Zamknij

Wyrok w sprawie słów arcybiskupa Jędraszewskiego o "tęczowej zarazie"

14.12.2020 21:24

Sąd oddalił pozew ws. słów metropolity krakowskiego abp Marka Jędraszewskiego - informuje "Rzeczpospolita". Chodzi o wypowiedź z 1 sierpnia 2019, w której duchowny o mówił o "tęczowej zarazie". W ocenie sądu w wypowiedzi Jędraszewskiego nie było niczego niebezpiecznego.

Tęczowa zaraza Marka Jędraszewskiego
fot. Damian Klamka /East News

Abp Marek Jędraszewski, mówiąc o "tęczowej zarazie", działał w szeroko pojętym interesie społecznym - orzekł sędzia. Jak stwierdził, dla sądu naturalne jest, że "metropolita miał nakaz obrony praw wiary", co według niego wynika z kodeksu kanonicznego.

– Sąd podkreślił autonomię Kościoła w Polsce. To wzmacnia również wolność słowa – ocenił w rozmowie z "Rz" mec. Marek Markiewicz, obrońca duchownego. Z kolei w ocenie krakowskiego sędziego, z którym rozmawiała "Gazeta Wyborcza", "powołanie się w tym kontekście w uzasadnieniu na konkordat jest co najmniej zaskakujące". - Mnie niepokoi zawarte w uzasadnieniu zdanie, że to nie o ludziach a o ideologii, które żywcem jakby zaczerpnięte było z propagandy polityków PiS z czasów kampanii prezydenta Dudy. To bardzo źle, kiedy sąd bezkrytycznie powiela słowa polityków, bo to podważa jego bezstronność - przekonuje, chcąc jednocześnie zachować anonimowość.

"Tęczowa zaraza" arcybiskupa Jędraszewskiego. Sąd: Metropolita miał nakaz obrony praw wiary

Decyzję sądu krytycznie oceniły środowiska broniące osób LGBT. – Z niedowierzaniem zapoznałam się z fragmentami uzasadnienia wyroku. Byłam pewna, że powództwo zostało oddalone dlatego, że polskie orzecznictwo w sprawach o dobra osobiste uznaje, iż do ich naruszenia nie może dojść wobec jednostki, gdy wypowiedź dotyczy dużej grupy społecznej, której jednostka jest częścią – mówi w rozmowie z "Rz" mec. Karolina Gierdal, współpracująca z organizacją pozarządową Kampania Przeciwko Homofobii.

loader

– Sparafrazuję Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach, który wypowiadał się o tzw. uchwałach anty-LGBT. Mówienie, że chodzi o ideologię, a nie o ludzi jest przymykaniem oczu na rzeczywistość, niechęcią do zmierzenia się z konsekwencjami własnych słów. Nie mam wątpliwości, że słowa arcybiskupa odnosiły się do ludzi, do osób, że były skandaliczne i głęboko raniące. To, że w Polsce ze względu na brak penalizacji mowy nienawiści z powodu orientacji seksualnej i tożsamości płciowej formalnie nie można nikogo za takie słowa pociągnąć do odpowiedzialności karnej lub cywilnej, nie pozbawia tej wypowiedzi jej nienawistnego, poniżającego charakteru - mówi mec. Gierdał.

Zobacz także

1 sierpnia 2019 roku podczas mszy świętej z okazji 75. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego abp Marek Jędraszewski zaatakował środowisko LGBT. "Czerwona zaraza już po naszej ziemi nie chodzi. Co wcale nie znaczy, że nie ma nowej, która chce opanować nasze dusze, serca i umysły" - mówił.

RadioZET.pl/ Rzeczpospolita/ Onet.pl/ Gazeta Wyborcza