Dziennikarz TVP zarzuca Grodzkiemu zamach na wolne media. "Jest pan bezczelny"

07.01.2020 15:21
Tomasz Grodzki
fot. PAP/Leszek Szymański

Podczas wtorkowej konferencji prasowej doszło do spięcia pomiędzy marszałkiem Senatu Tomaszem Grodzkim a dziennikarzem TVP Info Miłoszem Kłeczkiem. - Proszę mi nie kneblować ust, panie marszałku, to zamach na wolne media - mówił reporter.

Tomasz Grodzki po ujawnionej przez Radio ZET próbie przekupienia jednego z pacjentów w zamian za oskarżenie go o korupcję, zwołał konferencję prasową, podczas której po raz kolejny odparł zarzuty, a także zaprezentował nagraną na telefon relację 90-letniego pacjenta. Pod koniec grudnia nieznany mężczyzna oferował mu 5 tys. zł w zamian za podpis pod fałszywym oświadczeniem z zarzutem przyjęcia pieniędzy za przeprowadzenie operacji.

Mam za sobą armię pacjentów, których leczyłem. Nie chciałem korzystać z ich pomocy, ale oni sami zaczęli się do mnie zgłaszać, aby odkłamać haniebne oskarżenia. Pan Tadeusz Staszczyk pozwolił mi na używanie jego nazwiska. Są też inni pacjenci, którzy takiego upoważnienia nie udzielili

- powiedział marszałek Senatu. Po oświadczeniu wygłoszonym przez Grodzkiego, a także jego pełnomocnika Jacka Dubois, swoje pytania mogli zadawać dziennikarze. Pierwszy do głosu doszedł Miłosz Kłeczek z TVP, który tego głosu nie chciał już oddać. Poniżej zamieszczamy nagranie z konferencji prasowej. Pytania dziennikarzy zaczynają się w 17. minucie konferencji.

Dziennikarz zwrócił się do marszałka z całą serią pytań. Jak stwierdził, marszałek unika kontaktu z mediami publicznymi, więc zamierza w pełni wykorzystać konferencję.

Pan marszałek wielokrotnie i skutecznie unikał odpowiedzi na pytania telewizji publicznej, wymykając się nawet tylnymi drzwiami ze swojego gabinetu, co jest dość absurdalne. […] Zaprosił pan wszystkich dziennikarzy do siebie, oprócz dziennikarzy Telewizji Polskiej

- zarzucił marszałkowi dziennikarz. „Marszałek ma kilka miejsc w Senacie, w których pracuje. Nie wyszedłem żadnymi tylnymi drzwiami, tylko głównym wyjściem. Niech pan liczy się ze słowami” – powiedział Grodzki.

Zobacz także

Kłeczek wielokrotnie pytał Grodzkiego o to, czy brał pieniądze od pacjentów. Gdy marszałek zaprzeczał, dziennikarz powtarzał pytanie. Dopytywał Grodzkiego, czy przyjmował pieniądze od pacjentów w swoim prywatnym gabinecie i czy to mogły być kwoty rzędu od 1,5 do 3 tys. zł. "Odpowiedź - nie. (...) Stawka w gabinecie w momencie, kiedy w nim przyjmowałem, a robiłem to niezwykle rzadko, była 150 lub 200 zł za wizytę" - odpowiedział Grodzki.

Dziennikarz TVP Milosz Kleczek

Dziennikarz TVP Milosz Kleczek

‧ fot. Jan Bielecki/East News

Pomiędzy pracownikiem TVP a marszałkiem Senatu wywiązała się gorąca dyskusja, by nie powiedzieć spięcie, które w końcu zakończyło się ostrą reakcją Tomasza Grodzkiego. Pytania o pieniądze się nie skończyły. Miłosz Kłeczek dopytywał też m.in. z jakich źródeł są opłacane usługi mecenasa Jacka Dubois.

Jest pan po prostu bezczelny. Oczywiście, że z mojej kieszeni

- powiedział Grodzki. „Mam prawo do zadawania pytań. Proszę mi nie kneblować ust, panie marszałku, bo to jest zamach na wolne media” – odpowiedział dziennikarz TVP.

Zobacz także

Miłosz Kłeczek - kim jest dziennikarz TVP Info?

Miłosz Kłeczek w TVP Info pracuje od połowy 2016 roku. Głośno było o nim m.in. za sprawą sprzeczki z Rafałem Trzaskowskim, wówczas kandydatem PO na prezydenta Warszawy. Gdy Trzaskowski chciał, żeby dziennikarz się przedstawił i zarzucał jego stacji manipulacje, Kłeczek stwierdził: „Pan nie jest policjantem, żeby mówić do mnie w ten sposób. Pan sobie wygoogluje, sprawdzi”.

Wcześniej, jeszcze pod koniec grudnia 2017 roku, sieć obiegło nagranie rozmowy reportera TVP Info z senatorem PiS Janem Marią Jackowskim. Choć polityk był przed kamerą obecny, Kłeczek nie dał mu dojść do słowa. W „wywiadzie” wypowiadał się tylko reporter, po czym podziękował senatorowi za „rozmowę”  i oddał głos do studia.

RadioZET.pl