Grodzki uczy dziennikarza TVP Info, jak być dżentelmenem. „Teraz ja mówię!”

15.01.2020 15:23
Tomasz Grodzki uczy Miłosza Kłeczka z TVP Info, jak być dżentelmenem
fot. PAP/Wojciech Olkuśnik, Jan Bielecki/East News

To kolejne już spięcie pomiędzy Tomaszem Grodzkim a Miłoszem Kłeczkiem z TVP Info. Po szeroko komentowanym incydencie z udziałem dziennikarza i operatora telewizji publicznej, ci wciąż nie przeprosili uderzonej kamerą urzędniczki. - Jeśli w „Wiadomościach” prawie wmawiacie, że to ona zaatakowała kamerzystę i że pan jej życzy powrotu do zdrowia z przymrużeniem oka, to znaczy, że pan dżentelmenem nie jest – mówił w środę marszałek Senatu podczas dyskusji, którą Kłeczek sam zainicjował.

Tomasz Grodzki nie odpuszcza. Ale nie odpuszcza też dziennikarz TVP Info Miłosz Kłeczek. Marszałek Senatu domaga się od niego i operatora publicznych przeprosin dyrektor gabinetu marszałka Senatu po tym, jak przed gmachem parlamentu została ona uderzona kamerą. „Powstrzymajmy tych szaleńców” – pisał Grodzki w poniedziałek. Incydent został zarejestrowany przez kamerę monitoringu przy Wiejskiej, a o sprawie błyskawicznie zrobiło się głośno.

Telewizja publiczna sugerowała, że to urzędniczka jest wszystkiemu winna i sama „zderzyła się z operatorem”. Sam Kłeczek na antenie TVP Info tłumaczył zajście tymi słowami: "Świetny spektakl w wykonaniu pani Daszczyk, która własnym ciałem zabarykadowała drzwi". Kłeczek jak dotąd nie przeprosił.

Do zajścia odniósł się natomiast publicznie podczas środowej konferencji prasowej w Senacie. Dziennikarz TVP (któremu najwyraźniej nie odebrano akredytacji, o co miał wnioskować Grodzki) wprost zapytał marszałka o to, jak czuje się poszkodowana, która "niefortunnie wbiegła pod ich kamerę", podkreślając przy tym, że ekipa TVP Info wysłała jej kwiaty.

Grodzki do dziennikarza TVP Info: pan dżentelmenem nie jest

O odpowiedź marszałka Senatu nie musiał długo prosić. Jak mówił Grodzki, gdyby operator innej stacji uderzył kamerą dyrektor gabinetu marszałek Witek, TVP „grzałoby tym przez miesiąc”. Po tych słowach marszałek Senatu płynnie przeszedł do wykładu na temat dżentelmenerii.

W polskiej tradycji dżentelmeneria wobec kobiet jest wdrukowana w filozofię każdego mężczyzny. I ja oczekuję panie redaktorze, że pan przeprosi panią dyrektor, bo jeśli w „Wiadomościach” prawie wmawiacie, że to ona zaatakowała kamerzystę i że pan jej życzy powrotu do zdrowia z przymrużeniem oka, to znaczy, że pan dżentelmenem nie jest

- powiedział Grodzki, zwracając się do Kłeczka. Te słowa nie spodobały się dziennikarzowi, bo w tle można było usłyszeć jego sprzeciw. - Teraz ja mówię. Teraz ja mówię. Teraz ja mówię. Pan mówił wielokrotnie nieprawdę, a teraz ja mówię prawdę – podkreślał marszałek.

EN_01411044_0016
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

- Zwrócę panu uwagę, że czaszka kobiety jest cieńsza niż czaszka mężczyzny. Oczywiście to był przypadek i nikt nie mówił, że to było celowo. Natomiast, mówię poważnie, uderzenie kobiety kilkunastokilogramowym taranem, jakim jest kamera, przy energii kinetycznej człowieka, który schodzi szybko ze schodów, mogło się skończyć czymś znacznie gorszym niż wstrząśnieniem mózgu. Tyle w tym temacie. Nie będę z panem dyskutował, póki pan nie przeprosi – zakończył Grodzki.

Warto wspomnieć, że Miłosz Kłeczek z TVP Info to dziennikarz, który kilka dni wcześniej po serii pytań o rzekomą korupcję usłyszał od Tomasza Grodzkiego, że jest „po prostu bezczelny”. Kłeczek stwierdził natomiast, że marszałek Senatu dokonuje „zamachu na wolne media”. Więcej o tym pisaliśmy tutaj:

Zobacz także

RadioZET.pl