Broniarz: pomysł okrągłego stołu ws. podwyżek jest bardzo chybiony. Zapewnia też, że strajk będzie trwał przez święta

19.04.2019 13:08
Broniarz
fot. PAP

– Wydaje mi się, że pomysł organizacji „okrągłego stołu” ws. podwyżek dla nauczycieli jest bardzo chybiony – powiedział w piątek szef ZNP Sławomir Broniarz. Zapewnił jednak, że związek weźmie udział w tym spotkaniu proponowanym przez rząd. Skomentował również spekulacje na temat rzekomego zawieszenia akcji strajkowej na okres świąt wielkanocnych. 

Przypomnijmy, że premier Mateusz Morawiecki wraz z wicepremier Beatą Szydło zaprosili w czwartek reprezentacje rodziców, ekspertów, pedagogów, wychowawców, nauczycieli, związkowców i opozycji na rozmowy na temat oświaty w ramach okrągłego stołu w piątek, który ma się odbyć 26 kwietnia o godz. 12 na Stadionie Narodowym.

Broniarz o „okrągłym stole” Morawieckiego

Prezes Związku, odnosząc się na konferencji prasowej do propozycji rządu przedstawionych w czwartek, powiedział, że „w żadnej mierze nie może zgodzić się z panią premier Beatą Szydło, że strona związkowa się usztywniła i nie przedstawia żadnych propozycji”. „Rozumiem, że dla pani premier elastycznością strony związkowej byłby fakt, jakbyśmy zrzekli się całkowicie podwyżek i ewentualni dodatkowo opodatkowali się i przeznaczyli te środki do budżetu państwa” – dodał.

Zobacz także

Broniarz podkreślił, że „duże emocje” wywołała propozycja organizacji „okrągłego stołu” ws. podwyżek dla nauczycieli. „Każda dyskusja o edukacji jest potrzebna, ale podejmowanie decyzji o tym, że zorganizujemy współczesną agorę, gdzie będziemy dyskutować o edukacji na Stadionie Narodowym, każe nam się zastanowić, jaki jest cel tego przedsięwzięcia” – wskazał. Jego zdaniem pomysł „okrągłego stołu” wydaje się „bardzo chybiony”.

Zobacz także

Zapewnił jednak, że ZNP nie odmówi wzięcia udziału w dyskusjach przy „okrągłym stole”. „Jednak mamy bardzo poważne obawy dotyczące tego, po co to wydarzenie jest organizowane. Jesteśmy zwolennikami tego, co było w roku choćby 2008. A więc tego »okrągłego stołu« zorganizowanego przez śp. Lecha Kaczyńskiego na wniosek ZNP. Tam było rzeczywiście grono ekspertów i osób, które starały się wiele problemów rozstrzygać” – zaznaczył. Według Broniarza debaty z udziałem kilku tysięcy osób budzą wątpliwość co do faktycznego celu tego przedsięwzięcia.

Strajk będzie trwał przez święta

– To jest kolejny dzień strajku. Strajk trwa, w tych szkołach i placówkach, które podjęły strajk, mimo że to jest przerwa świąteczna, to jest to przerwa świąteczna dla dzieci i uczniów, a nie dla nauczycieli – podkreślił na konferencji prasowej Broniarz. „Moim koleżankom, moim kolegom, którzy w tych placówkach w dalszym ciągu strajkują, bardzo serdecznie za to dziękuję” – zaznaczył szef ZNP.

Broniarz odniósł się również do przedstawionej w czwartek przez stronę rządową propozycji, zgodnie z którą – jak mówiła wicepremier Beata Szydło – „ta propozycja to rozpoczęcie znacznego wzrostu wynagrodzeń dla nauczycieli, który rozpocząłby się od września 2020 r.”. Jak mówiła, „średnio dla nauczyciela dyplomowanego 250 zł za zwiększenie o 90 minut czasu pracy (pensum) w tygodniu”. „Ten program podwyżek byłby rozłożony w ciągu 2 bądź 3 lat” – dodała Szydło.

Zdaniem szefa ZNP propozycja rządu wywołała „niebywałą falę emocji”. „Była ona bardzo kontrowersyjna z punktu widzenia swojej wartości merytorycznej, po drugie mam wrażenie, że była całkowicie nieprzemyślana i nieprzygotowana” – dodał Broniarz.

KE apeluje do PiS

W piątek Koalicja Europejska zaapelowała do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego oraz premiera Mateusza Morawieckiego o zrealizowanie postulatów nauczycieli i zakończenie protestu. Lider PO Grzegorz Schetyna zadeklarował, że Koalicja wspiera nauczycieli i ich postulaty.

Komentując deklaracje polityków opozycji, Broniarz podkreślił: „najpierw trzeba wygrać wybory parlamentarne, dzisiaj pieniądze i cały proces decyzyjny jest w rękach Prawa i Sprawiedliwości”. „Natomiast wszystkie dowody wsparcia dla nauczycieli, bez względu na to, czy one płyną z lewej, czy prawej strony, odbieramy bardzo pozytywnie. Mam nadzieję, że to nie jest tylko i wyłącznie na użytek zwykłego PR-u” – powiedział.

Strajk nauczycieli

Zorganizowany przez ZNP i FZZ strajk w szkołach trwa od 8 kwietnia. Przystąpiła do niego też część nauczycieli z oświatowej Solidarności.

Poprzedziły go negocjacje rządu ze związkami zawodowymi nauczycieli, które trwały od 25 marca do 7 kwietnia. ZNP i FZZ podczas negocjacji zmodyfikowały oczekiwania (początkowo żądały tysiąca złotych podwyżki), teraz domagają się 30-proc. podwyżki rozłożonej na dwie tury: 15 proc. od 1 stycznia i 15 proc. od 1 września br. Krajowa Sekcja Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” negocjowała m.in. podwyżkę wynagrodzeń w wysokości 15 proc. od stycznia 2019 r. oraz zmianę systemu wynagradzania, według którego pensje nauczycieli byłyby bezpośrednio powiązane z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce narodowej.

Zobacz także

7 kwietnia porozumienie z rządem zawarła tylko oświatowa Solidarność. ZNP i FZZ odrzuciły propozycje rządu. Następnego dnia rozpoczął się strajk nauczycieli. Porozumienie zawarte przez rząd z „S” zakłada prawie 15 proc. podwyżki w 2019 r. (9,6 proc. we wrześniu plus już wypłacona 5-proc. podwyżka od stycznia), skrócenie stażu, ustalenie dodatku za wychowawstwo na nie mniej niż 300 zł, zmianę w systemie oceniania nauczycieli i zmniejszenie biurokracji.

RadioZET.pl/PAP