Dyrektor gabinetu Grodzkiego uderzona kamerą TVP. "Powstrzymajmy tych szaleńców"

13.01.2020 20:36
Tomasz Grodzki kontra TVP. Operator uderzył kamerą dyr. gabinetu marszałka Senatu
fot. Twitter / Senat RP

Tomasz Grodzki domaga się publicznych przeprosin dyrektor gabinetu marszałka Senatu po tym, jak przed gmachem parlamentu została ona uderzona kamerą przez pracownika TVP Info. „Powstrzymajmy tych szaleńców” – napisał Grodzki. Incydent został zarejestrowany przez kamerę przemysłową przy ul. Wiejskiej.

Tomasz Grodzki opisał w poniedziałek w mediach społecznościowych incydent przed gmachem parlamentu, podczas którego dyrektor gabinetu Marszałka Senatu Małgorzata Daszczyk została uderzona kamerą przez operatora Telewizji Polskiej. 

Wcześniej o zdarzeniu informował Dyrektor Centrum Informacyjnego Senatu Grzegorz Furgo. "Skandaliczne zachowanie ekipy TVP Info. Małgorzata Daszczyk została uderzona w głowę kamerą. Obecnie przebywa w szpitalu. Złożyliśmy wniosek o odebranie akredytacji prasowych dla ekipy, biorącej udział w zdarzeniu" - napisał na Twitterze Furgo. Tomasz Grodzki wkrótce po raz kolejny odniósł się do sprawy.

A tak naprawdę wyglądał tzw. happening TVP. Dyr gab. M. Daszczyk uderzona kilkunastokilogramową kamerą przez rozpędzonego kamerzystę, aż głowa odskakuje. Tomografia głowy, objawy wstrząśnienia mózgu, szok. Mogło się skończyć bardziej tragicznie. Powstrzymajmy tych szaleńców!

- napisał marszałek Senatu. W kolejnym wpisie domagał się od Miłosza Kłeczka i jego kamerzysty publicznych przeprosin dla Daszczyk. „Nazywanie poturbowania kobiety »happeningiem« i naigrywanie się z czyjegoś bólu jest szczytem chamstwa. Oni naprawdę chcą doprowadzić do tragedii” – dodał, odnosząc się zapewne do słów samego Kłeczka, który na antenie TVP Info tłumaczył zajście tymi słowami: "Świetny spektakl w wykonaniu pani Daszczyk, która własnym ciałem zabarykadowała drzwi". 

TVP odpowiada Grodzkiemu: urzędniczka zderzyła się z operatorem

„Dziennikarze chcieli spytać o korupcję. Senat grozi odebraniem akredytacji” – brzmi nagłówek na stronie internetowej TVP Info. Jak czytamy, „urzędniczka próbowała zablokować drogę ekipie TVP Info, przed którą uciekał marszałek Tomasz Grodzki. (…) W pewnym momencie pracownica Grodzkiego zderzyła się z operatorem”.

Jarosław Olechowski, dyrektor Telewizyjnej Agencji Informacyjnej, przekazał natomiast, że z relacji dziennikarza TVP Info Miłosza Kłeczka wynika, że zdarzenie "nie miało charakteru intencjonalnego". Olechowski zapewnił, że „dziennikarze TVP Info, kierując się najwyższymi standardami dziennikarskimi, próbowali uzyskać komentarz marszałka Tomasza Grodzkiego, (…) niestety Małgorzata Daszczyk starała się uniemożliwić zadanie pytań marszałkowi Grodzkiemu, blokując przejście w senackim korytarzu". Odnosząc się natomiast do wniosku Grodzkiego o odebranie dziennikarzom TVP Info akredytacji, stwierdził, że jest to próba usunięcia dziennikarzy zadających marszałkowi niewygodne pytania.

Warto wspomnieć, że Miłosz Kłeczek z TVP Info, który brał udział w zdarzeniu, to dziennikarz, który kilka dni wcześniej po serii pytań na konferencji prasowej usłyszał od Tomasza Grodzkiego, że jest „po prostu bezczelny”. Kłeczek stwierdził natomiast, że marszałek Senatu dokonuje „zamachu na wolne media”. Więcej o tym pisaliśmy tutaj:

Zobacz także

RadioZET.pl