Agata Duda milczy ws. strajku nauczycieli. Rzecznik prezydenta komentuje. „Odwiedza wiele szkół”

28.03.2019 21:18
Agata Duda
fot. Wikimedia.Commons

Wbrew oczekiwaniom środowiska nauczycielskiego Agata Kornhauser-Duda – w przeszłości pracująca przez lata jako pedagog – nie zabiera głosu ws. strajku nauczycieli. Milczenie pierwszej damy skomentował zaś rzecznik prezydenta. 

Strajk nauczycieli z każdym dniem staje się coraz bardziej realny. Według nieoficjalnych wyników referendum strajkowego udział w nim zadeklarowało 79 proc. placówek oświatowych, w których zorganizowano głosowanie. 

Jeśli rzeczywiście taka będzie wyrażona w referendum wola większości i jeżeli kolejne – zaplanowane na 1 kwietnia – rozmowy związkowców z przedstawicielami rządu nie przyniosą rezultatów, strajk rozpocznie się 8 kwietnia. Oznacza to, że jego termin może zbiec się z zaplanowanymi na kwiecień egzaminami zewnętrznymi: 10, 11 i 12 kwietnia ma odbyć się egzamin gimnazjalny, 15, 16 i 17 kwietnia – egzamin ósmoklasisty, a 6 maja mają rozpocząć się matury.

Agata Kornhauser-Duda milczy

Sytuacja jest napięta i nikt tak naprawdę nie jest w stanie przewidzieć jej finału. Tym bardziej zasadne wydają się oczekiwania, jakie środowisko nauczycielskie żywi wobec Agaty Kornhauser-Dudy. Pierwsza dama jest bowiem z wykształcenia germanistką, a przez wiele lat pracowała jako pedagog, ucząc języka niemieckiego w renomowanym krakowskim liceum.

– Byłoby to bardzo istotne wsparcie i bardzo istotny głos, na który nauczyciele czekają

– przyznaje w rozmowie z Gazeta.pl rzeczniczka ZNP Magdalena Kaszulanis. 

– W rozmowach nauczycieli często pojawia się wątek, że przecież pani prezydentowa jest nauczycielką i wie, jak wygląda ta praca, mogłaby się wstawić za nauczycielami i powiedzieć o trudnej sytuacji swoich koleżanek i kolegów – dodała. 

Rzecznik Andrzeja Dudy komentuje

Sprawę postanowił natomiast skomentować rzecznik Andrzeja Dudy. Jego słowa raczej rozwiały wątpliwości odnośnie do tego, czy Agata Kornhuaser-Duda pozwoli sobie na publiczną wypowiedź dotyczącą protestów nauczycieli. 

Zobacz także

– Zasada jest taka, że pierwsza dama publicznie nie zabiera głosu w takich sytuacjach. Skupia się na normalnej pracy, ma ciągły kontakt z uczniami, nauczycielami, odwiedza wiele szkół – mówi dość ogólnie w rozmowie z Gazeta.pl Błażej Spychalski. 

Strajk nauczycieli. Czego żądają pedagodzy? 

ZNP chce zwiększenia o 1000 zł tzw. kwoty bazowej służącej do wyliczania średniego wynagrodzenia nauczycieli.

Forum Związków Zawodowych żąda zwiększenia o 1000 zł wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli na wszystkich stopniach awansu zawodowego.

Sekcja Krajowa Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” żąda m.in. podniesienia płac w oświacie, podobnie jak w resortach mundurowych, czyli nie mniej niż 650 zł od stycznia tego roku i kolejnych 15 proc. od stycznia 2020 r. do wynagrodzenia zasadniczego bez względu na stopień awansu zawodowego nauczyciela. 

RadioZET.pl/Gazeta.pl/PAP