Zamknij

PiS się sypie? Kolejny polityk odchodzi. "Występuję z klubu Prawa i Sprawiedliwości"

PAP
18.08.2021 08:30
Tomasz Urynowicz siedzi obok Małgorzaty Wasserman
fot. MICHAL KLAG/REPORTER

Wicemarszałek Małopolski Tomasz Urynowicz ogłosił we wtorek, że występuje z klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości. Decyzja ma związek ze sporem o deklarację anty-LGBT, z powodu której Komisja Europejska grozi zablokowaniem wypłaty środków unijnych.

Decyzję o opuszczeniu klubu radnych PiS Tomasz Urynowicz ogłosił we wtorek w mediach społecznościowych, po nadzwyczajnej, ale przerwanej i przełożonej z powodów technicznych, sesji sejmiku woj. małopolskiego ws. uchylenia deklaracji anty-LGBT.

– Zamierzam być radnym krakowian i Małopolan. Nie zamierzam przystępować do żadnego sejmikowego klubu radnych – podkreślił w rozmowie z PAP Urynowicz. Wicemarszałek nie przystał do poniedziałkowych ustaleń klubu radnych PiS o dyscyplinie głosowania ws. deklaracji anty-LGBT na nadzwyczajnej sesji. Radni PiS negatywnie opiniowali unieważnienie dokumentu.

Tomasz Urynowicz odchodzi z klubu PiS w Małopolsce

– Podjąłem decyzję, że nie zagłosuję jak klub PiS – powiedział Urynowicz. – Występuję z klubu Prawa i Sprawiedliwości. Wiem, co to dla mnie znaczy. Jestem świadomy tej odpowiedzialności. Podjąłem decyzję, by kroczyć pomiędzy dwoma żywiołami: szaloną lewicą i nieodpowiedzialną prawicą. Chcę iść środkiem, opierając się o konkretne działania, odpowiedzialność wobec was (Małopolan). Wybieram Małopolskę, wybieram Kraków – oświadczył.

Mówiąc o swoim stanowisku ws. deklaracji anty-LGBT podkreślił, że to nie jest spór o honor i ambicje, ale o to, "by Małopolska mogła dynamicznie się rozwijać, co bez środków unijnych jest niemożliwe". Zaznaczył, że nie jest to także spór pomiędzy liberalną a konserwatywną częścią sejmiku, ponieważ on sam jest konserwatystą, "osobą która chce się troszczyć o rodzinę".

W ocenie Urynowicza sytuacja jest „bardzo poważana”, a Komisja Europejska już teraz zawiesiła rozmowy ws. programu operacyjnego REACT-EU, z którego środki mają trafić na pomoc przedsiębiorcom i służbie zdrowia w czasie pandemii. – Około 100 mln zł, które miały trafić dla służby zdrowia, do przedsiębiorców, zostało zablokowanych. Komisja czeka na rozstrzygniecie małopolskiego sporu – podkreślił wicemarszałek.

W ubiegłym tygodniu marszałek Małopolski Witold Kozłowski (PiS) zdecydował o przymusowym urlopie dla Urynowicza – po tym jak złożył on projekt uchwały uchylającej deklarację anty-LGBT. Biuro urzędu marszałkowskiego przekonuje, że decyzja o urlopie nie miała związku z projektem Urynowicza.

Tomasz Urynowicz od 2018 r. należy do Porozumienia Jarosława Gowina, ale w wyborach do sejmiku małopolskiego startował z listy Prawa i Sprawiedliwości i reprezentując PiS pełnił funkcję radnego wojewódzkiego. Wraz z Łukaszem Smółką (PiS) jest wicemarszałkiem woj. małopolskiego. Urynowicz rozważa kandydowanie na prezydenta Krakowa.

Deklaracja anty-LGBT w Małopolsce. Ostrzeżenie Komisji Europejskiej

We wtorek w Krakowie miała odbyć się nadzwyczajna sesja ws. deklaracji anty-LGBT, jednak z powodu problemów technicznych została przełożona na czwartek. Radni województwa zdecydują o przyszłości tego dokumentu. Przedstawiciele opozycji domagają się uchylenia deklaracji. O to samo zaapelował w poniedziałek Rzecznik Praw Obywatelskich i prezydenci Krakowa, Oświęcimia i Tarnowa. Radni PiS do uchylenia uchwały są nastawieni negatywnie. Marszałek Kozłowski ocenił w rozmowie z PAP, że deklaracja przyjęta w kwietniu 2019 r. nie zmieniła niczego w porządku prawnym województwa. Ostrzeżenia Urynowicza Kozłowski nazwał „sztucznym wywołaniem sytuacji kryzysowej i zastraszaniem mieszkańców regionu, że możemy stracić środki na rozwój”.

14 lipca Komisja Europejska wystosowała warning letter, czyli list ostrzegający, który mówi o konkretnych zagrożeniach, jeżeli w Małopolsce nadal obowiązywać będzie tzw. deklaracja anty-LGBT. W liście wskazano trzy możliwe obszary interwencji: wstrzymanie prowadzenia promocji zagranicznej regionu ze środków UE, wstrzymanie wypłaty bieżących środków, jak i ok. 2,5 mld euro (ok. 11 mld zł) przewidywanych w perspektywie finansowej na lata 2021-2027. Komisja dała samorządowcom dwa miesiące na zajęcie stanowiska w sprawie deklaracji.

RadioZET.pl/PAP - Beata Kołodziej/oprac. AK

C