Zamknij

Rektor WUM był świadkiem szczepień celebrytów. Jest kontrola NFZ

04.01.2021 13:19
WUM
fot. PAP/Leszek Szymański

Adam Niedzielski przyznał na konferencji prasowej, że rektor Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego Zbigniew Gaciong "pośrednio potwierdził swoją obecność tam, gdzie wykonywano szczepienia". Chodzi o głośną sprawę zaszczepienia grupy celebrytów poza ustalonym harmonogramem. Szef MZ przekazał ponadto, że kontrolerzy NFZ weszli do jednostki, która wykonywała szczepienia na rzecz WUM.

  • Rektor WUM Zbigniew Gaciong pośrednio potwierdził swoją obecność tam, gdzie wykonywano szczepienia – przekazał w poniedziałek minister zdrowia Adam Niedzielski
  • Zbigniew Gaciong w piśmie do szefa MZ Adama Niedzielskiego przekazał, że 30 i 31 grudnia wizytował Centrum Dydaktyczne, gdzie odbywały się szczepienia przeciw COVID-19, a wśród oczekujących rozpoznał kilka znanych postaci ze świata kultury
  • Kontrolerzy NFZ weszli do jednostki, która wykonywała szczepienia na rzecz WUM
  • Konsekwencje za szczepienia na COVID-19 poza kolejnością będą przede wszystkim skierowane do podmiotu odpowiedzialnego za szczepienia, czyli do szpitala uniwersyteckiego WUM - powiedział Niedzielski

Szczepienia na koronawirusa grupy celebrytów, m.in. Krystyny Jandy, Edwarda Miszczaka, czy Wiktora Zborowskiego, były jednym z tematów konferencji prasowej szefa MZ  Adama Niedzielskiego. "Ta sprawa, oprócz wymiaru dotyczącego zasad, który ja nazywam wymiarem formalnym, ma jeszcze wymiar etyczny, który dotyczy postawy wobec tego, że w tej chwili szczepione powinny być osoby najbardziej narażone, które w codziennej pracy biorą na siebie ciężar odpowiedzialności za walkę z covidem" – powiedział minister.

Niedzielski przyznał na konferencji, że rektor WUM Zbigniew Gaciong pośrednio potwierdził swoją obecność tam, gdzie wykonywano szczepienia. "Profesor Gaciong, rektor Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, bardzo szybko odpowiedział na moje pismo. W tym piśmie jest pośrednie potwierdzenie, że był tam, gdzie były wykonywane szczepienia" – powiedział szef resortu zdrowia. "Potwierdzam, że wśród oczekujących rozpoznałem kilka znanych postaci ze świata kultury" – napisał Gaciong. "W razie kolejnych pytań jestem do dyspozycji Pana Ministra" – dodał.

Szczepienia celebrytów. Adam Niedzielski: rektor WUM potwierdził swoją obecność tam, gdzie wykonywano szczepienia

Adam Niedzielski przekazał ponadto, że kontrolerzy NFZ weszli do jednostki, która wykonywała szczepienia na rzecz WUM. "Dzisiaj o godz. 8 rano kontrolerzy Narodowego Funduszu Zdrowia weszli do jednostki, która wykonywała szczepienia na rzecz WUM; w tej chwili trwa kontrola" - poinformował. Przekazał, że kontrola ma na celu m.in. zweryfikowanie zasadności wykonania tych szczepień.

"Z jednej strony będziemy analizowali, już w tej chwili analizujemy, jaka była proporcja osób zaszczepionych spoza grupy medycznej, czyli personelu, czyli lekarzy, pielęgniarek, ale też personelu oczywiście niemedycznego, który jest zatrudniony w szpitalu" - mówił Niedzielski.

Zobacz także

Niedzielski przyznał, że ta sytuacja budzi jego "ogromne oburzenie", bo "ona oprócz łamania pewnych praw, pewnych umów, które przecież w konsultacjach społecznych również uzgodniliśmy, bo przypomnę, że lista osób, które będą szczepione według kolejności te grupy +0+, +1+, +2+, +3+ to były elementy Narodowego Programu Szczepień, które były szeroko konsultowane przez pana ministra Dworczyka, przez cały zespół, który zajmował się przygotowaniem tego dokumentu".

Niedzielski o zaszczepionych poza kolejnością: naruszenie zasad, naruszenie postaw etycznych

W ocenie ministra zdrowia to jest "wyraz złej woli, to nie jest tłumaczenie racjonalne, bo to nie jest temat, o którym rozmawiamy od dwóch dni, tylko temat, o którym rozmawiamy od ponad miesiąca". "I myślę, że tak, jak pokazuje to też praktyka innych szpitali, bardzo oczywistym dla wszystkich było, że teraz jest czas na szczepienie personelu medycznego" - wskazał minister zdrowia.

"Dlatego absolutnie nie akceptujemy ani w kwestii formalnej, ani w kwestii etycznej takiego podejścia. Myślę, że tłumaczenia, z którymi mieliśmy i mamy do czynienia, pokazują, jak bardzo absurdalny jest taki typ myślenia, który stara się zracjonalizować tę postawę" – powiedział.

Zobacz także

"Charakterystyczne jest to, że osoby, które są związane z otoczeniem osób, o których wiemy, które było zaszczepione, są najbardziej racjonalizujące i szukające innych odniesień i uzasadnień, a tych odniesień i uzasadnień po prostu nie ma. Jest to zwykłe naruszenie zasad, zwykłe naruszenie postaw etycznych i dlatego nie ma akceptacji w przypadku takich zachowań" – dodał Adam Niedzielski.

Krystyna Janda, Maria Seweryn, Edward Miszczak zaszczepieni poza kolejnością

27 grudnia rozpoczęły się w Polsce szczepienia przeciw COVID-19. W pierwszej kolejności szczepieni są pracownicy sektora ochrony zdrowia. Następnie szczepionkę otrzymają m.in. seniorzy, służby mundurowe, nauczyciele. Według zapowiedzi przedstawicieli rządu, zapisy na szczepienie dla osób spoza priorytetowych grup ruszą 15 stycznia.

Warszawski Uniwersytet Medyczny informował w zeszłym tygodniu, że z puli dodatkowych 450 dawek szczepionek, które - niezależenie od etapu zerowego szczepień obejmującego personel medyczny - otrzymał od Agencji Rezerw Materiałowych i które musiały być wykorzystane do końca roku, zaszczepił m.in. 300 pracowników szpitali WUM oraz grupę 150 osób obejmującą rodziny pracowników, pacjentów będących pod opieką szpitali i placówek WUM, w tym 18 znanych postaci kultury i sztuki, które zgodziły się zostać ambasadorami powszechnej akcji szczepień.

Prezes ARM Michał Kuczmierowski w sobotę w rozmowie z PAP zaprzeczył, że była jakaś dodatkowa pula dawek szczepionki dla WUM, niezależna od etapu zerowego obejmującego personel medyczny.

RadioZET.pl/ Ministerstwo Zdrowia/ PAP