Zamknij

Premier ogłosił sukces. "Postawiliśmy weto dla skąpstwa i podziału Europy"

21.07.2020 12:26
Mateusz Morawiecki
fot. Jakub Kaminski/East News

We wtorek zakończył się unijny szczyt budżetowy. Zgodnie z porozumieniem zawartym we wtorek nad ranem w Brukseli Polska ma pozyskać w ramach funduszu odbudowy ponad 124 mld euro w grantach, a łącznie z uprzywilejowanymi pożyczkami - 160 mld euro. "Mamy dzisiaj bardzo dobry budżet dla Europy" - ocenił na konferencji prasowej premier Mateusz Morawiecki.

Premier Mateusz Morawiecki podsumował na konferencji prasowej w Warszawie pięciodniowy szczyt w Brukseli, którego skutkiem jest budżet na kolejne lata. Morawiecki powiedział , że podczas negocjacji polska delegacja zawierała "niezliczoną ilość" sojuszy.

Postawiliśmy nie tylko weto dla skąpstwa, ale postawiliśmy również weto dla tych, którzy chcieli podziału Europy - na Europę słabszą - tą, która ma się tam gdzieś wlec w ogonie, na południe Europy i tą wyżej rozwiniętą; podziału Europy na tą postkomunistyczna i tą, która miała więcej szczęścia w historii. Ten podział odchodzi do przeszłości

- podkreślił Morawiecki.

Zobacz także

Morawiecki: mamy dzisiaj bardzo dobry budżet dla Europy

Premier zaznaczył, że polska skuteczność, umiejętność perswazji oraz budowania koalicji pokazały, że "jesteśmy dzisiaj w jednej Europie".

Polska doprowadziła również do tego, wraz z innymi partnerami, że mamy dzisiaj bardzo dobry budżet dla Europy, nie tylko wieloletnich ram finansowych, tych siedmiu najbliższych lat, ale również dodatkowo Fundusz Odbudowy, o którym jeszcze nikt nie mówił kilka miesięcy, a to dodatkowe ogromne pieniądze dla Polski

- powiedział szef rządu. 

Morawiecki ocenił, że rozmowy w tej sprawie były "trudne, ale też bardzo dobre" - "takie które skutkują dobrymi szansami rozwojowymi dla Polski, ale także dobrym planem odbudowy dla całej Europy".

Premier podkreślił, że 750 - 700 mld zł środków to ogromny zastrzyk finansowy dla naszego kraju. "Ale to nie tylko to. Polska liczy się na pewno bardziej niż jeszcze kilka lat temu. Nie mamy tylko głosu doradczego, ale mamy głos decydujący lub współdecydujący" - stwierdził szef rządu.

Jak dodał, w negocjacjach unijnych są "trzy ośrodki, które negocjują ze sobą".

Jest południe Europy, które jest w największych kłopotach ze względu na epidemię, gigantyczna recesje i wzrost bezrobocia. Jest północ Europy, która jest historycznie najbogatsza, ona głównie tymi pieniędzy dysponuje. Była też Grupa Wyszehradzka, czyli Europa centralna (...) My byliśmy kimś w rodzaju pośrednika pomiędzy tymi z południa a tymi z północy. Jednocześnie dbaliśmy o nasze interesy

- mówił premier.

Zobacz także

Morawiecki podkreślił, że "nie ma uzależnienia środków z budżetu europejskiego od tak zwanej praworządności, co do której osobnym nurtem toczy się spór od dwóch czy trzech lat z Unią Europejską". Przypomniał, że wraz z premierem Węgier Viktorem Orbanem zaapelowali "aby postawić procedurę art. 7. do samego końca".

Jesteśmy przekonani, że nie ma u nas żadnych nieprawidłowości, które wskazywałyby na ich domknięcie ze szkodą dla Polski i dla Węgier

- zaznaczył.

"Na wejściu zaproponowany był upolityczniony mechanizm wiążący możliwość korzystania ze środków europejskich z oceną praworządności przez różne instytucje. Na wyjściu nie ma takiej zależności, wręcz przeciwnie, jakiekolwiek procedury, które będą powstawały, wymagają również jednomyślności" - oświadczył szef rządu.

Ostatniej nocy negocjacji w Brukseli zmieniono wcześniejsze zapisy dotyczące uzależnienia unijnych funduszy od praworządności, usuwając odniesienie do tej kwestii z fragmentu opisującego mechanizm warunkowości. We wnioskach ze szczytu przyjętych przez przywódców pojawił się zapis, że Rada Europejska "podkreśla znaczenie ochrony interesów finansowych Unii" oraz "poszanowania praworządności".

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP