Siemoniak o spocie Opioły z policyjnym śmigłowcem: bezczelne wykorzystanie pozycji

Joanna Zaremba
22.05.2019 10:05
Siemoniak o spocie Opioły z policyjnym śmigłowcem: bezczelne wykorzystanie pozycji
fot. Kamil Krukiewicz/REPORTER/East News

– Bezczelne wykorzystanie pozycji i katastrofa w policji. Upartyjnionej policji, która wycina konfetti, która strzeże głowy wiceministra Zielińskiego i która staje na baczność przed pismem posła PiS-u, który chce się pobawić na tle Black Hawka i policyjnych antyterrorystów – tak Tomasz Siemoniak komentował w „Gościu Radia ZET” spot Marka Opioły, przewodniczącego komisji ds. służb specjalnych i kandydata PiS do PE.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Spot wyborczy Opioły wzbudził emocje ze względu na pojawiający się w nim specjalistyczny sprzęt policji. Polityk PiS na nagraniu wita się z policyjnymi antyterrorystami, wychodząc ze śmigłowca Black Hawk.

Zobacz także

– Absolutna katastrofa, kolejny przykład wykorzystywania munduru czy wykorzystywania sprzętu służb – komentuje spot Tomasz Siemoniak. 

„Wykorzystał pozycję szefa komisji służb”

– On nie był w mundurze. Czy był w mundurze? – zastanawiała się Beata Lubecka.

– Był w takiej kamizelce, natomiast mundury były tłem. Wykorzystano funkcjonariuszy do tego, żeby grali w spocie partyjnym – odpowiedział wiceprzewodniczący PO i były minister obrony narodowej.

Według polityka PO Marek Opioła wykorzystał swoją pozycję w komisji ds. służb specjalnych.

– Gdyby wynajął na rynku śmigłowiec i aktorów w mundurach, to proszę bardzo. Tutaj wykorzystał pozycję szefa komisji służb. Wprowadził w błąd policję, a policja zachowywała się kompletnie biernie. Widać przestraszyli się, że tu polityk PiS-u czegoś chce – ocenił Siemoniak.

Wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej krytykował działania policji w tej sprawie.

– Ja nawet bym tutaj bronił Opioły, bo każdy może napisać do policji, że chce pochodzić koło Black Hawka. Poseł Opioła, kominiarz, murarz itd. – wymieniał. „Natomiast policja powinna być mądra i powinna odmawiać w takich wypadkach” – dodał.

„Bardzo to obciąża policję”

Gospodyni „Gościa Radia ZET” nawiązała do pisma Opioły przesłanego policji. 

– Skoro Marek Opioła napisał, że chce to wykorzystać do celów służbowych jako szef komisji ds. służb specjalnych – zauważyła Beata Lubecka.

– Ale czy szefowie komisji, nawet szef komisji służb specjalnych, jakieś spoty publikują? Widziała pani kiedyś? – zaciekawił się Siemoniak.

Zobacz także

– Chce mi pan powiedzieć, że w PO nie było takich praktyk? – pytała Beata Lubecka.

– Nie było takich absurdalnych praktyk, żeby ktoś napisał do policji i poprosił, że chce nakręcić spot promujący przewodniczącego komisji. To jest pierwszy spot przewodniczącego komisji chyba w historii. Krótko pochodził” – ocenił wiceprzewodniczący PO. „Bardzo to obciąża policję. Sądzę, że jak znam służby mundurowe, decyzja musiała zapaść na najwyższym szczeblu, wyrażono zgodę, a gdy się mleko rozlało, to teraz pokazuje się palcem: to inni są winni, a nie my” – stwierdził.

„To była ustawka, to było aktorskie, to był teatr”

Według Tomasza Siemoniaka poseł Marek Opioła nie popełniłby drugi raz tego samego błędu.

– Skądinąd uważam go za osobę merytoryczną. Gdyby mógł cofnąć czas, to siedziałby w domu, a nie biegał po lotnisku – uważa wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej.

Beata Lubecka przypomniała Tomaszowi Siemoniakowi inny element kampanii wyborczej.

Zobacz także

– Pamięta pan, jak Hanna Gronkiewicz-Waltz z Rafałem Trzaskowskim korzystali ze ścigaczy GROM podczas przejażdżki po Wiśle? – pytała prowadząca „Gościa Radia ZET”.

–  Ale to była prawdziwa sytuacja – odpowiedział gość Radia ZET. „Nie miałbym nic przeciwko temu, gdyby poseł Opioła pokazał jakieś zdjęcia, że wizytuje jakąś jednostkę, pokazujące jego prace” – mówił.

Zobacz także

– To była ustawka, to było aktorskie, to był teatr, i to dyskwalifikuje – mówił o spocie Opioły. „Poza tym jest kwestia kosztów i kwestia powagi. Jak się czują ci policjanci, który zagrali w spocie partyjnym? Przecież służby powinny być apolityczne” – przypomniał.

Według gościa Radia ZET sprawa jest bardzo poważna. Podaje inne przykłady kampanii polityków PiS.

– Kilka dni wcześniej pani premier Szydło, która na tle żołnierzy obiecuje nową jednostkę w Nowym Sączu. Wczoraj pani kandydatka Kruk, która ze strażakami i premierem chodzi przy zniszczeniach klęski żywiołowej. PiS-owi się coś pomyliło. PiS uważa państwo za swoje prywatne i pewnie dlatego w policji nikt się nie zastanowił nad tym, że poseł chciałby sobie porobić zdjęcia – uważa Siemoniak.

– A w kampanii wyborczej, przepraszam bardzo, kandydat na prezydenta Bronisław Komorowski nie jeździł na wały tam, gdzie była powódź? Tak samo – przypomniała Beata Lubecka.

– Pełnił wtedy obowiązki prezydenta, sam byłem wtedy wiceministrem i się tym zajmowałem 24h na dobę. Prezydent i premier, czy wtedy pełniący obowiązki prezydenta, po prostu jeździli, bo taka jest ich rola – mówił polityk Platformy Obywatelskiej w Radiu ZET.

– Natomiast Bronisław Komorowski czy Donald Tusk nigdy by sobie nie pozwolili, żeby przy nich partyjny kandydat chodził i pokazywał się. Jak wygląda pani Elżbieta Kruk, kandydatka do PE, która uczestniczy obok premiera w naradzie sztabu kryzysowego? To jest kompromitacja, nie może tak być. Nie może tak być, że służby są bezceremonialnie używane przez polityków – mówi Tomasz Siemoniak.

 

RadioZET