Zamknij

"Kpina", "Niczego się nie dowiedzieliśmy". Opozycja o utajnionych obradach

16.06.2021 15:53
Cezary Tomczyk i Bartłomiej Sienkiewicz
fot. PAP/Paweł Supernak

- Sensem utajnienia obrad była próba zamknięcia ust opozycji parlamentarnej wobec afery mailowej – powiedział Bartłomiej Sienkiewicz z KO, który wziął udział w tajnych obradach Sejmu na temat cyberataków m.in. na skrzynkę szefa kancelarii premiera Michała Dworczyka. Podobnego zdania są inni posłowie opozycji, którzy krytykują rząd za niepoważne podejście do bezpieczeństwa państwa. Natomiast rzecznik rządu Piotr Müller ostrzegł, że w najbliższym czasie "spotkamy się w całej Polsce z szeroko zakrojonymi działaniami dezinformacyjnymi".

Tajne posiedzenie Sejmu dobiegło końca. Rząd zaprezentował na nim informacje dotyczące cyberataków na Polskę. Posłowie Koalicji Obywatelskiej domagali się odtajnienia obrad.

- Sensem utajnienia obrad była próba zamknięcia ust opozycji parlamentarnej wobec afery mailowej, która nie tylko się toczy, ale będzie toczyła się nadal. Będziemy składać wniosek o odtajnienie tych obrad, bo nie padło ani jedno słowo, które powinno być utajnione – powiedział Bartłomiej Sienkiewicz z KO.

Inny poseł KO Cezary Tomczyk powiedział, że podczas posiedzenia odniósł wrażenie, jakoby rząd przygotowywał się do ograniczenia swobód obywatelskich w Polsce. – W niedługim czasie możemy spodziewać się zaostrzenia prawa jeśli chodzi o swobody obywatelskie. Być może rząd uderzy w wolność wypowiedzi, internetu, wolnej prasy – stwierdził Tomczyk. KO złoży wniosek do komisji ds. służb specjalnych, żeby otrzymać informacje na temat cyberataków.

Tajne obrady Sejmu nt. cyberataków. Opozycja krytykuje rząd

Politycy opozycji skrytykowali rząd, że na posiedzeniu nie dowiedzieli się niczego istotnego. – Wrażenie jest naprawdę przykre i smutne, gdzie sprawa poważna, czyli cyberbezpieczeństwo, jest traktowana niepoważnie – ocenił przewodniczący PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. Zaznaczył, że posłowie nie uzyskali żadnej wiedzy, która byłaby istotna. – Informacja była tak szczątkowa i tak nieoddająca tego, co jest istotną sprawy, że żal na to patrzeć – dodał lider ludowców.

Krytyczna była również Lewica. Krzysztof Gawkowski nazwał dzisiejsze posiedzenie Sejmu „kpiną”. – To kpina z instytucji tajnego posiedzenia, a przede wszystkim brak jakiejkolwiek informacji, o których moglibyśmy powiedzieć, że mają charakter tajny. Chcieliśmy dzisiaj usłyszeć, jak rzeczywiście wygląda postępowanie rządu w sprawie cyberbezpieczeństwa, nie usłyszeliśmy nic, co miałoby kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa Polski – mówił Gawkowski.

Dodał, że wystąpieniom ministrów towarzyszyły "śmiechy", bo na środowym tajnym posiedzeniu Sejmu "mieliśmy do czynienia ze szkoleniem parlamentarzystów jak mają się zachowywać w kwestiach cyberbezpieczeństwa". "Dzisiaj na posiedzeniu Sejmu mieliśmy szkolenie jak powinni parlamentarzyści, parlamentarzystki obsługiwać się swoimi tabletami, telefonami komórkowymi, jak powinna wyglądać obsługa poczty email. To jest skandal" - ocenił Gawkowski.

"Wzywamy Mateusza Morawieckiego i dajemy polskiemu premierowi, jako Lewica, 12 godzin na to, żeby zostały poinformowane wszystkie posłanki i posłowie, jeżeli jest jakakolwiek wiedza wśród służb, że konta jakiegokolwiek posła albo posłanki zostały przejęte. Że jest zagrożenie bezpieczeństwa jakiegokolwiek parlamentarzysty" - oświadczył.

Jak dodał, jeżeli służby, w tym ABW w ciągu 12 godzin nie poinformują posłów jakiegokolwiek klubu parlamentarnego, że doszło do takich naruszeń, to Lewica w czwartek złoży wniosek o specjalne posiedzenie komisji ds. specsłużb i jednocześnie wspólne posiedzenie komisji cyfryzacji i spraw wewnętrznych. Podczas takiego posiedzenia politycy Lewicy chcą się domagać informacji publicznej na ten temat.

Adrian Zandberg dodał, że podszedł do deklaracji rządu, że chce przekazać tajne informacje, z dobrą wolą. "Jeżeli rząd mówi, że ma do przekazania tajne informacje, którymi w trybie pilnym chce podzielić się z posłami, to ja uznałem, że mogę tych informacji wysłuchać. Mogę państwu powiedzieć tyle, że w moim przekonaniu takie informacje nie padły i w moim przekonaniu charakter tej informacji nie usprawiedliwiał tego, żeby to, co usłyszeliśmy było utajnione" - powiedział. "Myślę, że dobrze by było, byśmy w Polsce nie nadużywali tej ważnej i potrzebnej instytucji, jaką jest możliwość zwołania posiedzenia tajnego" - dodał Zandberg.

Rzecznik rządu Piotr Müller ostrzegł, że w najbliższym czasie spotkamy się w całej Polsce z szeroko zakrojonymi działaniami dezinformacyjnymi. – Służby zidentyfikowały niektórych autorów takich działań – dodał Müller.

Müller poinformował, że w środę rano odbyło się posiedzenie Rządowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego w wąskim gronie, dotyczące "tych wszystkich działań, które były podejmowane w ostatnich tygodniach, w ostatnich miesiącach, które miały charakter zorganizowany".

RadioZET.pl/PAP/TVN24/oprac. AK