Agata Duda miała powiedzieć, że strajk nauczycieli „nie ma sensu”. Rzecznik prezydenta reaguje

29.03.2019 11:31
Agata Duda
fot. Jacek Dominski/Reporter

– Strajk nauczycieli nie ma sensu. Rząd nie ma pieniędzy na podwyżki w oświacie – takie słowa miały paść z usta Agaty Kornhauser-Dudy na spotkaniu z nauczycielami jej macierzystego liceum w Krakowie. Pierwsza dama nadal unika oficjalnych publicznych wypowiedzi w tej sprawie. 

O tym, że Agata Kornhauser-Duda miała wyrazić swój pogląd na strajk nauczycieli, informuje krakowska „Gazeta Wyborcza”. Pierwsza dama często odwiedza bowiem placówki edukacyjne, w tym tę, w której przepracowała wiele lat – II LO im. Jana Sobieskiego w Krakowie. 

Agata Kornhauser-Duda o strajku nauczycieli

Podczas spotkania w pokoju nauczycielskim miała przekonywać uczestników strajku (bierze w nim udział 90 proc. kadry pedagogicznej), że nie ma on sensu, ponieważ „rząd nie ma pieniędzy na podwyżki”. 

– Próbowała nas przekonać, abyśmy nie przystępowali do protestu. Mówiła, że stanowisko rządu jest jasne. Nie ma pieniędzy na podwyżki w oświacie, więc strajk nie ma żadnego sensu. Dyskusji, która się wywiązała, przysłuchiwał się pan dyrektor. Agata Duda powiedziała nam, że ma misję jeżdżenia po szkołach i uspokajania gorącej atmosfery – mówi w rozmowie z „Wyborczą” prosząca o zachowanie anonimowości nauczycielka, zatrudniona w tej szkole. 

Zobacz także

– Spotkanie odbyło się podczas lekcji. Najpierw byliśmy zaskoczeni, potem poczuliśmy się wykorzystani. Spotkanie nie miało bowiem charakteru oficjalnego, a jego celem było wzbudzenie w nas niepewności i zakwestionowania sensowności walki o wyższe płace – dodaje. 

Rzecznik prezydenta komentuje

Jest to o tyle ciekawe, że – tak, jak pisaliśmy w czwartek – Kornhauser-Duda unika oficjalnych publicznych wypowiedzi na temat sytuacji w polskim systemie oświaty. I to pomimo oczekiwań, jakie wobec niej – z uwagi na przeszłość zawodową – żywi środowisko nauczycielskie. 

Zobacz także

Przepytywany przez „GW” dyrektor liceum Marek Stępski zapewnia, że pierwsza dama jest częstym gościem w Krakowie i że termin oraz cel jej wizyty i spotkań z kadrą pedagogiczną nie mają nic wspólnego z napiętą sytuacją w polskim szkolnictwie. 

Doniesienia medialne skomentował natomiast rzecznik prezydenta Andrzeja Dudy. Dziennikarze Money.pl wysłali do Błażeja Spychalskiego SMS-a z prośbą o ustosunkowanie się do artykułu „Wyborczej”. „Przecież to jakaś bzdura” – odpisał krótko, ale dosadnie. 

Strajk nauczycieli

Strajk nauczycieli z każdym dniem staje się coraz bardziej realny. Według nieoficjalnych wyników referendum strajkowego udział w nim zadeklarowało 79 proc. placówek oświatowych, w których zorganizowano głosowanie. 

Jeśli rzeczywiście taka będzie wyrażona w referendum wola większości i jeżeli kolejne – zaplanowane na 1 kwietnia – rozmowy związkowców z przedstawicielami rządu nie przyniosą rezultatów, strajk rozpocznie się 8 kwietnia.

Zobacz także

Oznacza to, że jego termin może zbiec się z zaplanowanymi na kwiecień egzaminami zewnętrznymi: 10, 11 i 12 kwietnia ma odbyć się egzamin gimnazjalny, 15, 16 i 17 kwietnia – egzamin ósmoklasisty, a 6 maja mają rozpocząć się matury. 

Strajk nauczycieli. Czego żądają pedagodzy? 

ZNP chce zwiększenia o 1000 zł tzw. kwoty bazowej służącej do wyliczania średniego wynagrodzenia nauczycieli.

Forum Związków Zawodowych żąda zwiększenia o 1000 zł wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli na wszystkich stopniach awansu zawodowego.

Sekcja Krajowa Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” żąda m.in. podniesienia płac w oświacie, podobnie jak w resortach mundurowych, czyli nie mniej niż 650 zł od stycznia tego roku i kolejnych 15 proc. od stycznia 2020 r. do wynagrodzenia zasadniczego bez względu na stopień awansu zawodowego nauczyciela. 

RadioZET.pl/krakow.wyborcza.pl/money.pl/PAP