny z koniecznością przeprowadzenia drugiej tury.

Trzecie miejsce uzyskał bezpartyjny Szymon Hołownia, który otarł się o notowanie na poziomie 10 procent. (9,9 proc.). Czwarte miejsce ma lider PSL, Władysław Kosiniak-Kamysz (9,6 proc.).

Zagłosowalibyśmy w komisjach wyborczych?

Wybory prezydenckie 2020 wciąż mają więcej niewiadomych. Zebranie 100 tysięcy podpisów i oficjalne wystartowanie Trzaskowskiego oznaczałoby, że przygotowane na zlecenie rządu karty wyborcze nadadzą się na przemiał. Rządzący nie spieszą się z wyjaśnieniami w tej sprawie.

Wiele wskazuje, że prezydenta wybierzemy w formie mieszanej. Według przewidywań Jarosława Gowina wybory odbędą się między 28 czerwca a 12 lipca. Głosowanie odbywałoby się w komisjach wyborczych (tradycyjnie), ale z uwagi na epidemię zostałaby dodatkowa możliwość zagłosowania metodą korespondencyjną. Ustawa zmieniająca kodeks wyborczy nie weszła jeszcze w życie.

Zobacz także

IBRiS zapytał też Polaków, czy wzięliby udział w wyborach prezydenckich w formie tradycyjnej. Za pójściem do komisji opowiedziało się 56,2 proc. ankietowanych, w tym „zdecydowany udział” wygłosiło ponad 40 proc. badanych.

Z kolei 39,8 proc. Polaków uznaje, że nie zagłosuje w wyborach, niezależnie od ich formy. Zdecydowany sprzeciw wobec wybierania prezydenta w czasie epidemii deklarowało 25 proc. badanych.

W ostatnim badaniu pod koniec kwietnia, udział w wyborach deklarowało 43,1 proc. Oznacza to, że w ciągu niecałych trzech tygodni zanotowano wzrost o 13,1 pkt proc. osób, które chętnie udałyby się na wybory.

RadioZET.pl/Onet.pl