Zamknij

Miasta dyskryminujące LGBT są „dyskryminowane przez KE”. Na prawicy oburzenie

29.07.2020 19:53
Strefy wolne od LGBT
fot. Beata Zawrzel/REPORTER

„Strefy wolne od LGBT" przez dyskryminację osób o odmiennej orientacji seksualnej stracą pieniądze z Unii Europejskiej. Tę decyzję minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro nazwał bezprawiem i zażądał, by premier Mateusz Morawiecki „podjął zdecydowane kroki wobec Komisji Europejskiej, aby takie akty nie były podejmowane”.

„Strefy wolne od LGBT” zostały wykluczone z unijnego programu "Partnerstwo miast". Tę informację przekazała we wtorek wieczorem komisarz ds. równości Helena Dalli. „Wartości i prawa podstawowe UE muszą być szanowane przez państwa członkowskie i władze państwowe. Z tego powodu sześć wniosków o partnerstwo miast dotyczących polskich władz, które przyjęły uchwały o strefach wolnych od LGBT lub prawach rodzin zostało odrzuconych” – napisała na Twitterze, nie podając jednak szczegółów. Z nieoficjalnych doniesień „Gazety Wyborczej” wynika, że mowa m.in. o miejscowościach Wieluń, Tuchów i Wilamowice.

Ta decyzja wywołała lawinę komentarzy wśród polityków. Oburzenia nie kryje zwłaszcza Zbigniew Ziobro. Minister Sprawiedliwości domaga się wręcz od premiera Mateusza Morawieckiego interwencji w Komisji Europejskiej. Jak podkreślił w środowym komunikacie swojego resortu, "komisja dyskryminuje polskie samorządy i łamie Traktat o Unii Europejskiej".

Zobacz także

Ziobro domaga się reakcji Morawieckiego ws. "stref wolnych od LGBT"

"Wniosek ministra sprawiedliwości jest reakcją na oświadczenie unijnej komisarz do spraw równości Heleny Dalli, która przyznała, że Komisja Europejska odrzuciła wnioski sześciu polskich miast, starających się o unijne środki w ramach programu »Partnerstwo Miast«, z uwagi na przyjęcie przez te miasta uchwał o Karcie Praw Rodziny lub o »Strefach wolnych od ideologii LGBT«" – zaznaczono w komunikacie resortu. "Minister Zbigniew Ziobro poprosił premiera Mateusza Morawieckiego, aby stanowczo zareagował na forum Komisji Europejskiej, ponieważ decyzje Komisji są niedopuszczalne i bezprawne" - podkreślono.

Według Ziobry działanie KE łamie traktaty - "choćby art. 4 ust. 2 Traktatu o Unii Europejskiej mówiący o poszanowaniu tożsamości narodowej państw" i "narusza zasadę równości wszystkich członków Unii Europejskiej w odniesieniu do równości samorządów regionalnych". Zdaniem ministra decyzje Komisji łamią też art. 9 Traktatu o UE mówiący o równości obywateli UE, którzy - tworząc wspólnotę lokalną - mają prawo głosić swoje poglądy na temat rodziny i jej ochrony w zgodzie z konstytucją.

- Ta sytuacja pokazuje, co działoby się, gdyby Komisja Europejska dostała oręż w postaci arbitralnego, pozatraktatowego oceniania działania poszczególnych państw członkowskich - mówił wcześniej wiceszef MS Sebastian Kaleta.

Przypomnijmy, że we wtorek KE przyjęła listę 127 projektów w ramach programu "Partnerstwo Miast", które łącznie otrzymały 2 324 327 euro. W ramach programu można było otrzymać nawet 25 tys. euro na projekty, które mobilizują obywateli na poziomie lokalnym do prowadzenia debat dotyczących konkretnych kwestii z europejskiej agendy politycznej. W projekcie muszą brać udział władze miejskie z co najmniej dwóch krajów, z których co najmniej jeden jest państwem członkowskim UE. Partnerstwo miast musi mieć miejsce w jednym z krajów, które uczestniczą w projekcie.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP/Gazeta Wyborcza