Zamknij

"Nie czuję żalu, że nie jestem w klubie PiS. Nie chciałabym bronić Łukasza Mejzy"

10.12.2021 20:02
Magdalena Sroka
fot. Radio ZET

- Najbardziej honorowe z jego strony byłoby podanie się do dymisji i poczekanie aż sprawa zostanie wyjaśniona - mówiła w podcaście "Machina Władzy" Magdalena Sroka, komentując doniesienia wokół wiceministra sportu i jego działalności biznesowej. Posłanka oraz rzeczniczka Porozumienia krytycznie oceniła też walkę rządu z pandemią, twierdząc, że władza "skapitulowała". Wytłumaczyła się również, czy żałuje, że jej partia przez 6 lat pozostawała w koalicji z PiS. 

Magdalena Sroka była gościem najnowszego odcinka podcastu "Machina Władzy" portalu RadioZET.pl. Posłanka oraz rzeczniczka Porozumienia nie chciała szczegółowo odpowiadać na pytania, dotyczące stanu zdrowia szefa partii Jarosława Gowina. Podkreśliła, że "to jego prywatna sprawa", ale że "czuje się lepiej" i że wkrótce najprawdopodobniej sam zabierze głos.

Przypomniała też, że de facto od wiosny 2020 roku, czyli od momentu, gdy Porozumienie sprzeciwiło się pomysłowi zorganizowania w środku I fali pandemii korespondencyjnych wyborów prezydenckich (zwanych "wyborami kopertowymi"), jej stronnictwo było coraz bardziej podejrzliwie traktowane w ramach koalicji rządzącej. - Byliśmy tam niemile widziani, uświadamiano nam, że - mówiąc kolokwialnie - spotka nas kara - powiedziała. 

CAŁA ROZMOWA Z MAGDALENĄ SROKĄ Z POROZUMIENIA

Posłuchaj podcastu

Dodała, że ostatnim ze sporów (gdy Porozumienie pozostawało jeszcze w rządzie), były niektóre zapisy Polskiego Ładu - flagowego programu społeczno-gospodarczego, który planuje wprowadzić rząd PiS. - Nie utożsamiam się dziś z PiS. To partia daleko od standardów sprzed kilku lat - oceniła. 

Sroka: nie chciałabym dziś bronić Mejzy

Jednym z istotnym wątków audycji była też sprawa Łukasza Mejzy. Przypomnijmy, że Wirtualna Polska opisała działalność dawnej firmy obecnego wiceministra sportu, która miała oferować kosztowne leczenie metodami uznawanymi na całym świecie za niesprawdzone i niebezpieczne.

Mejza twierdzi, że to insynuacje, ale w piątek zawiesił swój udział w pracach Ministerstwa Sportu i Turystyki i prawdopodobnie uda się także na urlop poselski. Zwrócił się w tej sprawie do marszałek Elżbiety Witek.

Sroka stwierdziła, że konferencja Mejzy, podczas której nazwał siebie samego ofiarą "największego ataku politycznego po 1989 roku", była "przykrym spektaklem". Przyznała też, że m.in. z tego powodu "nie czuje żalu, że nie jest w klubie PiS". - Nie chciałabym dzisiaj musieć bronić pana Mejzy.

Najbardziej honorowe z jego strony byłoby podanie się do dymisji i poczekanie aż sprawa zostanie wyjaśniona. Ale liczyć na honorowe zachowanie ze strony człowieka, który zajmował się taką działalności? Na to bym nie liczyła

Magdalena Sroka, Porozumienie

Ta sprawa jest wyjątkowo obrzydliwa. Żerowanie na chorych dzieciach i ich rodzicach to największe okrucieństwo - oznajmiła, zwracając przy tym uwagę, że nawet część polityków PiS nie kryje oburzenia i krytykuje wiceministra sportu. 

"Rząd skapitulował w walce z pandemią"

Posłanka Porozumienia skrytykowała również rząd w walce z pandemią. Jej zdaniem rządzący "skapitulowali". - Ponad 500 zgonów dziennie to są olbrzymie tragedie. Gdyby tyle osób zginęło np. w katastrofie drogowej, to mielibyśmy żałobę narodową. 

- Moim zdaniem PiS ma w swoich szeregach osoby, które identyfikują się ze środowiskiem antyszczepionkowców, które podważają ustalenia medyków i ekspertów, które walczą z jakąś "segregacją sanitarną". A my jesteśmy w czołówce państw, jeśli chodzi o liczbę umierających. Nie radzimy sobie z tą pandemią, a rząd nie potrafi nawet dać przedsiębiorcom możliwości weryfikowania paszportów covidowych. 

W opinii parlamentarzystki "PiS podejmując jakiekolwiek działania i co jest przerażające, nawet w takich kwestiach, jak życie i zdrowie obywateli, kieruje się badaniami". - Badają, czy bardziej opłaca im się podjąć taką, czy inną decyzję - przyznała, dodając, że jej ugrupowanie zachęca "przede wszystkim do słuchania Rady Medycznej". 

Porozumienie żałuje koalicji z PiS? "Zatrzymaliśmy wiele planów PiS, jak wybory kopertowe"

Sroka tłumaczyła również, czy żałuje, że jej partia przez 6 lat pozostawała w koalicji z PiS i że jej formacja musi mierzyć się z zarzutami "współudziału" w reformie sądownictwa czy przejęciu mediów publicznych. 

- Gdy patrzę na naszą pierwszą wspólną kadencję, to widzę, że doszło przede wszystkim do realizacji kilku ważnych programów, co do których było ogromne oczekiwanie społeczne, a czego poprzednia większość rządząca nie zauważyła. Mam tu na myśli zwłaszcza 500 plus. Na ten program czekało wiele rodzin - wyjaśniła, dodając: - Mam wrażenie, że w drugiej kadencji zapędy PiS-u poszły w zupełnie innym kierunku i teraz są one wręcz niebezpieczne.

- Zatrzymaliśmy np. wybory kopertowe. Gdy trwała dyskusja nad budżetem, to Jarosław Gowin jechał do Brukseli, by nie dopuścić do zawetowania z naszej strony tego budżetu. Mam wrażenie, że byliśmy takim głosem rozsądku, byliśmy potrzebni. Ale przekroczona została pewna granica - stwierdziła. 

- Mam świadomość, że będziemy musieli się mierzyć z tym, w czym uczestniczyliśmy przez pierwszą kadencję. Ale uważam, że w drugiej było już więcej różnic w naszym obozie. Teraz PiS nie ma już żadnych zahamowań - podsumowała.  

RadioZET.pl

C