Drugi dzień strajku. Nauczyciele przyjdą do szkół, ale nie będą pracować, egzaminy niepewne

Redakcja
09.04.2019 08:02
Drugi dzień strajku. Nauczyciele przyjdą do szkół, ale nie będą pracować, egzaminy niepewne
fot. PAP/Adam Warżawa

Wtorek jest drugim dniem bezterminowego strajku nauczycieli. Strajkujący przychodzą do pracy: do szkół i przedszkoli, ale powstrzymują się od niej, nie wykonują żadnych czynności związanych z zawodem czy z opieką nad dziećmi.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

W poniedziałek rozpoczął się zorganizowany przez Związek Nauczycielstwa Polskiego i Forum Związków Zawodowych strajk w szkołach. Przystąpiła do niego też część nauczycieli z oświatowej Solidarności, m.in. z województw: wielkopolskiego, pomorskiego, śląskiego, dolnośląskiego, warmińsko-mazurskiego i kujawsko-pomorskiego. Według ZNP w strajku biorą też udział nauczyciele niezrzeszeni w żadnym ze związków.

Protest trwa cały czas i jest bezterminowy. Nauczyciele nie zamierzają go zawiesić na czas egzaminów gimnazjalnych i egzaminów dla ósmoklasistów, co stawia przeprowadzenie testów pod znakiem zapytania.

Które placówki zamknięte w Krakowie?

Jak z kolei dowiedziało się Radio ZET, w Krakowie zamknięte będą 134 szkoły i przedszkola. To o kilkadziesiąt mniej niż wczoraj, ale nie znaczy to, że część nauczycieli zakończyła akcję protestacyjną. Chodzi o to, że dopiero wczoraj rano dyrektorzy szkół dowiedzieli się od swoich podwładnych, ilu z nich przystępuje do strajku, a ilu nie, i teraz mogą zaplanować zajęcia opiekuńcze na świetlicach. Jeden niestrajkujący nauczyciel może mieć pod opieką najwyżej 25 uczniów, dlatego placówki nie będę w stanie przyjąć wszystkich dzieci.

Pierwszy dzień strajku – ile szkół przystąpiło do protestu?

Wiceminister edukacji narodowej Maciej Kopeć poinformował w poniedziałek na konferencji prasowej, że z danych przekazanych przez kuratoria do godziny 12.00 wynika, że do strajku przystąpiło 48,5 proc. szkół i placówek. Zaznaczył, że odsetek ten dotyczy tylko szkół i przedszkoli publicznych prowadzonych przez samorządy. Jak podała rzeczniczka MEN Anna Ostrowska, kolejne informacje o skali protestu resort edukacji przedstawi we wtorek.

ZNP i FZZ w styczniu rozpoczęły procedury sporu zbiorowego. W ich ramach przeprowadziły w marcu referenda strajkowe. Według ZNP z informacji zgromadzonych do czwartku rano wynika, że w strajku zamierzało wziąć udział 79,725 proc. ogółu szkół i przedszkoli w całym kraju, czyli 15 576 szkół, przedszkoli, placówek oświatowych i zespołów szkół. Największy odsetek szkół i przedszkoli deklaruje przyłączenie się do akcji strajkowej w województwach: kujawsko-pomorskim – 91 proc., łódzkim – 87 proc., zachodniopomorskim – 85 proc. wielkopolskim – 84 proc., świętokrzyskim i śląskim – po 82 proc., warmińsko-mazurskim i dolnośląskim – po 81 proc.

Przykładowo Kuratorium Oświaty we Wrocławiu poinformowało w poniedziałek, że z danych zebranych (w formie ankiet przesłanych przez dyrektorów placówek) w połowie szkół w regionie wynika, że na Dolnym Śląsku strajkuje 81,4 proc. szkół i przedszkoli. Dane te pokrywają się z odsetkiem placówek w regionie, które w referendum ZNP zapowiedziało udział w strajku. Kuratorium Oświaty w Gorzowie Wielkopolskim podało zaś, że w woj. lubuskim strajk odbywa się w 83 proc. placówek oświatowych.

