Zamknij

Przedłużenie stanu wyjątkowego w Sejmie. Już wiemy, jak zagłosują posłowie

PAP
28.09.2021 23:09
Stan wyjątkowy
fot. MAREK MALISZEWSKI/REPORTER/East News (ilustracyjne)

Lewica zapowiedziała głosowanie przeciwko przedłużeniu stanu wyjątkowego o 60 dni. PSL zamierza wstrzymać się od głosu, a Konfederacja poprzeć wniosek Rady Ministrów. KO nie podjęła jeszcze decyzji, ale raczej będzie przeciwko. We wtorek prezydent Andrzej Duda zapowiedział skierowanie do Sejmu wniosku o poparcie zmian w stanie wyjątkowym.

Stan wyjątkowy, który od 2 września obowiązuje w 183 miejscowościach przy granicy polsko-białoruskiej, Rada Ministrów chce przedłużyć o kolejne 60 dni. Wniosek w tej sprawie został skierowany do prezydenta we wtorek. Po spotkaniu z ministrami resortów siłowych i szefami służb prezydent Andrzej Duda powiedział, że rozumie intencję przedłużenia stanu wyjątkowego.

- Kiedy wniosek ws. przedłużenia stanu wyjątkowego zostanie do mnie skierowany, wystąpię do Sejmu o to, aby wyraził zgodę na przedłużenie tego stanu o 60 dni - poinformował Duda po wtorkowym spotkaniu. Kluby parlamentarne już zabrały głos w sprawie ewentualnego przedłużenia stanu wyjątkowego, na co może nie zgodzić się większość sejmowa.

Stan wyjątkowy przedłużony o 60 dni? Lewica przeciw, KO czeka na decyzję

Klub KO nie podjął jeszcze decyzji w sprawie oceny przedłużenia stanu wyjątkowego. Jak powiedział we wtorek PAP rzecznik PO Jan Grabiec, raczej nie należy oczekiwać ze strony klubu poparcia decyzji prezydenta.

Przewodniczący klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski powiedział PAP, że Lewica będzie głosować przeciwko przedłużeniu stany wyjątkowego. - Uważamy, że przedłużenie stanu wyjątkowego nie jest czymś, co zmieni sytuację. Przede wszystkim dziennikarze powinni zostać dopuszczeni na granice. Lewica będzie zgłaszała wniosek do prezydenta o wpuszczenie dziennikarzy na granicę - powiedział szef klubu Lewicy.

- Przedłużanie stanu wyjątkowego jest dla nas decyzją niezrozumiałą, dlatego że według nas nie ma okoliczności, które by kazały przedłużać stan wyjątkowy, szczególnie że państwo ma siły i środki, którymi normalnie może poradzić sobie z tym atakiem hybrydowym Białorusi na Polskę - podkreślił Gawkowski.

PSL nie chce przyłożyć ręki do stanu wyjątkowego

Kosiniak-Kamysz podkreślił we wtorek w rozmowie z PAP, że gdy wniosek trafi do parlamentu, politycy PSL będą się w wystąpieniach do niego odnosić. - My na pewno nie będziemy przeszkadzać, ale nie będziemy brać odpowiedzialności za decyzje rządzących, jeżeli nie chcą, żebyśmy tę współodpowiedzialność razem z nimi brali i uważają, że mają monopol na wiedzę, mądrość i podejmowane decyzje - powiedział lider PSL.

Zobacz także

Na pytanie, jak ocenia sytuację na granicy polsko-białoruskiej, szef ludowców odparł: - Nie wiem, jak mogę oceniać, bo nie ma informacji medialnych, bo zostały ograniczone. - Nie ma też chęci ani premiera Mateusza Morawieckiego, ani prezydenta Andrzeja Dudy, ani służb specjalnych do poinformowania nas jako parlamentarzystów, w trybie oklauzulowanym czy nie oklauzulowanym na temat tej sytuacji - zauważył Kosiniak-Kamysz.

Przypomniał, że posłowie PSL - Koalicji Polskiej wstrzymali się od głosu w głosowaniu nad uchyleniem rozporządzenia prezydenta dot. wprowadzenia stanu wyjątkowego w pasie przygranicznym z Białorusią. - Powiedzieliśmy: nie chcieliście naszej pomocy, nie chcieliście naszej konsultacji, podejmujecie tę decyzję sami, bierzecie za nią 100 procent odpowiedzialności. My nie przeszkadzamy - zaznaczył Kosiniak-Kamysz.

Konfederacja popiera przedłużenie stanu wyjątkowego

Jakub Kulesza, przewodniczący koła Konfederacji, powiedział w rozmowie z PAP, że jego ugrupowanie rozumie potrzebę przedłużenia stanu wyjątkowego i nie będzie głosować za jego odrzuceniem.

- Liczymy na to, że w Sejmie odbędzie się debata na ten temat. (...) Dopiero na podstawie tej debaty podejmiemy ostateczną decyzję - powiedział Kulesza we wtorek wieczorem PAP. Poinformował, że Konfederacji zależy m.in. na "sprawozdaniu z tego, na ile lepiej udało się bronić tej granicy dzięki wprowadzeniu stanu wyjątkowego" oraz "jakie są dodatkowe argumenty rządu za przedłużeniem tego stanu".

- My z całej opozycji jesteśmy najbardziej sceptyczni wobec różnego rodzaju stanów nadzwyczajnych, jak lockdowny, obostrzenia sanitarne - podkreślił Kulesza. Jak jednak dodał, "w tym przypadku sprawa jest prosta - z intencjami się zgadzamy". - Uważamy, że granica powinna być całkowicie szczelna, że nie mogą poważne państwa pozwolić sobie na nielegalną imigrację - mówił.

Stan wyjątkowy we wschodniej Polsce

Stan wyjątkowy w przygranicznym pasie z Białorusią, czyli w części województw podlaskiego i lubelskiego obowiązuje od 2 września. Wprowadzony został na 30 dni. Objęte są nim 183 miejscowości (115 w woj. podlaskim i 68 w woj. lubelskim).

Przedstawiciele rządu uzasadniali konieczność wprowadzania stanu wyjątkowego sytuacją na granicy z Białorusią, gdzie reżim Alaksandra Łukaszenki prowadzi "wojnę hybrydową" oraz rosyjskimi ćwiczeniami wojskowymi Zapad (ich główna część zakończyła się 17 września).

Zgodnie z konstytucją, w razie zagrożenia konstytucyjnego ustroju państwa, bezpieczeństwa obywateli lub porządku publicznego, prezydent na wniosek Rady Ministrów może wprowadzić, na czas oznaczony, nie dłuższy niż 90 dni, stan wyjątkowy na części albo na całym terytorium państwa. Przedłużenie stanu wyjątkowego może nastąpić tylko raz, za zgodą Sejmu i na czas nie dłuższy niż 60 dni. 

RadioZET.pl/PAP - Edyta Roś, Karol Kostrzewa, Piotr Śmiłowicz/oprac. PTD