Zamknij

Morawiecki komentuje protesty kobiet. Mówi o "próbie dehumanizacji" i "agresji"

28.10.2020 07:53
Mateusz Morawiecki
fot. PAP

Kwestia dopuszczalności przerywania ciąży wszędzie na świecie wywołuje emocje, ale skala agresji i mowy nienawiści obserwowana w ostatnich dniach w Polsce nie da się niczym uzasadnić - powiedział premier Mateusz Morawiecki w wywiadzie dla "Gazety Polskiej".

Mateusz Morawiecki w rozmowie z "Gazetą Polską" odniósł się do orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji. Premier podkreślił, że kwestia dopuszczalności przerywania ciąży wszędzie na świecie wywołuje emocje, "ale skala agresji i mowy nienawiści obserwowana w ostatnich dniach w Polsce nie da się niczym uzasadnić". Dodał, że Trybunał musiał zająć stanowisko w sprawie wniosku, który został do niego złożony.

Strajk Kobiet. Morawiecki o ''dehumanizacji'' i ''agresji''

- Jesteśmy częścią cywilizacji chrześcijańskiej, w której niesienie pomocy najsłabszym i niepełnosprawnym jest cnotą i nakazem moralnym - powiedział. Zwrócił uwagę, że "zgodnie z obowiązującym po wyroku TK prawem, przerwanie ciąży jest nadal możliwe w sytuacji, gdy ciąża jest wynikiem przestępstwa lub gdy zagraża zdrowiu i życiu matki".

- Chciałbym wierzyć, że wszyscy w Polsce nadal uważamy, iż każdy człowiek, bez względu na chorobę czy niepełnosprawność, musi być traktowany z godnością i szacunkiem. Dlatego w poczuciu tolerancji do innych poglądów apeluję do osób publicznych, ale i wszystkich innych, które wypowiadają się w przestrzeni publicznej, o ważenie słów. Nie może być zgody na poniżanie innych ludzi, wręcz na próbę ich dehumanizacji, na wulgarność i agresję. Mamy różne poglądy, ale wszyscy jesteśmy ludźmi - powiedział Morawiecki.

Zobacz także

W czwartek Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepis tzw. ustawy antyaborcyjnej z 1993 roku zezwalający na dopuszczalność aborcji w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją. Wniosek do TK o stwierdzenie niekonstytucyjności tego przepisu złożyła rok temu grupa posłów PiS, PSL i Konfederacji. 

Środa to szósty dzień protestów przeciwko wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego. Od rana trwa ogólnopolska akcja "Nie idziemy do roboty". Strajk Kobiet zachęcał w mediach społecznościowych do brania urlopów na żądanie lub na oddanie krwi oraz do zamykania swych firm i sklepów. 

RadioZET.pl/PAP/Gazeta Polska