Zamknij

Stan wyjątkowy potrwa dłużej? Rząd otrzyma rekomendację szefa MSWiA

27.09.2021 12:58
Mariusz Kamiński
fot. PAP

Będę rekomendował przedłużenie stanu wyjątkowego o 60 dni – przekazał na konferencji prasowej Mariusz Kamiński. Szef MSWiA podkreślił, że sytuacja na granicy polsko-białoruskiej jest niezwykle napięta.

Stan wyjątkowy na granicy polsko-białoruskiej, który trwa od 2 września, miał formalnie dobiec końca 1 października. Z nieoficjalnych informacji wynikało, że zostanie przedłużony aż do grudnia. Medialne doniesienia potwierdził na konferencji prasowej minister Mariusz Kamiński

– Jako odpowiedzialny za bezpieczeństwo naszej granicy minister spraw wewnętrznych będę składał Radzie Ministrów rekomendację ws. przedłużenia stanu wyjątkowego o 60 dni – przekazał szef MSWiA. 

Stan wyjątkowy potrwa dłużej. Sytuacja na granicy jest "niezwykle napięta"

Podczas poniedziałkowej konferencji Kamiński mówił o prowokacjach służb białoruskich, stwierdzając, że polscy funkcjonariusze na granicy polsko-białoruskiej mają "stalowe nerwy, wiedząc, z kim mają do czynienia".

– Jeżeli żołnierz białoruski mierzy do naszego żołnierza z broni długiej, przeładowuje tę broń, po drugiej stronie nasz funkcjonariusz może myśleć, że padnie strzał. Póki co ten strzał nie pada [...] Jeżeli rzucane są petardy w kierunku naszych żołnierzy, którzy rozstawiają zapory na granicy, jeżeli wykłada się jakieś pakunki, nie wiadomo co zawierające, potem gwałtownie ten żołnierz odbiega, sugerując, że za chwilę nastąpi wybuch - z takimi sytuacjami mamy codziennie do czynienia – mówił minister spraw wewnętrznych.

Kamiński dodał, że napór na wschodnią granicę Polski wciąż trwa. – Na granicy prowokowane są incydenty, które mogą doprowadzić do bardzo gorących sytuacji. Musimy mieć poczucie, że nasza granica jest ściśle strzeżona, że nasi żołnierzy i funkcjonariusze mają swobodę działań w tym wąskim pasie przygranicznym – powiedział szef MSWiA.

Dopytywany, czy rząd rozważa dopuszczenie dziennikarzy do strefy stanu wyjątkowego, stwierdził, że rząd nie chce ograniczać pracy mediów. – Tu mówimy o bardzo wąskim pasie przy granicy. Naprawdę mieszkańcy mają pełną swobodę przemieszczania, dziennikarze mają z nimi kontakt. Mają kontakt z przedstawicielami samorządu – tłumaczył Kamiński. 

– Nie możemy się zgodzić na to, by waszymi rękami Łukaszenka osiągał swoje polityczne i propagandowe cele – dodał. 

RadioZET.pl/PAP