Zamknij

Oburzenie opozycji po słowach Szumowskiego. ''PiS-owski polityk, a nie lekarz''

17.04.2020 20:06
Łukasz Szumowski
fot. ANDRZEJ IWANCZUK /REPORTER

Zgodnie z przewidywaniami minister Łukasz Szumowski zapowiedział dziś, że jedyną bezpieczną formą przeprowadzenia wyborów prezydenckich są wybory korespondencyjne. Oburzenia nie kryją jednak politycy opozycji. - Gdy cały świat walczy z epidemią, cały PiS łącznie z ministrem zdrowia walczy o utrzymanie władzy! - komentuje w rozmowie z RadioZET.pl Kamila Gasiuk-Pihowicz z KO.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

- Moje rekomendacje przeprowadzenia wyborów prezydenckich w tej tradycyjnej formie, gdzie wszyscy idziemy do urn, spotykamy się w lokalach wyborczych, są możliwe najwcześniej w sposób bezpieczny za 2 lata - i taka jest moja rekomendacja. Jeżeli ugrupowania polityczne nie zgodzą się na taką formułę, takie rozwiązanie, wtedy jedyną formą bezpieczną przeprowadzenia wyborów prezydenckich są wybory korespondencyjne - przekonywał dziś minister zdrowia Łukasz Szumowski.

Szumowski zabrał głos ws. wyborów prezydenckich. ''Przekazałem rekomendacje''

Chociaż dzisiejsza deklaracja Szumowskiego w sprawie wyborów prezydenckich nie powinna być dla nikogo zaskoczeniem, oburzenia słowami ministra nie kryją politycy opozycji. - Wypowiedź Szumowskiego pokazuje, że ten rząd absolutnie nie ma żadnego planu walki z epidemią, a jedyne czym się zajmuje, to planami walki o władzę i robi tylko to, co zwiększa szanse w wyborach - komentuje w rozmowie z RadioZET.pl Kamila Gasiuk-Pihowicz z Koalicji Obywatelskiej.

- Skąd Pan Minister Szumowski wziął te dwa lata? Są jakieś wiarygodne informacje, potwierdzające, że akurat za dwa lata pojawi się szczepionka? Mam wrażenie, że minister Szumowski wziął to dokładnie z partyjnego przekazu. To wypowiedź pisowskiego polityka, a nie lekarza, który powinien dbać o ludzkie życie i zdrowie - zauważa posłanka KO.

Gasiuk-Pihowicz podkreśla, że wybory prezydenckie "absolutnie nie mogą odbyć się w terminie majowym". - Lekarze wskazują przecież jednoznacznie, że szczyt epidemii dopiero przed nami. Czemu służyło zamykanie ludzi w domach w marcu, skoro dzisiaj przy rosnącej liczbie zachorowań, rząd łagodzi obostrzenia? Gdzie tu jest jakakolwiek logika? Czy to próba zaklinania rzeczywistości przed wyborami kopertowymi? - pyta retorycznie posłanka KO.

Minister Łukasz Szumowski bardzo zawiódł Polaków i swoich wyborców, którzy jeszcze kilka tygodni temu pokładali w nim wielkie nadzieje.

Kamila Gasiuk-Pihowicz dla RadioZET.pl

- Przede wszystkim stawianiem interesu partyjnego ponad obowiązkiem dbania o zdrowie obywateli: zakazem wypowiedzi dla lekarzy, dramatycznie niską liczbą wykonywanych testów w Polsce, głosowaniem przeciwko 2 mld zł na opiekę zdrowotną zamiast na propagandę, wypowiadaniem się przez tygodnie lekceważąco o noszeniu maseczek i nagłą zmianą zdania w tym temacie - wylicza Gasiuk-Pihowicz.

Zobacz także

W ocenie posłanki KO, wybory korespondencyjne będą całkowicie niezgodne z polską konstytucją. - Nie ma w polskiej konstytucji możliwości, by przeprowadzić wybory wyłącznie drogą korespondencyjną. Nie ma w polskiej rzeczywistości możliwości, by w maju bezpiecznie przeprowadzić wybory bezpośrednio w lokalach. Nie ma normalnej kampanii wyborczej, która jest elementem konstruującym demokratyczne wybory - podkreśla Gasiuk-Pihowicz.