Według danych, jakie zebrało pomorskie kuratorium oświaty, w województwie strajk nauczycieli w poniedziałek objął 77,4 procent placówek oświatowych. Z kolei według danych z opolskiego kuratorium oświaty w poniedziałek w strajku wzięli udział pracownicy 375 placówek, co stanowi 52 proc. wszystkich szkół. Dane Kuratorium Oświaty w Poznaniu wskazują, że w regionie do strajku włączyło się 37 proc. placówek oświatowych. Z danych Kuratorium Oświaty w Kielcach wynika, że w regionie świętokrzyskim do strajku przystąpiło ponad 41 proc. szkół i przedszkoli, a według danych Kuratorium Oświaty w Rzeszowie na Podkarpaciu w poniedziałek do strajku przystąpiło 21 proc. szkół i przeszkoli.

Co z egzaminami? Testy gimnazjalne, ósmoklasistów i matury niepewne

Dane o skali protestu zbierają też struktury związkowe i samorządy jako organy prowadzące szkoły. Przykładowo do poniedziałkowego strajku nauczycieli na Pomorzu Zachodnim przystąpiło ponad 83,4 proc. placówek oświatowych – wynika z informacji zachodniopomorskiego ZNP. Według kuratorium wzięło w nim udział 77,5 proc. szkół i ich zespołów. Z kolei według danych ZNP strajk nauczycieli w Łódzkiem w poniedziałek odbył się w 1219 placówkach oświatowych, co stanowi 84 proc. szkół i przedszkoli regionu, w samej Łodzi strajkowało 316 miejskich placówek, w tym 115 przedszkoli.

W Białymstoku strajk nauczycieli odbył się w poniedziałek we wszystkich szkołach i przedszkolach, które to wcześniej deklarowały – wynika ze wstępnych informacji przekazanych przez miasto. Wcześniej przystąpienie do strajku deklarowało blisko 90 proc. placówek, czyli 111 szkół i przedszkoli, na 136 takich placówek w mieście. Z kolei władze Szczecina podały, że do poniedziałkowego strajku nauczycieli przystąpiło 106 placówek oświatowych ze 139 istniejących w mieście. Na konferencji w Warszawie wiceprezydent stolicy Renata Kaznowska podała, że wśród nauczycieli, którzy mieli pojawić się w pracy w poniedziałek rano, ponad 8 tys. na ponad 10 tys. przystąpiło do strajku.

Dane o liczbie placówek objętych protestem i strajkujących nauczycielach, jeśli akcja protestacyjna potrwa dłużej, mogą się różnić we wtorek i w dniach następnych od danych poniedziałkowych, gdyż nauczyciele codziennie rano, przychodząc do pracy do szkoły czy przedszkola, podejmują decyzję, czy w tym dniu będą protestować.

Na poniedziałkowej konferencji prasowej wiceminister Kopeć zapewnił, że kuratorzy oświaty „monitorują sytuację pod względem bezpiecznych i higienicznych warunków i przestrzegania prawa”. „Patrzymy na to, na ile sytuacja [...] jest dla rodziców trudna i czy dyrektor szkoły i samorząd wypełniają obowiązki nałożone na nich przez prawo” – powiedział.

W kontekście protestu Kopeć pytany był o zaplanowane na kwiecień egzaminy zewnętrzne – 10, 11 i 12 kwietnia ma odbyć się egzamin gimnazjalny, 15, 16 i 17 kwietnia – egzamin ósmoklasisty, a 6 maja mają rozpocząć się matury.

Wiceminister zaznaczył, że najwięcej obaw budzi kwestia powołania tzw. zespołów nadzorujących egzaminy. Przypomniał, że zgodnie z przepisami prawa dyrektor powinien powołać zespół egzaminacyjny na dwa miesiące przed egzaminem i następnie – na miesiąc naprzód – zespoły nadzorujące, które będą nadzorować przebieg egzaminów w danej sali. Zespoły te mają składać się z dwóch lub trzech nauczycieli, zależnie od liczby uczniów.

RadioZET/PAP