Bunt w oświatowej „S”. Masowe odejścia i żądanie dymisji Proksy

09.04.2019 15:16
Bunt w oświatowej „S”. Masowe odejścia i żądanie dymisji Proksy
fot. BeataZawrzel/Reporter

Około 150 z 800 członków oświatowej „Solidarności” z gdyńskiego oddziału opuściło od niedzieli szeregi związku. Nauczyciele nie zaakceptowali podpisania przez „S” porozumienia z rządem. „Nie ma naszej zgody na takie działanie Sekcji Krajowej. Chcemy odwołania Ryszarda Proksy” – mówi w rozmowie z WP nauczycielka z Kwidzyna.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

– Czara goryczy w oświatowej „Solidarności” się przelała. Od niedzieli gdyński oddział opuściło około 150 z 800 członków – poinformował w rozmowie z dziennikarzami Wojciech Książek, szef okręgu gdyńskiego.

Nauczyciele, którzy zdecydowali się na opuszczenie „Solidarności”, nie akceptują podpisanego przez Ryszarda Proksę porozumienia z rządem.

Porozumienie podpisali przedstawiciele strony rządowej z wicepremier Beatą Szydło i reprezentanci „Solidarności” z szefem krajowej oświaty i wychowania NSZZ „Solidarność” Ryszardem Proksą na czele. Zakłada ono, że od września po wdrożeniu podwyżki wynagrodzenie zasadnicze nauczyciela stażysty wyniesie 2780 zł, kontraktowego – 2860 zł, mianowanego – 3248 zł, dyplomowanego – 3815 zł.

W wielu regionach nauczyciele zrzeszeni w oświatowej „Solidarności”, mimo porozumienia ich związku z rządem, przyłączyli się do strajku ZNP i FZZ.

Rozłam w oświatowej „Solidarności”

– Jesteśmy zirytowani. Nasza Komisja Międzyzakładowa Pracowników Oświaty i Wychowania miała inne postulaty i nadal jesteśmy w sporach zbiorowych. Dziś wszystkie koła na terenie Kwidzyna strajkują razem z ZNP. Nie ma naszej zgody na takie działanie Sekcji Krajowej. Chcemy odwołania Ryszarda Proksy. Jeśli to nie nastąpi, wiele osób się wypisze, w tym ja – mówiła w rozmowie z WP nauczyciela z Kwidzyna.

 Nie wiem, kogo w tej chwili pan Proksa reprezentuje. Na pewno nie nas.

Krystyna Kochan, NSZZ Solidarność Wrocław

– Nie rozumiem tych oskarżeń o zdradę – odpowiada Proksa.

Będą konsekwencje wobec strajkujących nauczycieli? 

Na rozłamie w „Solidarności” zyskuje Związek Nauczycielstwa Polskiego. „Są tacy, którzy przechodzą do nas, są tacy, którzy zostają w swoim związku, ale uczestniczą w akcji jako nauczyciele. To już nie jest strajk związkowy, to jest strajk pracowników oświaty” – komentuje w rozmowie z Money.pl Krzysztof Baszczyński z ZNP.

Jak dowiaduje się Radio ZET, „Solidarność” może wyciągnąć konsekwencje wobec swoich działaczy, którzy nie zrezygnowali ze strajku w oświacie. Po tym, jak szef oświatowej „Solidarności” zawarł porozumienie z rządem, dalsze protesty są niezgodne ze statutem NSZZ „Solidarność”.

Każdy jest dorosły i decyduje za siebie, ale powinien pamiętać o zasadach panujących w związku.

Mieczysław Jurek, NSZZ Solidarność Zachodniopomorskie

„W związku z licznymi pytaniami i panującą dezinformacją medialną Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ »Solidarność« apeluje do członków naszego Związku o nieuleganie presji i tendencyjnym informacjom” – czytamy w komunikacie podpisanym przez przewodniczącego sekcji krajowej Ryszarda Proksę.

RadioZET.pl/WP/Money.pl