Zamknij

TVN24: Żona Morawieckiego zarobiła prawie 15 mln na działkach kupionych od Kościoła

06.12.2021 13:16
Iwona Morawiecka
fot. Iwona i Mateusz Morawieccy/Piotr Kamionka/REPORTER

Prawie 15 mln złotych miała zarobić Iwona Morawiecka na sprzedaży działek, które 19 lat temu kupiła z mężem za 700 tysięcy złotych. Do aktu notarialnego w sprawie tych nieruchomości dotarły TVN24 oraz tvn24.pl. Działki miała kupić spółka, która powstała niecały rok przed transakcją. "Eksperci od zarabiania biją brawo" - komentują internauci. Premier odniósł się do publikacji podczas poniedziałkowej konferencji prasowej. 

Mateusz Morawiecki wraz z żoną Iwoną kupili atrakcyjne działki na wrocławskim Oporowie w 2002 roku. Jak pisała "Gazeta Wyborcza", zapłacili wówczas 700 tysięcy złotych za warte ok. 4 mln zł grunty, które parafia św. Elżbiety trzy lata wcześniej otrzymała od państwa. 

Sam Morawiecki w 2013 roku - będąc wówczas prezesem BZ WBK - przepisał działki na żonę. To ona była więc dysponentką tego majątku, a późniejszy premier nie musiał o nim wspominać w oświadczeniach. Po publikacji "GW" Morawiecki zlecił biegłym wycenę nieruchomości. Ci ich wartość ocenili na 14,3 mln zł. 

TVN24: Iwona Morawiecka zarobiła prawie 15 mln na działkach kupionych od Kościoła

Jak informuje portal tvn24.pl, który dotarł do aktu notarialnego wydanego przez jedną z wrocławskich kancelarii, w sierpniu tego roku żona premiera sprzedała działki za łączną kwotę 14,9 mln złotych. Z dokumentu wynika, że kupcem jest spółka Paskart, zajmująca się deweloperką i obrotem nieruchomościami. Co ciekawe, powstała ona zaledwie 10 miesięcy przed dokonaniem transakcji. 

Portal przypomina też, że decyzją radnych miejskich z 2003 roku przez teren należący do Morawieckich miała w przyszłości przebiegać "ulica główna ruchu przyspieszonego". To samo wynika z projektu planu zagospodarowania przestrzennego, który pochodzi z 2020 roku, a który nadal dostępny jest na stronie internetowej wrocławskiego ratusza. 

"Dwa lata temu żona premiera obiecywała, że jeśli miasto będzie chciało wybudować na tym gruncie drogę, odsprzeda potrzebną część po cenie zakupu wynikającej z aktów notarialnych z uwzględnieniem inflacji, a otrzymaną kwotę przeznaczy na cele charytatywne" - czytamy w artykule. 

Gdy przed dwoma laty "Wyborcza" pisała o działkach Morawieckich, żona premiera zapowiedziała kroki prawne przeciw gazecie. W specjalnych oświadczeniu zadeklarowała też, że dokona "sprzedaży wszelkich wyodrębnionych terenów po cenie zakupu wynikającej z aktów notarialnych z uwzględnieniem inflacji". 

Morawiecki komentuje: pewne rzeczy trzeba sprostować

Sam Morawiecki, odnosząc się do tej sprawy podczas wtorkowego briefingu prasowego, stwierdził, że pewne rzeczy trzeba sprostować. Wskazał też, że "aby móc dysponować całą działką, mniej więcej po 10 latach, czyli ok. 10 lat temu wykupione zostało 25 proc. całej tej działki". - W związku z tym łączna suma, to ok. 3 mln, a więc nie 20-krotność (jak napisał TVN24 - PAP), tylko łatwo sobie policzyć, jaka była wartość tej transakcji - mówił.

Jednocześnie trzeba też podkreślić, że i wówczas zakup odbył się po cenie rynkowej, na co są stosowne dokumenty, wyceny biegłych. Jak również i sprzedaż odbyła się po cenie rynkowej, co także jest potwierdzone wyceną biegłych

Mateusz Morawiecki

Dodał też, że "zobowiązania, które moja żona podjęła jakieś 2,5 roku temu, zostały oczywiście wszystkie wykonane zgodnie z obietnicą". - Wszelkie powierzchnie, które będą potrzebne miastu na drogi - jak miasto się określi, których będzie potrzebowało - wszelkie te powierzchnie zostaną przekazane w sposób bezpłatny, za symboliczną złotówkę, zgodnie ze zobowiązaniami - zapewnił.

RadioZET.pl/tvn24.pl/PAP (R. Białkowski, G. Bogaczyk)/Gazeta Wyborcza

C