Zamknij

Zbigniew Ziobro komentuje wyrok TSUE. "Kolonialne myślenie"

PAP
15.07.2021 17:26
Zbigniew Ziobro
fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER/East News

Wyrok TSUE w sprawie Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego jest polityczny i pokazuje kolonialne myślenie - tak minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro skomentował czwartkową decyzję unijnego trybunału. Z kolei premier Mateusz Morawiecki wyrok nazwał "dyskryminacją".

TSUE, czyli Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, orzekł w czwartek w sprawie systemu odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów w Polsce. Uznał on, że ten system nie jest zgodny z prawem Unii. W ogłoszonym wyroku Trybunał uwzględnił wszystkie zarzuty podniesione przez Komisję Europejską i stwierdził, że Polska uchybiła swoim zobowiązaniom wynikającym z prawa UE. W środę polski Trybunał Konstytucyjny orzekł zaś, że przepis traktatu unijnego, na podstawie którego TSUE zobowiązuje państwa członkowskie do stosowania środków tymczasowych ws. sądownictwa, jest niezgodny z konstytucją. Ministrowie byli zgodni, że wyrok TSUE jest sprawą polityczną.

Do czwartkowego wyroku odniósł się na konferencji prasowej minister sprawiedliwości. - Mamy do czynienia z wyrokiem politycznym wydanym na polityczne zamówienie Komisji Europejskiego, u którego podstaw leży segregacja państw na lepsze i gorsze, a u podstaw tego głębiej kryje się tak naprawdę kolonialne myślenie pozwalające na tego rodzaju pozaprawną segregację i różnicowanie państw i obywateli Unii Europejskiej - skomentował Zbigniew Ziobro.

Wyrok TSUE ws. Izby Dyscyplinarnej. Ziobro atakuje Trybunał

Według ministra Ziobro, główny zarzut, który legł u podstaw wyroku, sprowadza się do stwierdzenia, że polski system powoływania sędziów jest zbyt upolityczniony. - Problem tkwi w tym, że ten polski system jest, można powiedzieć, niemal dokładną kopią systemu powoływania sędziów w Hiszpanii, a ten hiszpański system nie stwarza żadnych zagrożeń - mówił. Jak dodał, system "najbardziej polityczny z możliwych" panuje w Niemczech, jednak on również nie jest negatywnie oceniany przez instytucje unijne.

Jak ocenił obecny na konferencji wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta, w takich sprawach wobec Polski są stosowane podwójne standardy. - Kiedy TSUE miał okazję rozpoznawać choćby sprawy niemieckie, to stwierdził, że jak politycy w Niemczech powołują sędziów, to jest to dopuszczalne i nie widzi w tym problemu, a co do Polski TSUE nie stwierdził żadnego konkretnego naruszenia, tylko oparł się na arbitralnej ocenie, że generalnie ten system budzi wątpliwości - mówił Kaleta.

Ziobro przypomniał, że w środowym orzeczeniu Trybunał Konstytucyjny "jednoznacznie wskazał", że "tego rodzaju rozstrzygnięcia nie dotyczą Polski". - Nie dotyczą Polski, dlatego że polska konstytucja, która jest aktem najwyższej rangi (...) jasno stanowi, że w zakresie organizacji wymiaru sprawiedliwości jedynym uprawnionym gremium do jego ukształtowania są demokratyczne organy państwa polskiego - powiedział minister.

Morawiecki porównuje Polskę do Hiszpanii

- Nie mogę zgodzić się z tym, że Polska będzie traktowana inaczej, gorzej w stosunku do bardzo podobnych sytuacji prawnych w innych krajach UE - podkreślił w czwartek premier Mateusz Morawiecki, odnosząc się do wyroku TSUE ws. systemu odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów w Polsce.

- My oparliśmy reformy wymiaru sprawiedliwości o rozwiązania bardzo podobne, a czasami identyczne, jak w innych państwach UE. Niektóre instytucje - Komisja Europejska - zarzuca Polsce upolitycznienie wyboru sędziów. Jak w związku z tym podejść do procedury niemieckiej, w której to nie kto inny, a politycy wybierają sędziów - mówił premier.

Jak dodał, "my mamy procedurę Krajowej Rady Sądownictwa, która jest zresztą niemalże tożsama z hiszpańską". - Ta hiszpańska działała tyle lat i nikomu nie przeszkadzała; my robimy bardzo podobną  i ona komuś przeszkadza. No nie, ja się na taką dyskryminację nie mogę zgodzić - oświadczył.

RadioZET.pl/PAP