Zamknij

Terlecki do Jachiry: na głupotę nie ma rady, dlatego nie przerywałem

15.08.2020 16:14
Terlecki Jachira
fot. YouTube screen/Janusz Jaskółka/sejm.gov.pl

Sejm przyjął ustawę podwyższającą wynagrodzenie dla m.in. posłów i senatorów. Jedną z nielicznych posłanek opozycji, która nie poparła tego projektu, była Klaudia Jachira. W swoim krótkim wystąpieniu ostro skrytykowała PiS, co prowadzący obrady wicemarszałek Ryszard Terlecki skomentował w dosadny sposób. 

Sejm przyjął w piątek zmiany w prawie podwyższające wynagrodzenia dla samorządowców, parlamentarzystów i osób zajmujących kierownicze stanowiska w państwie. Za przyjęciem nowelizacji obejmującej podwyżki głosowało 386 posłów, przeciw było 33, a 15 wstrzymało się od głosu. Sejm wcześniej w piątek przeprowadził debatę w pierwszym czytaniu i niezwłocznie przeszedł do drugiego.

Podwyżki pensji dla posłów i senatorów. Większość opozycji za 

Przeciw pomysłowi podwyżki wynagrodzenia dla polityków zagłosowali jedynie posłowie i posłanki Zielonych, Razem, całe koło Konfederacji, kilkoro przedstawicieli PSL-Koalicja Polska, a także jedna posłanka Lewicy z ramienia Wiosny (Agnieszka Dziemianowicz-Bąk) i troje reprezentujących Koalicję Obywatelską (Monika Ros, Michał Szczerba, Klaudia Jachira, Franciszek Sterczewski, Tomasz Zimoch i Cezary Grabarczyk). Część posłów opozycyjnych oraz dwóch reprezentantów Porozumienia wstrzymało się od głosu. 

Zobacz także

W debacie w czasie żadnego z czytań na temat ustawy nie wypowiedzieli się przedstawiciele klubów opozycyjnych - w imieniu Lewicy i PSL-Kukiz'15 nie wypowiedział się nikt, a z KO głos zabrała tylko Klaudia Jachira. W ciągu całego dnia posłowie opozycji unikali rozmów na temat tych przepisów z dziennikarzami.

Terlecki do Jachiry: na głupotę nie ma rady

Podczas swojego przemówienia Jachira zwróciła się najpierw do "szeregowego posła Kaczyńskiego". Następnie stwierdziła, że nie chciałaby "rozmawiać o tym, czy należy tę ustawę poprzeć, czy się wstrzymać, czy być przeciw. Rozumiem, że posłowie i najwyżsi urzędnicy mają prawo do godziwych zarobków".

- Czy jeżeli przejdą te podwyżki, czy wtedy najwyżsi urzędnicy PiS-u przestaną okradać państwo przez tworzenie mafijnych struktur, jak to miało miejsce w przypadku zakupów maseczek i respiratorów, budowy dwóch wież przy Srebrnej czy Polskiej Fundacji Narodowej? Powiedźcie jasno, ile chcecie zarabiać, żebyście nie musieli dorabiać na boku, robić różnych machloi? 20, 30, 40 tysięcy? - pytała posłanka KO.

To i tak wyjdzie podatnikom taniej niż to, co teraz robicie, co zrobiliście przy okazji COVID-u. Bo sądząc po nadużyciach posła Czarneckiego w Parlamencie Europejskim, kwota 12 czy 14 tysięcy złotych może wam nie wystarczyć. Wiadomo, że służenie w autorytarnej partii i wyzbycie się wszystkich wartości kosztuje i nikt nie ma co do tego wątpliwości, że nie robicie tego za darmo 

- grzmiała z mównicy. W tym momencie prowadzący obrady wicemarszałek Ryszard Terlecki wyłączył jej mikrofon. Gdy Jachira wracała na swoje miejsce, zwrócił się do niej słowami: - Na głupotę nie ma rady, dlatego pani nie przerywałem. 

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP/YouTube