Przeprowadzanie wyborów 10 maja to jak rozgrywanie meczu, w którym tylko jedna drużyna ma prawo wybiec na boisko. To jest nieuczciwe. To, co PiS planuje na maj, to nie będą wybory, to będzie wyborcze oszustwo!

Kamila Gasiuk-Pihowicz dla RadioZET.pl

- Po majowych wyborach Polska przestanie mieć prezydenta. Bezprawie i brak poszanowania konstytucji staną się fundamentem działania najważniejszego urzędu w państwie. Z urzędem Prezydenta RP PiS zrobi to samo co zrobił wcześniej z Trybunałem Konstytucyjnym - stwierdza posłanka KO. Jak dodaje, "gdy cały świat walczy z epidemią, cały PiS łącznie z ministrem zdrowia walczy o utrzymanie władzy".

Scheuring-Wielgus (Lewica) dla RadioZET.pl: rząd ma w ręku instrumenty, z których nie korzysta

Suchej nitki na ministrze zdrowia Łukaszu Szumowskim nie zostawia także posłanka Lewicy Joanna Scheuring-Wielgus. W rozmowie z naszym portalem przyznaje, że rząd powinien zdecydować się na wprowadzenie stanu klęski żywiołowej, a daty przedstawiane przez szefa resortu zdrowia nie mają pokrycia w faktach.

Zobacz także

- W świecie PiS wszystko jest albo czarne, albo białe. Nie ma palety kolorów, które są pomiędzy. A w rzeczywistości tych kolorów jest bardzo dużo. Skąd minister Szumowski wie, że pierwszym bezpiecznym terminem, będzie termin za dwa lata? Skąd on to wie? - komentuje Scheuring-Wielgus.

Rekomendacje Szumowskiego świadczą o tym, że on i jego podkrążone oczy chodzą na pasku Jarosława Kaczyńskiego.

Joanna Scheuring-Wielgus dla RadioZET.pl

Jakie jest zatem stanowisko klubu Lewicy? - Lewica uważa, że rząd ma w ręku instrumenty, z których nie korzysta. Powinien być wprowadzony stan klęski żywiołowej, który i tak nieformalnie już obowiązuje, a wybory prezydenckie powinny odbyć się w najlepszym bezpiecznym momencie, po klęsce żywiołowej.

Posłanka Lewicy zaznacza, że z wyborczego wyścigu nie wycofuje się Robert Biedroń. - W momencie, kiedy bierzesz udział w wyścigu nie możesz nagle zrejterować, nawet jeżeli grasz z oszustem - dodaje.

Szumowski: nie ma miesiąca, który byłby bezpieczniejszy od innych

Szumowski podkreślił dziś także, iż na przeprowadzenie wyborów korespondencyjnych "nie ma miesiąca, który byłby bezpieczniejszy od innych i nie ma miesiąca, który byłby gorszy od innych".

Zobacz także

"Dziś było wspólne spotkanie ministrów zdrowia i WHO, i było podkreślane, że na jesieni niestety spodziewamy się drugiej fali epidemii i czegoś czego się bardzo obawiamy, to jest fali zachorowań na grypę, która będzie towarzyszyła epidemii koronawirusa. To może oznaczać bardzo poważną sytuację zdrowotną dla większości krajów na świecie półkuli północnej" - powiedział minister zdrowia.

Dotychczas w Polsce zakażenie koronawirusem potwierdzono u 8379 osób, z których 332 zmarły.

Posłuchaj podcastu

Wybory prezydenckie zostały zarządzone na 10 maja. 6 kwietnia Sejm uchwalił ustawę zgodnie z którą wybory prezydenckie w 2020 r. mają zostać przeprowadzone wyłącznie w drodze głosowania korespondencyjnego. Według nowych przepisów, w stanie epidemii, marszałek Sejmu może zarządzić zmianę terminu wyborów, określonego wcześniej w postanowieniu. Ustawa trafiła do Senatu.

RadioZET.pl